Baronowa Unbehagen najlepsze czasy miała za sobą.
Po śmierci męża zamieszkiwała w mieszkaniu na parterze. I nie, nie było ono ani przestronne, ani jasne.To znaczy mieszkanie nie tyle było małe, co zagracone do granic. Niemożliwości. Okno pokoju stołowego wychodziło na podwórko-studnię. Podobnie zresztą jak wszystkie inne okna. Od czasu do czasu baronowa otwierała okno i sypała pozostałe po krojeniu czegośtam okruchy na parapet lub na bruk podwórka. Przylatujące od czasu do czasu ptaki korzystały z okazji. Baronowa z graniczącym z rozczuleniem zadowoleniem przyglądała się wzrastającej z tygodnia na tydzień gromadzie oczekującej na kolejny wysyp.

Dozorca Gęsiński nie podzielał entuzjazmu baronowej. Dozorca Gęsiński nie podzielał niczyjego entuzjazmu z zasady, ale w przypadku ptaków pewną rolę odgrywały względy higieniczne. Mówiąc krótko i posługując się przy tym językiem literackim: ptaki srały gdzie popadnie.

Kot dozorcy nie podzielał natomiast krytycznego stosunku swego właściciela. Obecność ptaków stanowiła dla niego rodzaj miłego urozmaicenia. Na zmianę czaił się, albo oblizywał. Albo jedno łączył z drugim.

Dozorca Gęsiński rozsypał na podwórku trutkę na szczury. Posesja co prawda nie była specjalnie nękana przez szczury, ale z ptakami trzeba było coś zrobić. Spełniwszy (nie bez zadowolenia) swój obowiązek, udał się do siebie, czyli do mieszkania w suterenie. Mieszkanie dozorcy było jeszcze mniejsze i bardziej mroczne niż baronowej, ale Gęsińskiemu było wszystko jedno gdzie pije piwo i ogląda futbol.

Ptaki uprzątnęły trutkę zanim szczury zdążyły się zorientować. Może nie wiedziały, że to nie dla nich?

Kot Gęsińskiego nie pogardził. Niemrawy ptak był łatwą zdobyczą. Kot jak to kot, wsunął co znalazł.

Zarysy spisku nie były trudne do zidentyfikowania. Pozbawiony kota dozorca Gęsiński stracił serce do futbolu. Piwo mu nie smakuje. Wykuwa w zaciszu swojej sutereny plany zemsty.
Zemsta będzie straszna.
Na baronowej Unbehagen, naturalnie.

—————————————————————————————————–

Lektury uzupełniające ale nieobowiązkowe:
1. „On Being Sane In Insane Places” by David L. Rosenhan, np. dostępne TUTAJ. Albo TUTAJ
2. „Anatoly Kreinin” “Hearing voices” in schizophrenia: Who’s voices are they? Medical Hypotheses Volume 80, Issue 4 , strony 352-356, April 2013 Bezpłatny abstract TUTAJ

Reklamy
%d blogerów lubi to: