A w Odessie

Kwiecień 11, 2014

Na naszej ulicy największym łobuziakiem był Wowa P. Wpierw zagwarantował Wadimowi Wadimowiczowi bezpieczeństwo zdrowia i mienia, a potem, wstyd przyznać, ukradł mu zegarek. Poproszony o zajęcie wyraźnego stanowiska w sprawie ukradzionego ostatnio Wadimowi Wadimowiczowi zegarka, Wowa jasne stanowisko zajął. Bez ociągania. Wyjaśnił, że co prawda gwarantował, ale było to dawno i nie ma pewności, czy dzisiejszy Wadim Wadimowicz jest identyczny z ówczesnym, przez niego zagwarantowanym. On, Wowa, ma pewne poważne wątpliwości, bo przecież widać jak na dłoni, że obecny Wadim Wadimowicz jest jakby starszy. Co do zegarka, to Wowa zegarek znalazł, a poza tym ładnie wygląda na przegubie Wowy, o wiele ładniej niż na przegubie Wadima Wadimowicza. Naturalniej. Nie ma wątpliwości, że zegarek woli być własnością Wowy, świadczą o tym wyraźnie wyniki referendum, w którym wzięli udział Wowa i zegarek.

Ponieważ jednak on, Wowa, nie jest człowiekiem kłótliwym to proponuje ponowienie danych onegdaj gwarancji. W zamian za oddanie krawata Wowa może zagwarantować, że pozostawi Wadimowi Wadimowiczowi buty.

Cywilizowany świat odetchnął z ulgą.

Odpowiedzi: 29 to “A w Odessie”

  1. January said

    Literka f, mały ptaszek, literka gie z plusem dla Pana Autora. Niestety, tylko metaforycznie, bo po kliknięciu żądają żebym zapisał się do klubów, w których nie bywam.

    Inna sprawa, że wiele lat temu dziadek Wowy skuł facjatę pewnemu Ałtynbajowi — tak dla zasady — i wyrzucił owego Ałtynbaja z lokalu. Jakoś tak się stało, że po Ałtynbaju został zegarek. A zegarek zaś, w przypływie dobrego nastroju, tata Wowy podarował Maksymowi, ojcu Wadima.

    What goes around, comes around.

  2. futrzak said

    Nic dodac, nic ujac. Pięknie napisane…

  3. Aleks said

    Już nie mogłem się doczekać.

  4. January said

    Nota bene, zegarek należał niegdyś do dziadka Wowy, a wcześniej jeszcze do niejakiego Ałtynbaja, człowieka podejrzanego, bo niewiernego, któremu dziadek Wowy obił ryja i przegnał z mieszkania, które może i kiedyś Ałtynbaj kupił czy nawet zbudował, ale które się Ałtynbajowi zdecydowanie, po ludzku nie należało, bo kto to widział, żeby jakiś Mahometanin w takich pałacach mieszkał.

    Dziadek Wowy nie był bardzo miłym człowiekiem. Ale wypić lubił. Kiedyś schlał się na smutno i oddał ze łzami w oczach zegarek tacie Wadima Wadimowicza.

  5. telemach said

    @january: istotnie, zapomniałem. Tak było. A poza tym „doppelt hält besser” apparently.

  6. andsolbr said

    Zazwyczaj ciekaw jestem ciągu dalszego. Tym razem mniej.

  7. Mariusz said

    w duchu opowiadań odesskich izaaka babla :)

  8. calmy said

    Nie wierzę własnym oczom. Telemachu, to naprawdę i na pewno Ty? Naprawdę żyjesz?

  9. sarna said

    Przedmiotem negocjacji był zegarek, a nie buty.

  10. calmy said

    Witamy koleżankę, która, tradycyjnie już, nic nie zrozumiała. Rozczuliłam się. Robi się jak kiedyś.

  11. sarna said

    calmy, ty i rozczulenie, chyba ja szybciej dostane sraczki

  12. telemach said

    @calmy
    @sarna
    Proszę tego więcej nie robić.

  13. dudas said

    No i jak tu z Wową żyć? Oddać krawat i liczyć, że jednak nie przyjdzie po buty? Ryzykowne, z zegarkiem też tak nie miało być. Z drugiej strony bronić krawata i dać Wowie w gębę – też nie całkiem rozsądne w pojedynkę. A koledzy jakby niechętni wdawać się z Wową w konflikt i tak niby straszą, że jak zabierze krawat to go wyrzucą z salonów, ale czy to wiadomo? Jak się nie obrócić – Wowa za plecami.

  14. Bavor V. said

    Ty hodinky kdysi nosil Vova starší, ale jeho bratr je v opilosti podstrčil Vadimovi. A Vova mladší si vzal, co bylo kdysi jeho.

  15. Autor znowu zmyśla. A ja się obawiam.
    Nie mógłbyś wymazać tego postu i zastąpić go jakimś innym? Może zmora zniknie i znów będzie jak było.

  16. @Bavor V.
    Kéž by to bylo tak jednoduché, tak jasné a nekomplikované. Bohužel, to není.

  17. sarna said

    Telemachu, przepraszam.

  18. kazekkurz said

    „Cywilizowany świat odetchnął z ulgą.” – bo już wydawało się że Wadimowi Wadimowiczowi nie uda sie już nigdy sprzedać żadnego ubezpieczenia, gwarancji a nawet może i kredytu, ale WW pomimo przykrych doświadczeń z robieniem interesów z Wową, zachował jednak dziecięcą naiwność i nadal poszukuje kogoś kto mu zagwarantuje kredyt na buty… Zwłaszcza że bliski kolega WW, niejaki Wesołek Świergotek zapewnia, że wszyscy w koło kochają WW i chętnie w razie czego, gdyby WW brakło na spłatę raty, zdejmą własne buty i się podzielą…

  19. Bavor V. said

    @monadelavoie
    Nic není jednoduché a nekomplikované. Ale článek je jednoduchý a nekomplikovaný, proto i reakce je jednoduchá a nekomplikovaná.

  20. @Bavor V.
    Zeptejte se Habsburkové, jak by měl vypadat správný mapu Evropy ;)

  21. calmy said

    Przepraszam, głupio wyszło.

  22. January said

    To ja też przeproszę, za wysyłanie dwukrotnie tego samego tekstu (wszystko mi się psuje, nie panuję już nad loginami, kontami itp). Proszę, telemachu, usuń jeden z tych komentarzy.

  23. andsolbr said

    Ach, to nie zauważyłem jak nadszedł październik i mamy już Jom Kipur? To ja bardzo przepraszam za roztargnienie oraz wszystkich za to, czego z roztargnienia nie przypominam sobie w tej chwili.

  24. Przepraszam – powiedział Wowa przymierzywszy krawat i ściągając buty. Opinacze czarne albo desanty skoczki, można przecież kupić w sklepie. No i zdecydowanie lepiej pasować będą do zegarka.
    Bardziej niż krawat, który zazwyczaj nie jest dobrym kamuflażem. Zwłaszcza w takich wypadkach. I zwłaszcza na szyi Wowy, który nie lubi być skrępowany czymś, co mu pasuje jak kwiatek do kożucha.

  25. beatrix said

    telemachu,

    bardzo proszę Cię o kontakt.

    Pozdrawiam

    beatrix

  26. miziol said

    Po pierwsze buty beda zawsze sporne, bo maja tylko jeden jezyk a Wowa P chcialby zeby mialy dwa bo to jak wiadomo jest lepiej. Poza tym dziadek i ojciec W P ciezko pracowali zeby buty byly takie jakie sa – solidne, a Vadim Vadimowich je po chamsku wzul i uzywal, ale juz o tym zeby troche o nie zadbac nie myslal. To samo zreszta z zegarkiem. Jeszcze troche i zegarek sam by sie rozsypal z zaniedbania i niedosmarowania. Nic dziwnego, ze zegarek sie zbuntowal i wolal zmienic kieszen, na taka ktora gwarantuje normalne (stosunkowo) tykanie. A zreszta, nikt przeciez nie kazal Vadimowi V wpuszczac czarnego dzina, ktory zawsze obiecuje duzo, a potem okazuje sie ze, zezarl co sie da, zrobil kupe i trzeba po nim sprzatac. I jak by tego bylo malo, jeszcze ma gazy.

  27. សូមទាក់ទងមកខ្ញុំ

  28. beatrix said

    Wszystkiego najlepszego, telemachu.
    Szczęścia.
    Spokoju.

    beatrix.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: