Pana Hodgesa nie było w domu

Styczeń 20, 2010

Domokrążca, mały czarniawy człowieczek w zatłuszczonych binoklach i wytartym garniturze, nie zamierzał łatwo rezygnować.
– Do każdego odkurzacza – tu wskazał na stojący posłusznie obok nogawki spodni kulisty model Hoovera – dodajemy, naturalnie bezpłatnie, jeden egzemplarz Biblii. W twardej oprawie.
Ann Elisabeth była zmęczona i zirytowana. Natrętny sprzedawca zachwalał swój towar już od kwadransa. Jej wzrok powędrował nad głową komiwojażera i zatrzymał się na chwilę na martwym o tej porze dnia neonie samochodowego kina.
– Ponadto – dorzucił jakby mimochodem czarniawy – niektóre osoby, które odmówiły nabycia odkurzacza, spotkało krótko potem poważne nieszczęście.
Tego było już za dużo. Poczuła jak wzbiera w niej gniew.
– Wynocha – powiedziała krótko –wynoś się pan, bo zawołam policję.
– Może jednak skłonna byłaby pani przemyśleć…
– Prędzej trafi mnie na miejscu meteoryt – krzyknęła – nim kupię pański zasrany odkurzacz.
Zatrzasnęła z hukiem drzwi. Przez chwilę stała w przedsionku przysłuchując dobiegającemu z zewnątrz odgłosowi powoli oddalających się kroków.
– I dla takich pętaków – pomyślała wracając do pokoju i moszcząc się na sofie – człowiek przerywa popołudniową drzemkę.
Powoli uspokoiła się. Z głośników stojącego w pobliżu radia rozbrzmiewała cicha muzyka. Wkrótce znów zmorzył ją sen.

Odpowiedzi: 56 to “Pana Hodgesa nie było w domu”

  1. babilas said

    W tej historii jest jeszcze ciekawe to, co zrobił pan Hodges, gdy wrócił do domu. I zabiegi prawne wokół prawa własności. Ale to oczywiście nie należy do narracji.

  2. telemach said

    @babilas: Och, jeszcze bardziej interesująca była (późniejsza) reakcja właścicielki posesji. Natomiast fakt, że kino po drugiej stronie ulicy nazywało się tak, jak się nazywało – to już tylko szmakes.

  3. Telemachu
    ale co z meteorytem ;)

  4. Andrzej Rybiński said

    @nietoperzyca: a co, skradł ktoś z muzeum? Bo o ile wiem tam wylądował po tym jak się wszyscy zainteresowani tak długo targowali i szarpali aż zainteresowanie zmalało i nikt już nie chciał płacić.

  5. Andrzeju
    ja tu nowa , moze jakaś podpowiedz ;) i mógłbyś sobie tą „@” darować , bo jakoś tak niepodobnam do niej ;)

  6. andsol said

    Hallo, czy to Koncert Życzeń? Bo skoro w Czasie, Temacie i przestrzeni zbliżamy się do mojego ulubionego rodaka George’a A., to może by tak…

  7. Andrzej Rybiński said

    nietoperzyco, to raczej nietrudne jak się popatrzy na tagi. Nawet jak ktoś młody. Swoją drogą to zupełnie niewiarygodna historia. Gdyby nie zdjęcia i informacje na stronie NASA to bym przysiągł że to hoax.
    P.S. Kwestię podobieństwa do @ można rozstrzygnąć dopiero jak się ma materiał porównawczy. Każdy może powiedzieć że niepodobny.

  8. babilas said

    kino po drugiej stronie ulicy

    Aaargh! To przeoczyłem! Szmakes przez duże SZ. A przecież wiedziałem, że tropy ukryte są wszędzie i każde zdanie, zwłaszcza wtrącone mimochodem, ma swój powód. Ech, tłumaczmy to sobie ogólnym zmęczeniem zimowym…

  9. Andrzeju
    materiał genetyczny proszę http://picasaweb.google.pl/nnietoperzyca/MojeObrazy?authkey=Gv1sRgCNuw3YaNmImjQQ#5429226784696320850
    co zas sie tyczy młoda…… ja napisałam nowa , a to duża różnica, ale może zamkne oczy i pomarzę ;)

  10. telemach said

    Andrzej R.
    Nietoperzyca

    Proszę Państwa!

  11. telemach said

    @babilas: trochę tych tropów jest istotnie poukrywanych, być może niektóre zbyt starannie, ale nie mogłem się powstrzymać. Jak się rozpocznie zabawę, to trudno skończyć. Np. jedyny kulisty odkurzacz Hoovera (w 1954 roku) nosił nazwę: CONSTELLATION

  12. Telemachu
    :( :( widać nietoperz zgubił swoją echolakację , może mu wytłumaczysz na emaila , co i jak .Choc jesli dobrze zrozumiałam piszesz krótkie utwory z zagadka , bede pamietać , na przeprosiny mam tylko babkę w czekoladzie …..

  13. miziol said

    Dlaczego mam wrazenie, ze juz to gdzies czytalem?

  14. telemach said

    Miziol, to jest bardzo dobre pytanie. Niestety kierujesz je pod niewłaściwy adres. Poprawnie powinno być tak, że ja Cię pytam gdzie już czytałeś i dlaczego masz takie wrażenie. Nie sądzisz?

  15. telemach said

    Nietoperzyco, chętnie bym wytłumaczył, problem z tym, że nie zrozumiałem pytania, tzn. nie wiem co mam wytłumaczyć.
    Zagadkowe pytanie zadałaś. A jeśli chodzi o przepraszanie, to ja się co prawda nie obraziłem, ale z drugiej strony lubię prawda, sernik. Jestem gotów się obrazić jeśli stawką będzie sernik.

  16. Sarna said

    To może ktoś wytarguje dla mnie szarlotkę?
    Widziałam Biblię, więc już jedno jabłko by było o ile Adam go jeszcze nie pochłonął. Szarlotka o tej porze, grzeszę )))
    A co do poukrywanych tropów, to rzeczywiście dobrze zakamuflowałeś.Też wyłapałam tylko po nazwie Hoovera.
    No i tak się zastanawiam, czy zrobiłeś to celowo czy i tobie zdarzają się nielogiczne zwroty typu nogawka spodni. Znasz jakieś inne nogawki?
    pozdrawiam

  17. miziol said

    To chyba Philip K. Dick. Ten sam nastroj.Tylko u niego ten sprzedawca by sie nie poddal.Wroci?

  18. Mona said

    „(…) nielogiczne zwroty typu nogawka spodni. Znasz jakieś inne nogawki?”

    Na Facebooku znalazłam sporo: Ryszard, Anna, Jerzy… W Dzierżoniowie Daniel Nogawka ma cukiernię. Według Family Tree – 100% wszystkich osób o nazwisku Nogawka mieszka w Polsce.

  19. Mona said

    Miziolu, nawet jeśli by wrócił, to nie przedarłby się przez kordony policji, straży pożarnych i tłumy reporterów :-)

  20. Eugen said

    Pewnie pani Anna kupiła odkurzacz już pierwszego dnia grudnia?

  21. miziol said

    Ten sprzedawca moglby wrocic za jakis czas, jak juz im oddali ten kamien. To by byla ciekawa konwersacja.

  22. Sarna said

    Mona lubie Twoje bystre poczucie humoru, świetna jesteś. Ty byś sobie nie pozwolila wcisnąć tego Hoovera i to nie dla tego, że kulisty.
    pozdrawiam

  23. mona said

    @Sarna:
    Ponieważ telemach (według mojego ulubionego bloggera najprawdopodobniej obłudnie) milczy, postaram się trochę dopomóc. Tak się składa, że mnie w tym kierunku kształcono. Więc mogę akurat.

    Nie będę Cię molestowała podstawami lingwistyki funkcjonalnej, ale paru „basics” nie da się uniknąć, np. podziału funkcjonalnego języka. Twoje zastrzeżenie nogawkospodniowe jest zasadne, jeśli ograniczymy funkcje języka do kognitywnej i społecznej. Tak się składa, że jest jeszcze afektywna (emotywna). Tutaj wolno czasem więcej, a prawa logiki obowiązują jedynie warunkowo, a łamanie ich bywa powszechnie praktykowaną zabawą. Umówmy się, że obrazek telemacha pasuje na literackie podwórko. Przypomnijmy sobie dalej, że język nie jest systemem logicznym (gdyby było inaczej, dawno mielibyśmy algorytmy dokonujące literackich tłumaczeń). Powiedzmy sobie też, że w „fiction-writing mode” bowiązują inne prerogatywy i inne priorytety niż w „rhetorical mode”.
    Krótko: chodzi mi o to, że autor szkicuje tutaj obrazek posługując się niewieloma kreskami. Nie będę opisywać jak to robi, sądzę jednak, że przed wewnętrznym okiem coś się pojawia. Przyjrzałam się dokładniej tej nogawce spodni. Faktycznie tautologia. Ale chyba dopuszczalna. Gdyby to była np. nogawka szarawarów albo kombinezonu, obraz by się przetransformował w kierunku absurdu lub burleski. Gdyby zostawić tę nogawkę i pozbyć się spodni to tekst musiałby być dłuższy (jego zwięzłość jest niezaprzeczalną i najwidoczniej zamierzoną zaletą. Masz jakieś pomysły, jak można by to było zrobić równie zwięźle a zarazem elegancko?
    Zostawmy mu tę nogawkę. Na takiej samej zasadzie jak u Zoli znudzona madame Bovary wznosi oczy w kierunku sufitu, chociaż każdy cep wie, że gdyby je spuściła, to sufitu by nie dostrzegła. Znasz jakieś sufity na dole? Albo ojciec Touluse-Lautreca, który u Pierre LaMure cwałował poprzez bezdroża na pokrytym pianą koniu do momentu aż ten pod nim nie upadł. Nie wystarczyłoby gdyby cwałował? Na czym miał cwałować, na ośle? Dromaderze? Brak logiki – ale literacka narracja odżywia i ożywia się takim brakiem i gdyby zredukować literacki język do logiki to byłoby smutniej.
    Przebaczyłabym mu tę nogawkę spodni. Jeśli Gertrudzie Stein mogę przebaczyć „Rose is a rose is a rose is a rose” to i nogawkę spodni jakoś zniosę.
    pozdrawiam

    P.S. Przepraszam za prześmiewny wtręt , OK? Wymsknęło mi się, nie miałam czasu żeby odpowiedzieć obszerniej.

  24. mona said

    Acha, i jeszcze mi się przypomniało: gdyby segarowski Popeye wiedział o Twoich zastrzeżeniach, na pewno nigdy nie odważyłby się powiedzieć: „I am what I am”. Byłoby logiczniej (bo tautologia, że zęby bolą) ale bylibyśmy o jedno zjawisko kulturowe ubożsi. Hy Eisman umarłby z głodu a Altman musiałby zostać księgowym.
    Ech, szkoda gadać.

  25. Jukkabaum said

    Jak mi się tu podoba! Ale po przeczytaniu kto jest autorem, dalej nie wiem kto jest autorem, chociaż wszyscy tu zachowują się tak jakby go znali. Ten sposób pisania sprawia, że podejrzewam, że jest to raczej autorka. Bardzo kobiecy sposób opisywania świata.

  26. kwik said

    @ mona – „u Zoli znudzona madame Bovary” – u Zoli to chyba raczej zdziwiona :)

  27. nameste said

    @kwik:

    Nie, Pani Bovary robi straszne nudy kobiet obniżone. Widzi co biedak ma męża, zmarła szary prowincjonalnego życia, ma niejasne aspiracje nadzwyczajne. Oczywiście, że cudzołóstwo jest koniec.

    To jest właśnie to, co pani Bovary robi u Zoli! (stąd, w niedoścignionym przekładzie mesje G,)

  28. Sarno
    odkurzacz kulisty jak …….jabłko , znalazlaś drugie jabłko .Takie duże ,że niech Adam zje swoje .Zabieram się do pracy , ostrzegam ,że lubię szarlotke na ciepło z lodami ,pasuje ?!!Godzina konsumpcji nocna …wiadomo nietoperz

  29. telemach said

    Mona, ja tego nie wymażę.

  30. Mona said

    Jezuniu. Nigdy więcej skrobania na kolanie w okienku iPhona. Teraz mi odbiorą mój bac i będzie po ptakach. Kwik, to będzie Twoja wina.

  31. Sarna said

    No tak, Mona, oczywiście)) Szczerze mówiąc pierwszy raz pogubiłam się w odbiorze tego, co naprawdę chcesz powiedzieć. Bo: z Twoim logicznym wywodem mi po drodze, tylko to śmiertelnie poważne odniesienie się do tematu … zupełnie nie w Twoim stylu i moim guście. Ale nic to,po tej tyradzie lubię Cie jeszcze bardziej:) Przede wszystkim doceniam, że potrafisz spojrzeć głębiej,że utartymi ścieżkami co najwyżej chadzasz, ale zwykle podążasz własną drogą, za to,że Ci się chce chcieć myśleć. Lubię Twoje cięte poczucie humoru, ale teraz lekko mnie rozczarowałaś. Popraw się Mona, popraw.
    pozdrawiam

  32. kwik said

    @ Mona – trzymajmy się wersji nameste to nikomu iPhona nie zabiorą.

  33. Mona said

    Kwik, to nie znasz tych, którzy mi wlewali francuską literaturę. Żabojad jest bezwzględny i podstępny. Na pewno czyta po nocach polskie blogi.
    Niedyskretne pytanie: jesteś na pewno człowiekiem? 22.01.10 07:32, a potem 23.01.10 04:56? Nie, żebym miała coś przeciw wymianie poglądów z botem.

  34. […] zemsta nazwisk potrafi być niebywale perfidna. Szczególnie gdy Zola się zderzy z WPtouch w zatłoczonym […]

  35. kwik said

    @ Mona – masz babo placek, ale narobiłem. Rzeczywiście niedyskretne.

    @ nameste – mesje G. zadziwia. Spróbuj np. tłumaczyć Kogut robi kupę w wariantach z kropką na końcu i bez. Kogut robi kupę dobrych rzeczy też czasem daje inny wynik po postawieniu kropki.

  36. nameste said

    @kwik:

    A jednak, automatyczna ekrytura (poniekąd) obdarza czasem czystą poezją; zapamiętam to:

    ma niejasne aspiracje nadzwyczajne

  37. kwik said

    @ nameste – duch tchnie kędy chce. Ale pomysł tłumaczenia wszystkiego poprzez angielski jest ciężko chory – z polskiego koguta przełożonego na chorwacki robi się penis.

  38. Abulafia said

    mona.
    Dla wpisu o niuansach lingwistyki darowałbym Ci nawet przekręcenie tytułu piosenki;
    Tak mi weszłaś w krew
    na;
    Tak mi weszłaś w krok,
    co byłoby bardziej bolesne dla autora.
    Molestuj proszę dalej. Nie tylko Sarnę.

  39. calmy said

    Do tego kamienia się doguglałam. Ale o co chodzi z Moną? Rozumiem, że wszyscy wskoczyli na biedaczkę. To w necie normalne. Nie rozumiem dlaczego ona się kaja. Mona, nie daj się!

  40. Mona, to Ty masz dopiero bac? W takim razie wyobraźni mi nie starcza na to, co z Ciebie może być po doktoracie… Czy zamierzasz, a jeśli tak, to w jakim kierunku? Wyrazy uznania.

  41. Mona said

    @pistacjowy: jakie to sympatyczne. Ale. Bac miał miejsce w innym stuleciu. Obecnie nie jest co prawda pełnoletni, dzieckiem raczej też już nie jest. Powtórzmy za klasyczką: ma jeunesse fout le camp.

  42. Mona, wchodzimy na teren zaminowany:) z kobietą nie wypada rozmawiać o jej wieku, zarówno aluzyjnie jak i wprost. Przepraszam za jakiekolwiek insynuacje. Mam jednak (skrywaną) nadzieję, że nie zrozumiałaś mojego komentarza jako inwestygacje, ale jako szczery komplement. Pozwól, że teraz wycofam się „po angielsku”, z obawy przed następnym niezręcznym…pas?
    P.S. Pour que ta jeunesse reste toujours dans ton coeur ;)

  43. Sarna said

    Mona, panowie Zola i Flaubert zastanawiają się jaką kobietą byłaby Pani Bovary gdyby częściej spuszczała wzrok? I może lepiej dla innych by było gdyby miast lustrować otocznie wznosiła wzrok ku sufitowi? Zobacz wystarczyło byś raz sprowadziła ją z sufitu na ziemię, a tam taka plama :)
    pozdrawiam?

  44. kwik said

    Hura, chyba wreszcie wymyśliłem jak obezwładnić te debilne emotikonki:)

  45. kwik said

    @ nameste – zamieniając jeden ze znaków na kod, np dwukropek na &#58średnik (oczywiście zamiast średnika średnik). Teraz wypróbuję prawy nawias :)

    http://tntluoma.com/sidebars/codes/

  46. kwik said

    @ nameste – zamieniając jeden ze znaków na kod, np dwukropek na &#58średnik (oczywiście zamiast średnika średnik). Teraz wypróbuję prawy nawias :)

    Widzę, że mój komentarz „oczekuje na moderację” więc jeszcze raz to samo, ale bez linka.

  47. kwik said

    @ nameste – prawy nawias czyli &#41srednik też działa, tylko przy powtórnym wklejaniu się zamienił na nawias:)
    Ale naświniłem, przepraszam.

  48. telemach said

    ∅ or ∅

    chwila, chwila, popatrzmy

  49. telemach said

    :-)
    niebywałe. Działa!

  50. nameste said

    A poza tym jest stosowny checkbox na panelu admina wordpressowego, gdyby Gospodarz chciał Raz Na Zawsze (co nadal jest tylko hipotezą).

  51. giera said

    a Biblia była w wydaniu kieszonkowym?

  52. telemach said

    chciał. wiedziałem, że coś mnie denerwuje. dziękuję

  53. a kiedy Pan Hodges wróci do domu ……..

  54. Andrzej Rybiński said

    A to się ładna dyskusja o emotikonach wywiązała. A kiedy Pan Hodges wróci do domu? Wiadomo przecież co odnajdzie. W zasadzie cała historia została już napisana przez rzeczywistość, prawda? To był tylko jej brakujący początek. Pani Hodges zmarła jak wynika z wiki w 1973 roku.

  55. sylwia said

    Zbieg okolicznosci?: czytalam Telemachowy wpis o „kosmicznej inwazji” w stanie Alabama, a tu z telewizora poplynal news: small meteorite fell from the sky and crashed through the roof of a doctor’s office in Virginia, but luckily no one was hit, experts say.

    The half-pound meteorite struck the Lorton, Va office of Dr. Frank Ciampi, a general practice physician, on Monday evening while he was on the second floor of his two-story building.

    Link z Washington Post-What are the chances of someone getting struck by a meteorite? :http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/discussion/2010/01/22/DI2010012201975.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: