Hǎo Chī i płatek śniegu

Listopad 25, 2008

Wieczorem ucichł wiatr i zapanowała cisza.  Gdy wydawało się, że nic ważnego nie może się już wydarzyć, z nieba, lekko wirując, spadł płatek śniegu.

– Czy jeden płatek śniegu – pomyślał Hǎo Chī – to już wystarczająco dużo, aby móc powiedzieć, że spadł śnieg? A jeśli nie, to ile płatków śniegu jest koniecznych, aby śnieg mógł zostać nazwany śniegiem? I czy to samo nie dotyczy kropel deszczu? Podmuchów wiatru?

Hǎo Chī zapragnął podzielić się swymi rozterkami z Mistrzem, w porę jednak przypomniał sobie jego słowa, że „dosyć” to zawsze mniej, niż nam się wydaje, ale więcej, niż inni sądzą,  że jest nam potrzebne.

Nad doliną zbierały się chmury spokojnego smutku.

Reklamy

Drogowskaz

Październik 15, 2008

Słońce powoli zachodziło, a z dolin wypełzały wieczorne mgły. Mistrz i uczeń siedzieli obok siebie wsłuchując się w milczeniu w przedwieczorną ciszę.

– Za każdym razem– powiedział Hǎo Chī – gdy zadaję Ci pytanie, dajesz mi odpowiedz, która rodzi nowe pytania.
Mistrz pogłębił swe milczenie.
– Jakie zatem pytanie– ciągnął Hǎo Chī – muszę Ci zadać, aby uzyskać odpowiedź,, która byłaby drogowskazem w drodze ku doskonałości?
Mistrz spojrzał na ucznia i rzekł:
– Szukasz doskonałości w moich odpowiedziach na Twe pytania? Czy spoglądając w lustro spodziewasz się ujrzeć odbicie mojej twarzy? Czy widziałeś kiedyś ślad, jaki pozostawiają na niebie przelatujące ptaki?

Uczeń Hǎo Chī postanowił nauczyć się odmawiać. W tym celu udał się do Mistrza prosząc go o radę. Mistrz siedział nieruchomo w progu swego domostwa i wpatrywał się w swoje dłonie. Powietrze drżało od upału, a z oddali dobiegało szczekanie psa.

– Wielokrotnie – odezwał się Hǎo Chī – próbowałem nauczyć się odmawiać. Nie potrafiłem tego jako dziecko, nie umiem tego również teraz. Za każdym razem, gdy muszę komuś powiedzieć „nie” ogarnia mnie poczucie bezradności i wstydu.

Mistrz przyglądał się dalej swym dłoniom powoli poruszając palcami.

– Nie potrafiąc nikomu odmówić cierpię – ciągnął Hǎo Chī – a cierpienie zakłóca mój spokój ducha. Czy mógłbyś powiedzieć mi co mam czynić aby pozbyć się cierpienia.

-Wykluczone – odparł Mistrz.

Hǎo Chī i życie godziwe

Sierpień 17, 2008

Hǎo Chī postanowił poprosić Mistrza o wskazówkę jak żyć aby nie cierpieć i nie przynosić cierpienia innym.
Mistrz siedział w cieniu drzewa i wsłuchiwał się w śpiew ptaków.
– Jak mam żyć -zapytał Hǎo Chī – aby mieć poczucie, że żyję godnie, w zgodzie z samym sobą a przede wszystkim nie sprawiając bólu innym?

Mistrz nie udzielił mu odpowiedzi.
Hǎo Chī ponowił pytanie.
Mistrz ponowił milczenie.

Hǎo Chī pochylił z pokorą głowę i oddalił się.
Na twarzy Mistrza pojawił się smutny uśmiech.

Uczeń Hǎo Chī udał się do Mistrza aby zadać mu pytanie, które dręczyło go od dłuższego czasu. Mistrz spoczywał w cieniu krzewu magnoli i wpatrywał się w przepływające po nieboskłonie obłoki. Hǎo Chī poprosił Mistrze o pozwolenie zadania jednego pytania, a gdy je otrzymał, rzekł:
Mistrzu, uczyłeś mnie, że jedynie życie pozbawione pragnień może przynieść spokój i prawdziwe szczęście. Dlatego też, zgodnie z twymi wskazówkami, zapragnąłem prowadzić takie właśnie życie i pozbyć się wszelkich pragnień.
Jak jednak mogę się pozbyć tego pragnienia, nie pragnąc tego?

Mistrz milczał, a szelest trawy stał się tak głośny, że zagłuszył huk wodospadu.

Uczeń Hǎo Chī i dobra rada

Sierpień 5, 2008

Uczeń Hǎo Chī poprosił Mistrza o dobrą radę. Mistrz wysłał go do pobliskiego potoku z zadaniem przyniesienia wiadra wody. Hǎo Chī przyniósł wiadro wody i postawił przed Mistrzem.

A teraz – powiedział Mistrz – policz ile kropel przyniosłeś.

Hǎo Chī przy pomocy źdźbła trawy rozpoczął liczenie kropel wody. Upłynęły trzy dni, trzy noce i poranek czwartego dnia. W południe czwartego dnia krople wody zostały policzone i Hǎo Chī stanął przed Mistrzem.

-Wiem już – powiedział z pokorą – ile kropel wody było w wiadrze.
-To bardzo dobrze – odparł Mistrz.

%d blogerów lubi to: