Miłosierdzie

Sierpień 18, 2011

Czasem warto się zatrzymać. Nabrać powietrza. Rozejrzeć. Zastanowić. Do dziwnych wniosków dojść można. Ale przede wszystkim, można się zdziwić.

Encyklikę Quadragesimo anno zawdzięczamy niejakiemu Achille Ratti, z zawodu papieżowi, znanemu powszechnie pod pseudonimem Pius XI. Interesujący ten dokument ujrzał światło dzienne 15 maja 1931 roku i zajmuje szczególną pozycję w katalogu źródeł, na które powołują się nasi domorośli krytycy socjalizmu. Krytycy proweniencji narodowo-katolickiej. Socjalizm – twierdzą – został przez katolicyzm jednoznacznie potępiony. Katolik nie może być socjalistą, bo bycie socjalistą i katolikiem się zupełnie wyklucza. Kościół jest w tej sprawie zupełnie jednoznaczny. I na dowód swych słów wyciągają encyklikę, machają nią krótko, ale za to energicznie przed nosem rozmówcy, aby natychmiast schować ją za plecami. Krytycy katolicyzmu dają się na ten numer nabrać. Jest to duży błąd. Należy samemu zajrzeć do środka. Zaglądamy i czytamy:

„Po pierwsze więc, jest dzisiaj oczywiste, że nie tylko same bogactwa, ale i ogromna siła i despotyczna, ekonomiczna dominacja – są skoncentrowane w rękach niewielu, którzy często nawet nie są właścicielami, ale powiernikami i dyrektorami funduszy inwestycyjnych, którymi zarządzają dla własnych przyjemności.
Siła ta staje się szczególnie kusząca dla tych, którzy te pieniądze trzymają i kontrolują, bo wykorzystując swoją pozycję mogą kierować i umieszczać kredyty według swojego uznania dostarczając ‘krwi’ do obiegu do całego ‘ciała ekonomicznego’ i trzymając w swoich rękach całą ‘duszę produkcji’, tak że bez ich zgody nikt nie ma prawa nawet oddychać”.
„Wolna konkurencja umarła a dyktatura ekonomiczna zajęła jej miejsce. Żądza dominacji i zysku zwyciężyły. Całe życie ekonomiczne stało się ciężkie, okrutne, bezlitosne i okropne.”

Acha.

Kropotkin, przypomniawszy sobie, że większość znanych mu polskich pracowników banków to ludzie głęboko wierzący, postanawia umówić się z pewnym znanym z głębokiej żarliwości prezesem. I zaproponować mu przygotowane przez siebie materiały szkoleniowe dla pracowników kierowanej przez niego instytucji. Ma już nawet tytuł roboczy: „Rola miłosierdzia w ocenie zdolności kredytowej bliźniego w świetle encykliki „Quadragesimo anno“. Jest nawet dobrej myśli, bo przecież.

Odpowiedzi: 30 to “Miłosierdzie”

  1. vontrompka said

    ale także:

    Sprowokowanym robotnikom przyszli z pomocą tzw. „intelektualiści”. Zmyślonemu prawu ekonomicznemu przeciwstawili niemniej zmyśloną zasadę moralną; cała produkcja i cały dochód bez wyjątku prawnie należą do robotnika, po potrąceniu jedynie kosztów potrzebnych na podtrzymanie i odnowienie kapitału. Błędny ten pogląd, bardziej zamaskowany niż pogląd niektórych socjalistów, twierdzących, że wszystkie środki produkcji przejść powinny na własność państwa, czyli „zsocjalizować się”, więcej jest niebezpieczny i łatwiej nieostrożnych oszuka. Jest on słodką trucizną, chętnie przez tych wchłanianą, których otwarty socjalizm uwieść nie zdołał.

    1) wszystko trzeba czytać w kontekście Czasów
    2) Kościół lubił rolę Trzeciej Siły, arbitra. a więc Kapitaliście świeczkę i Robotnikowi ogarek. albo Komuniście i Opozycjoniście, wszystko jedno.

  2. telemach said

    vontrompka: a pewnie, że tak. Ale mimo to ogarnia pusty+śmiech gdy się czyta wywody współczesnych terlikowców powołujących się na autorytet. Na podstawie celowo nie do końca cytowanego tekstu.

    Uczciwiej (w sensie cytowania) ale i też śmieszniej podchodzą już do sprawy zupełnie śmieszni, którym z potępienia dyktatury pieniądza wychodzi, że socjalizm jest zuy, a kapitalizm cały dobry.
    Jak na przykład tu:
    http://www.piotrnatanek.pl/artykuly-czytelnikow/530-do-wszystkich-katolikow-socjalizm-jest-potepiony

    Straszne łamańce.

  3. andsol said

    Jak już papieżem zostanę, takie postępowe i racjonalne choć uduchowione teksty odstrzelę, że aż się zdziwisz jak to konklawe andsola odmieniło. Ale na prywatnych audiencjach z głowami państ i kieszeniami państw, encykliki moje oka kłuć nie będą, a moi umiłowani kardynałowie od spraw materialnych na ryzyko zbędne patrymonium instytucji mojej nie wystawią.

  4. vontrompka said

    andsol, masz mój głos.

  5. telemach said

    andsol: o czym może owieczki (przeważnie) nie wiedzą, a przecież powinny, aby ocenić wagę słów mądrych to fakt, że autor encykliki, prócz rozlicznych innych obowiązków, stał, (przynajmniej nominalnie) na czele „Amministrazione delle Opere di Religione (AOR)”

    To zabawna instytucja. Warto prześledzić jej losy. Pełniła rolę banku państwa Watykańskiego, będąc jednocześnie prywatnym bankiem papieskim. Pius XII przechrzścił ją potem na Istituto per le Opere di Religione (IOR) i nadał również formalnie wszelkie atrybuty banku. To IOR była twórcą i głównym udziałowcem przesłynnego Banco Ambrosiano.

    Był zatem Pius XI (między innymi) prezesem banku do którego wpływały przyznane w traktatech laterańskich sute apanaże. Wiedział zatem co mówi, do kogo i o czym.

  6. andsol said

    Kardynale Vontrompka, wzrusza mnie Twoja braterska postawa.

  7. staruszek said

    Andsolu!
    Gdy konklawe zdecyduje się na mojego następnego rodaka, to zacznę płakać rozpaczliwie. Nasyć się proszę czymś abyś rozsiewał woń antychrysta, bo inaczej poziom nam spadnie podobnie do największych zlodowaceń.

    Co do betonowych komentujących. Chyba mam jakieś omamy mentalne: mam wrażenie że rozumiem co chciał wyrazić Telemach poczem ląduję w ciasnej niszy. Nie mam w zasadzie nic przeciw pisaniu na temat GMO gdy mowa o VNO, ale czy można prosić o nie napadanie na Telemacha przy okazji wekslowania?

    Mój stosunek do obecnego stanu mediów wyrażam gdzie mogę wymyśloną na potrzeby mego szydzenia reklamą: „Nowość! Na to jeszcze nie chorowałeś!”

    Nie ma na polskim rynku dziennika bezpiecznego.
    Częściowe wyjaśnienie jest w wynikach matury 2011.
    Gdy czytam te „najlepsze” media, bądź słucham, bądź oglądam, to przypomina mi się źródło porażki Niixona. Nie bylo tym źródłem „głębokie gardło”. Tym źródłem było odkładanie kłamstwa na półkę ostateczności przez osoby pytane przez dziennikarzy. Kraj deprawowany przez Nixona został zbudowany na odpowiedzialności za słowo. Dziś Polska jest okładana płótnem anegdoty: niekoniecznie prawdziwe, ale za 0,99 PLN więcej nie oczekuj.

    Kraj ściągania przez studentów i plagiatów profesorskich trzyma się na braku wiary. Nikt w nic nie wierzy i w nikogo.

    ONI przed nami ukrywają, że to Tusk sfałszował wartość pi.

  8. telemach said

    staruszek: Dziękuję za komentarz. Ale co to jest Tusk?

  9. Staruszku,
    piszesz:

    „Co do betonowych komentujących. Chyba mam jakieś omamy mentalne: mam wrażenie że rozumiem co chciał wyrazić Telemach poczem ląduję w ciasnej niszy. Nie mam w zasadzie nic przeciw pisaniu na temat GMO gdy mowa o VNO, ale czy można prosić o nie napadanie na Telemacha przy okazji wekslowania?”

    Zważ jednak, że on się nie skarży. Najwidoczniej traktuje to z pokorą jako koloryt lokalny.

  10. andsol said

    staruszku, zaiste od strony papieża zagrożenie nie pojawi Ci się, obstawiałbym w tej geopolityce Św. Ducha na dwóch papieży włoskich, a potem kubańskiego. Ale coś mi mówi (coś mną mówi), że nie unikniesz pojawień się Najświętszej Marii Panny, bo o Nią w paru miejscach błaga lud. I tu liczyłbym na Jej rychłą odsłonę w Silesii (nie wyczuwam jeszcze czy bardziej prawdopodobna jest NMP Katowicka czy NMP Bytomska), a niedługo potem będzie Zambrowska lub Białostocka. Nie będzie szansy pojawienia się tylko w Toruniu, bo Ojciec Doktor nie zniesie konkurencji.

  11. staruszek said

    Tusk to jest to, co czyni giełdowy czwartek czarnym, a jutro zrywa dachy nieubezpieczonym.
    A kysz Szatanie!

  12. babilas said

    AndSol (re – lokalizacje NMP)

    Weź pod uwagę, że NMP wybierała zazwyczaj bardzo starannie lokalizacje objawień: fajny („wakacyjny”) klimat, niezłe jedzenie, lokalne alkohole w przystępnej cenie – Medżugorie, Fatima, Guadalupe, Lourdes. W świete powyższego nie liczył bym na Śląsk czy Podlasia czar; nawet Licheń jest już trochę naciągany. A ta z Częstochowy to się ewakuowała do Ameryki Środkowej, gdzie robi za Murzynkę.

  13. telemach said

    babilas:

    A beautiful little retablo in a Mexican folk art style featuring an African portrait Virgin Mary. The backing is wood with a little wooden shelf. Embellished with beads, plastic gems, fabric flowers, and fabric paint. Ribbon hanger.

    Piękne. Bo prawdziwe. Teraz widzę.

  14. staruszek said

    Telemach jest samodzielny i mojej obrony według mnie nie potrzebuje.

    Mam za złe pisanie w komentarzach do felietonu Telemacha o obserwowanym stereotypie sugestie, iż to Telemach ten stereotyp utrwalił. Pretensje do przynoszącego złe nowiny mnie irytują.

    Ponoć romantyzm w muzyce rozpoczął się od zlikwidowania ciszy między dwoma częściami formy sonatowej w pewnej znanej symfonii. Są tacy, co uważają, że dźwięki tego łącznika są gafą.

    Gdybym umiał komponować, to mógłbym tę symfonię naprawić.

    A przed komentowaniem pytań Telemachowych dobrze jest wysłuchać 4’33” Johna Cage.

  15. beatrix. said

    Ach, przecież. Ale oni (prezesi) mają rozdwojenie. Jaźni czy coś. Miłosierdzie praktykują po godzinach urzędowania. Niech Kropotkin będzie ostrożny.

  16. staruszek said

    Wypłynął figiel słowny na przestwór przyduchy.
    Miało być:
    Jak bym umiał, … jakoś bym naprawił.

  17. Bobik said

    Przepraszam, czy tu już nie biją?

    To ja po pierwsze wnoszę o kanonizację Autora. Za cierpliwość.
    A po drugie – nabrałem powietrza. Rozejrzałem się. Zastanowiłem. I doszedłem do wniosku, że sfera ekonomii jest – wbrew rozpowszechnioym przekonaniom – nie mniej zmitologizowana niż różne inne sfery.
    Prawdę mówiąc, takie podejrzenie miałem już od dawna. I to, że ono mi się coraz bardziej potwierdza, jakoś dziwnie mnie nie dziwi.

  18. telemach said

    staruszek

    „A przed komentowaniem pytań Telemachowych dobrze jest wysłuchać 4’33″ Johna Cage.”

    Tu mogę się zgodzić jedynie częściowo. Nie każde wykonanie się nadaje. Jeśli mogę sobie wybrać, to wolę kongenialną interpretację Armina Fuchsa.

    Muszę podkreślić. Bo trafiają się również przykłady aranżacyjnego barbarzyństwa. Jak np. ta wersja na, przepraszam za słowo, ukulele. Niektórzy to się przed niczym nie cofną.

    A tak na marginesie: jest to jedyny znany mi utwór, który odważyłbym się wykonać publicznie na saksofonie tenorowym.

  19. „Przepraszam, czy tu już nie biją?”

    Szanowny Bobiku, tu biją tylko od czasu do czasu. Się i między sobą. Związane jest to z okresowym pojawianiem się interlokutorów, którym zawsze chodzi o rację pisaną przez duże „D”. I prawdę pisaną przez duże „G”. Racja i prawda muszą być własne. Bo inaczej obiektywizm cierpi, albo polityczna poprawność się panoszy. Przyciąga ich określona tematyka. Lekki zwrot sprawia, że można odetchnąć. Do następnego razu.
    tw

  20. telemach said

    beatrix:
    katolik wierzący i praktykujący w godzinach pozasłużbowych to istotnie możliwość, której Kropotkin mógł nie wziąć pod uwagę. Czy nie byłyby to jednak interesująca wizytówka:
    Prezes: 08:00 – 17:00
    Katolik: 17:00 – 23:00

  21. staruszek said

    Są miejsca i sytuacje nieznane Kropotkinowi.
    Internet otworzył nam świat jemu obcy.
    Nie ma pomiłuj. Trzeba zaarańżować 4’33” na txalapartę.
    Języków też trzeba się było uczyć zawczasu!

    Monokultura wyjaławia.

  22. monadelavoie said

    Z rozmaitych rekonstrukcji litugicznych i historycznych (droga krzyżowa, bitwy, powstania, zmartwychwstania i inne jasełka) najmniejszą popularnością cieszy się spektakl pt. „Przepędzanie przekupniów ze świątyni”.

    A tak ładne by było.

  23. rysberlin said

    AndSol, i moj glos masz (co latwo mi obiecac, w grzechy nie

    wierze)

  24. cmss said

    Kultura jaka jest, każdy widzi.
    arxiv.org/pdf/0902.0878v2

  25. staruszek said

    Gdy Franco zechciał jednoczyć Hiszpanię Baskowie mieli tylko seminaria duchowne jako placówki edukacyjne. Kraj Basków jest i pozostanie łakomym kąskiem ekonomicznym. Osobliwość zachowania przez wieki względnej niezależności politycznej przez Kraj Basków wynika z daru losu jakim jest wigotna ich ziemia oraz ze współpracy do jakiej przywykli.

    Stary człowiek na morzu proszący Panienkę o modlitwę w intencji śmierci wielkiej ryby nie był Baskiem. Baskowie zasłynęli z polowań na wieloryby. Tak jak śródziemnomorskie połowy tuńczyków, tak i wielorybnictwo jest dziedziną współpracy.

    Gdy się słucha najsłynniejszego dzieła muzycznego „Boléro” stworzonego przez mającego krew baskijską Maurice’a Ravela, to nie razi ubóstwo melodyczne utworu opartego na 18-taktowym temacie. Poczatek tego bolera przypomina brzmienie baskijskich dwuosobowych cymbałów jakie zaprezentowałem w poprzednim wpisie. Jest fragment tego bolera tam cytowany.

    Wikipedia podaje: ” Dynamika narasta przez włączanie w tkankę dzieła kolejnych instrumentów, które po odegraniu tematu solo przechodzą do akompaniamentu.”

    Przejście od werbla do 26-u instrumentów przypomniało mi się po przeczytaniu pytania: „czy tu już nie biją?”. Ano, nie można nic pewnego o przyszłości rzec. To „już” potwierdzone stałoby się łudzeniem. Nie wiemy czy za chwilę nie będą bili w tarabany, bo matkę ojczyznę tu poniewierają. Bo uporczywie namawiają do grania tematu podanego przez Telmachowy werbel.

    W poniższym tańcu jest figura z dominującym ruchem czterech dłoni. Dłoni współpracujących być może przy nawijaniu sieci.

    Ci tańczący ludzie mają zapewne krew odmienną od reszty europejczyków mówiących językami indoeuropejskimi i zaraz będą mieli we krwi razem pity baskijski cydr.

    Czy gdy wyrażę swoją sympatię do Kraju Beretów, to zostanę napadnięty? Za lekceważenie? Za zawarte w tym określeniu ziarnko pogardy? Niekiedy panuje na tym blogu nastrój niezrozumiałych okrzyków w euskera i zamachów bombowych.

    Nie wiadomo dziś czy Baskowie będą mieli taki status jak Katalończycy. Wiadomo, że pozornie jednolita zbiorowość Polaków stwierdza, że bardzo ciężko im przy igle i sięga się po widły. Dorośli Polacy, a po polsku rozmawiać bez bicia w tarabany nie potrafią. Bo za wielu ma kiełbie we łbie.

  26. pak4 said

    Babilasie,
    jako lokalny patriota pobronię Śląska — bo modro kapusta i rolady, to co? Wczoraj, z patriotyzmu lokalnego, kupiłem szkloki (są rabarberowe i winogronowo-śliwkowe). Trunków lokalnych ci u nas dostatek, by sięgnąć tylko po browar tyski…

    @ad rem,
    nie widziałem jeszcze ‚wiary integralnej’, zawsze jest to jakieś wybieranie tego co wygodne. Tu mowa o socjalizmie, ale ja bym chciał zobaczyć artykuł w prasie katolickiej w temacie „Powstanie Warszawskie, a katolicka teoria wojny sprawiedliwej”. Albo jakieś inne przyłożenie tej nauki katolickiej do dziejów Polski.

  27. telemach said

    pak:

    ale ja bym chciał zobaczyć artykuł w prasie katolickiej w temacie „Powstanie Warszawskie, a katolicka teoria wojny sprawiedliwej”. Albo jakieś inne przyłożenie tej nauki katolickiej do dziejów Polski.

    Och, ja też. Ja też. Ale mam poważne wątpliwości, czy KK będzie chciał sobie strzelać samobója. Bo by był, prawda?

  28. babilas said

    pak4 (re – jajako lokalny patriota): Nie masz przed kim bronić. Ja (też) miałem dziadka w Wehrmachcie (i ojca w Hitlerjugend).

    A od szkloków wolę kopalnioki. A ad rem to mosz recht.

  29. telemach said

    Nie masz przed kim bronić. Ja (też) miałem dziadka w Wehrmachcie (i ojca w Hitlerjugend).

    Mojemu dziadkowi udało się w trakcie II WS nie dać zastrzelić przez waszych dziadków i na odwrót. Co już jest ich dużym, wspólnym osiągnięciem. Ale na szczęście, wszyscy mieli na czapkach jakieś orzełki, chociaż różnie stylizowane.

    Z drugiej strony, po powrocie z frontu, dziadek bardzo dobrze umiał nazwać różne dziwne przedmioty w języku innym niż ten, którego używali Rej i Kochanowski. I „Litwo, ojczyzno moja” też nie mógł nigdy o swojej ojczyźnie powiedzieć. Tak że trudno to wszystko obecnie ocenić, chociaż nie wykluczam, że wyposażeni w dużą łatwość oceniania nie mieliby z tym trudności.

  30. pak4 said

    @Telemach:
    1) Najpierw samobója musiałby ktoś sobie strzelić w grze o własną świadomość narodowo-katolicką.
    2) Rodzina mieszkała na pograniczu, więc ktoś zginął w WP, ktoś w Wehrmachcie (choć dalszy krewny, niż ten z WP, a w ogóle to Czech, żeby było ciekawiej). Daje to dziwną mieszankę, w przypadku jednak tych, którzy osobiście wojnę pamiętają, często mieszankę, która odróżnia dwie warstwy — indywidualnych losów, oraz państw i ideologii. Dla tych pierwszych jest dużo zrozumienia, dla tych drugich wyrozumiałości się nie przewiduje. (Tak, w największym, może idealizującym skrócie.)

    @babilas,
    kopalnioki? No… musza spróbować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: