O rybaku i złotej rybce

Październik 6, 2010

Krótka preambuła (można pominąć)

Bajki mają to do siebie, że nie przygotowują dzieci do życia takiego jakim ono jest, lecz do takiego, jakie – zdaniem bajarza – być ono powinno. Rezultaty widoczne jak okiem sięgnąć. Frustracja, skłonność do nieuzasadnionej agresji, używek, byle jakiego seksu z przypadkowymi partnerami, a w szczególnie poważnych przypadkach nawet do nadużywania telewizji i gier komputerowych. Jak zwykł mawiać po niemiecku dobrze znający ten język Goethe: schlimm, schlimm.

Konfrontacja bajecznej rzeczywistości napotkanej w wieku pacholęcym, z rzeczywistością rzeczywistą okresu późniejszego, może mieć charakter głęboko traumatyczny i prowadzić, w wybranych przypadkach, do poważnych i opornych na terapię nerwic. Ten –  zadowalający jedynie psychoanalityków paradygmat –  stanowczo domaga się odwrócenia. Bajki powinny przygotowywać dziecię do życiowego scenariusza typu „worst case”. Potem, nawet najmniejsza odmiana od spodziewanej niedoli, stanowić będzie źródło niespodziewanego szczęścia, wdzięczności, a może nawet trwałej satysfakcji.

A zatem, jak mawiali wykształceni Rosjanie w czasach Lwa Tołstoja: A l’ouvrage , Du courage ! Dieu t’aidera !.

O rybaku i złotej rybce.

Był sobie rybak, który miał bardzo nierozsądną żonę. Była do tego stopnia nierozsądna, że w zasadzie można by powiedzieć, że była głupia. Bywają gorsze nieszczęścia, niż głupia żona, żeby wymienić choćby głupiego męża. Albo, przepraszam drogie dzieci za wyrażenie, głupiego konkubenta. Ale nie odbiegajmy.

Pewnego dnia, rybak miał więcej szczęścia niż w pozostałe dni i złowił flądrę. Flądra poinformowała go, że tylko wygląda jak flądra, ale tak naprawdę to jest zaczarowanym księciem i jeśli zwróci jej wolność, to spełni ona każde jego życzenie.

– Każde, ale to każde – zapewniła. I nie wiadomo dlaczego mrugnęła do rybaka obleśnie lewym okiem.

Rybak, który w dzieciństwie słyszał już podobną historię, nie namyślał się długo. Wrzucił flądrę do wody, a ta odpłynęła. Dopiero wówczas przypomniał sobie, że nie wyraził żadnego, nawet najskromniejszego życzenia. Udał się więc, chcąc nie chcąc, do swej obskurnej, walącej się chatki, gdzie już czekała na niego głupia i swarliwa małżonka..

Po tym godnym wzmianki wydarzeniu, rybak i jego żona żyli krótko i raczej nieszczęśliwie. Często się kłócąc. Wkrótce rybak zmarł na zawał, pozostawiając żonie pokaźne długi i zepsuty telewizor.

Nie wiemy co się stało z żoną. Prawdę mówiąc, niespecjalnie nas to interesuje.

—–

Tekst powyższy jest (w pewnym sensie) kontynuacja rozpoczętego niegdyś cyklu pt. „Bajki dla niegrzecznych dzieci”. Wchodząc jeszcze raz do tej samej rzeki, starałem się – nie rezygnując z wrodzonej złośliwości – dorobić do cyklu (patrz preambuła) pożyteczną ideologię. Chyba nie wyszło.

Odpowiedzi: 26 to “O rybaku i złotej rybce”

  1. andsol said

    Il n’y que le poisson? Moi, j’préfère le poulet.

  2. Ubogi rybak miał już zrezygnować i pójść do domu z niczym, kiedy coś szarpnęło siecią. Powoli wybierając sak, rybak miał nadzieję, że ryba będzie na tyle duża, żeby starczyło na obiad dla żony i garstki głodnych dzieciaków.
    Zobaczywszy wynurzającą się z wody małą płetewkę poczuł zawód, ale po chwili oniemiał. Rybka, nie dość, że nieznanego mu gatunku (a był przecież inżynierem rybołówstwa i akwanomii), była cała złota. No, nie metalowa, tylko w takim kolorze.
    Szybko przypomniał sobie bajki i legendy i choć w cuda i czary nie wierzył, może poza transsubstancjacją, zatarł ręce z radości. Dowolne życzenie, a może nawet trzy! – pomyślał. Jednak zanim się odezwał, rozejrzał się się, czy nikogo nie ma, bowiem bał się zbłaźnić.
    – Złota rybko, ja żem cię wyłowił, niniejszym winnaś mi pięć życzeń! – zaczął z grubej rury z planem, że zawsze można się targować, więc lepiej na wstępie zażądać dużo.
    – O ty luju pasiasty! – rozdarła się piskliwie złota rybka. – Życzeń ci się zachciewa? Ty nie wiesz, kto ja jestem! Ja mam wysoko postawionych znajomych! I dobrych prawników! Będziesz odszkodowanie bulił!

    (Za długie mi wyszło, więc tylko wstęp zamieszczam. Całość jakoś niedługo postaram się wrzucić u siebie.)

  3. calmy said

    „Bywają gorsze nieszczęścia, niż głupia żona, żeby wymienić choćby głupiego męża. Albo, przepraszam drogie dzieci za wyrażenie, głupiego konkubenta.”

    Nieopanowany atak śmiechu przechodzący w drgawki

  4. futrzak said

    Cudna bajka. Mam znajoma, ktora dziecieciu swemu w wieku lat 3 serwuje podobne bajki, sama wymysla.
    Dziecko nie zna klasyki, ale juz podlapuje clou ukladow spolecznych :)

  5. lumenn said

    Miałam Cię poprosić o opowiedzenie następnym razem o złotej kaczce (którą jakoś słabo bardzo pamiętałam), ale jak sobie przeczytałam wersję na stronie miasta stołecznego Warszawy
    (http://www.um.warszawa.pl/v_syrenka/miasto/legendy-11.htm)
    to stwierdziłam, że nie trzeba jej opowiadać na nowo, przygotowuje do życiowych scenariuszy jak nic… Aż sobie poczytam inne narodowe bajki, ciekawe co tam siedzi.
    dobrej nocy

  6. lumenn said

    Dobry wieczór. Chyba spam zjadł przed chwilą mój komentarz (była w nim linka i pewnie przez to).

  7. cmss said

    Dlaczego takie seksistowskie? To nie flądra a karp, dla przykładu?

  8. Wypada chyba dodać jeszcze jeden tag: realizm pesymistyczny.

  9. cyncynat said

    Troche to za dlugie, jak na ten rodzaj swiecidelka.
    Ale przypomnialo mi to: „A certain man once lost a diamond cuff-link in the wide blue sea, and twenty years later, on the exact day, a Friday apparently, he was eating a large fish – but there was no diamond inside. That’s what I like about coincidence.”

  10. Tfu! Ze złej karty linka skopiowałem, tutaj miałem odesłać:
    http://my.opera.com/Jurgi/blog/naiwny-rybak-i-zlota-rybka

  11. telemach said

    @Cyncynat:
    Piękne. takie piękne, że aż boli, że nie moje własne. Tu się obnaża cały tragizm i małość mojego (jak gdzieś przeczytałem ostatnio) podłego dosyć charakteru. Ludziom, którzy potrafią coś takiego wymyślić, ja po prostu zazdroszczę. Nic na to nie poradzę.

    BTW: czyje to? A jeśli nie wiadomo: to skąd? Może dałoby się przywłaszczyć?

  12. calmy said

    @cmss:
    „Dlaczego takie seksistowskie?”

    Prawdopodobnie w celu sprowokowania takich komentarzy jak powyższy ;)

  13. andsol said

    @telemach, w sprawie odkrycia: małość mojego (jak gdzieś przeczytałem ostatnio) podłego dosyć charakteru – i nigdy wcześniej nie zauważyłeś, że pisałeś prozą?

    @Babilas: widzę, że sprawa jest dużo poważniejsza niż przyszła baba do lekarza.

    @omni: podejmuję wezwanie, staję w szwanki albo w coś podobnego i o północy ogłaszam u mnie konkurencyjną bajkę O rybaku i złotej muszce.

    @telemach (w sprawie charakteru): naprawiamy charaktery na miejscu i bez przedpłaty.Przyjmujemy wszystkie karty płatnicze i (jak już dałem do zrozumienia) kurczaki.

  14. telemach said

    @andsol: istotnie, towar dostarczony przez Dom Wysyłkowy Babilas jest (jak zwykle) niebywałej jakości. Ze względu na wartość poznawczą. Ale nie tylko.

    A jeśli chodzi o charakter, to co począć, co począć. Przyjdzie się pogodzić. Bo jak sobie pomyślę, że alternatywą jest ciumcianie w gronie wielbicieli gustów wykwintnych, to jednak wolę już z podłym charakterem, ale za to w dobrym towarzystwie.

    Mawiał Verlaine o Rimbaud: poeta z niego marny, ale za to jak pije!!!!
    Skojarzyło mi się.

  15. telemach said

    @lumenn: bajka o kaczce stołecznej rzeczywiście wstrząsająca. Dziwne jednak, że nie przepasano strony kirem po Smoleńsku.

  16. „Tu się obnaża cały tragizm i małość mojego (jak gdzieś przeczytałem ostatnio) podłego dosyć charakteru.”

    Skoro sam Telemach do tego nawiązał, to tutaj można przeczytać, jak to z tym naprawdę było:

    http://wizjalokalna.wordpress.com/2010/09/26/winni-czy-niewini/#comment-2243

  17. mona said

    @telemach:
    Widzę, że mój ulubiony artysta ludowy znów napędza Ci dyskusję na tematy związane z tym co-kto-kiedy-na-czyj-temat powiedział i co miał przy tam na myśli, ludzie oglądajcie moje zdjęcia z ostatniego urlopu, a ja wam wyjaśnię jak rozumiem film, który widziałem ostatnio w kinie?

    Lucky you! :)

  18. cyncynat said

    To slowa Axela Rexa, a wlasciwie Roberta Gorna, a jeszcze dokladniej to tlumaczenie Nabokova slow Nabokova. „Kamera obskura” – taki jest tytul dziela 33-letniego Nabokova. Napisana w Berlinie po rosyjsku, przetlumaczona na angielski jako Laughter In The Dark przez samego autora. To jedno z pierwszych, dosc slabych dziel Nabokova. Ktos napisal o powiesciach mlodego Nabokova, ze byly bladymi manipulacjami (w porownaniu do jego pozniejszych dziel). To moze i prawda w tym przypadku – „Kamera obskura” to prosta ksiazka – ale czytalo mi sie to dosc przyjemnie – w obu wersjach jezykowych. Dobra ksiazka na wieczorny powrot z pracy, i butelke ciezkiego czerwonego wina.

  19. lumenn said

    @telemach:
    Mną niewątpliwie wstrząsnęła kaczka, a szczególnie stołeczny poziom literacki dobra narodowego, którym baśń polska dla Narodu jest. ;)

  20. caddicus said

    A ja tam wierze w krasnoludki, zwłaszcza te opowiedziane przez Marię Konopnicką. Szczególnie lubiłem czytać o przypadkach Koszałka-Opałka…

    Niech się chowają w największa dziurę Power-Rangers i tym podobne współczesności.

  21. telemach said

    @calmy:
    @sarna:

    Wyrzuciłem. W zasadzie nie wyrzucam, ale są jakieś granice. Spróbujcie przenieść się gdzie indziej z waszym maglem. Sieć jest wystarczająco duża.

  22. sarna said

    Do czego to doszło? Hym…
    Sądzę, że do tego Telemachu nie musiało dojść, gdybyś zrobił to, to zrobiłam za Ciebie ja. Kokietujesz obłudą, a fe !

  23. sarna said

    *”co zrobiłam za Ciebie ja”. Gdybyś uczciwie prześledził to byś zauważył, że magiel miał już szeroko otwarte podwoje i świetnie prosperował. Ja wdepnęłam przy okazji, wyraziłam swoje zniesmaczenie poziomem komentarzy i zostałam ukrzyżowana. Może być, jak człowiek jest ukrzyzowany to mu zwisa. Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: