Krzepiąca myśl

Styczeń 8, 2010

Seth Godin, formułując swe nader powabne ogólne prawo ewolucji mediów , idzie na skróty przez trawnik. Ale dochodzi do ciekawych wniosków. Sprawa wygląda według niego (w przybliżeniu) mniej więcej tak:

  1. Technicy wymyślają i uruchamiają.
  2. Technicy obdarzeni zmysłem estetycznym doskonalą,  podnosząc przy tym poziom.
  3. Artyści przejmują medium od techników.
  4. Księgowi przejmują od artystów
  5. Biurokraci zajeżdżają medium na śmierć, lądując ostatecznie w (nudnym) banale.

Godin nie widzi możliwości wyrwania się z tego zaklętego kręgu. Widzi ten schemat w przeszłości (malarstwo olejne) , teraźniejszości (telewizja) i jest przekonany, że los ten oczekuje również to, co dobre w sieci.

Kropotkin nie podziela poglądu Godina. Zarówno plotka jak i pomówienie od tysięcy lat znajdują się od początku w ręku artystów gatunku. I nic na to nie wskazuje, aby coś się miało pod tym względem zmienić. Jest to krzepiąca myśl – myśli – chyba, że uznamy iż jest to wyjątek potwierdzający regułę.

Odpowiedzi: 9 to “Krzepiąca myśl”

  1. Nachasz said

    Czy technicy wynaleźli mowę artykułowaną?

  2. andsol said

    Sztuka – zemsta maluczkich? Tyż prawda. Ale nęka mnie od niedawna (i doczekała się pokrzepienia tym wpisem) myśl, że jest coś bardzo nowego, unikającego upchnięciu w szufladki, w pewnym całkiem świeżym użytku algebry liniowej. Dokładnie mówiąc w algorytmie przeszukiwań stert danych, który zrobiono dla google’a. Robota bardziej techniczna niż naukowa (choć trudno mieć pewność, bo szczegóły rzecz jasna nie są powszechnie dostępne) ale z niesamowitymi konsekwencjami dla powszechnej cyrkulacji myśli. Oczywiście można zatrzymać się na używaniu tego daru niebios dla sprawdzania kto i kiedy w tym roku zestawił obok siebie liczby l3, 23, 27, 34, można sprawdzić bez pośredników kto i za ile robi tatuaż rykowiska na jeleniu, ale można też w mgnieniu oka dowiedzieć się czy ktoś już łączył pozornie niezależne pojęcia i do jakich wniosków dochodził. Najważniejsza w tym jest oczywiście bezpośredniość. Nie ma autorytetów, opłat, tygodni oczekiwania. Od błysku konstrukcji myślowej do dostawy dla niej materiału mija 0,0004 sek. na pracę google’a, 3 sek. na wpisanie haseł i 0,25 se.k na opóźnioną pracę mięśnia przy naciskaniu Enter.

  3. telemach said

    @Nachasz: pewnie, że nie wynaleźli. Z drugiej strony, czy wynaleźli malarstwo olejne? Wszystko zależy od tego jak zdefiniujemy medium. Teoria komunikacji (ze swymi rozlicznymi modelami) pozwala na sporą swobodę interpretacji. W zależności czy przyjmie się klasyczny już model lasswelowski z wyprowadzoną z niego definicją Horna i Kernera (medium = nośnik informacji) czy też uzna się wyższość definicji Saxera czy Hoffmana (medium = każdy środek służący komunikacji bądź publikacji)można sobie pohulać i pobawić się w głupie pytania.

    Godin partaczy nie definiując (zanim zacznie definiować ewolucję mediów) tego co ma ewoluować. Idzie (patrz wyżej) na skróty, przez trawnik umożliwiając Kropotkinowi jego równie mało precyzyjne (i w zamierzeniu równie efekciarskie) dywagacje. Jak Godin może, to Kropotkin też.

  4. telemach said

    @andsol: konsekwencje są (lub mogą być) istotnie porażające, w gruncie rzeczy nie wiemy co stanie się ze światem w momencie, gdy ogół konsumentów będzie wychowana przez internet, a za kierownicą zasiądzie pokolenie wychowane w przeświadczeniu o normalności totalnej komunikacji. To, że wchodzimy w pierwszą dekadę, w której w głowach ogółu może się zrobić globalny „pstryk”, zdaje się uchodzić uwadze bezradnych socjologów, politologów i futurologów. O tych ostatnich jakoś zresztą ucichło. Siedzą struchlali. Będzie ciekawie, szczególnie jeśli uwzględnić obok demografii również (odwlekane przez artystów od redefiniowania rzeczywistości) widmo powszechnego wyczerpania zasobów.

  5. porcelanka said

    Telemachu, przecież plotka również działa w zaprezentowanym przez Ciebie schemacie. Patrz – plotkarskie magazyny.

  6. Mona said

    Gdy pomyślę że wydawnictwo odesłało mnie z projektem mojej książki do „book packaging company” (aby tam mi zespół wyprodukował, oni ewentualnie zajmą się marketingiem i dystrybucją pod warunkiem że im się gotowiec spodoba), to mam pewność, że i literatura znajduje się na etapie czwartym. Epoka wydawców najwyraźniej minęła, rządzą księgowi.

  7. Torlin said

    A po latach, w formie lekko zmienionej i zmodyfikowanej, pojawia się znowu.

  8. ewiater said

    Zgadzam się ze schematem :) A plotka, Telemachu, jest elementem tzw. marketingu szeptanego. Etap 5, niestety…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: