Szczepienia przeciw grypie. Dylematy.

Listopad 17, 2009

Puchatek był w zasadzie za. Krzyś i Tygrysek też. Krzyś nawet bardzo.

Kłapouchy i Kangurzyca byli przeciw. To jednak nie powinno nikogo dziwić, Kłapouchy niemal zawsze był przeciw. Gdzieś coś słyszał i niepokoiło go to coś. Zapytany o szczegóły, wymruczał coś o wpływie planet na jakość szczepionki. Problemem była Kangurzyca. Ze względu na jej ośli upór, dyskusje ciągnęły się w nieskończoność. Kangurzyca przeczytała w gazecie, że szczepionka może zaszkodzić Maleństwu i domagała się gwarancji. Ponieważ zapomniała tytułu gazety, nikt nie rozumiał do końca o jakie gwarancje jej chodzi. Ona chyba też nie.

A potem Prosiaczek zachorował na grypę i żarty się skończyły.

– Umieram! –  oświadczy zebranym u wezgłowia przyjaciołom.

Krzysiu poczuł ulgę. Obóz zwolenników szczepień ochronnych rósł w siłę. Teraz należało tylko spokojnie poczekać na dalszy rozwój wypadków.

Odpowiedzi: 33 to “Szczepienia przeciw grypie. Dylematy.”

  1. szekina said

    A niewątpliwą korzyścią dla wszystkich zainteresowanych był temat do rozmawiania, który dawał komfort nierozmawiania na inne tematy ;)

    Zastanawiam się jaką zwierzęcą grypę obstawiać na następny sezon…

  2. porcelanka said

    No i co z tym Krzysiem? ;) zarażenia się nie boi, wpływy planet lekceważy, żądania gwarancji go drażnią, a od prosiaczkowej grypy bardziej interesuje go klecenie frakcji i obserwacja ;P Ani chybi doktorem zostanie,jak dorośnie, albo jakimś politykierem ;P

  3. kwik said

    A przecież gdyby wszyscy się zaszczepili, to Maleństwo nie miałoby się od kogo zarazić. Teraz już za późno. Głupie zwierzątka.

  4. nameste said

    @telemach: protestuję przeciwko takiemu zmoonizowaniu Kłapouchego: Kłapouchy jest jedynym sceptykiem w całym 100milowym lesie (jego rolą jest mieć rację – po to, by inne zwierzątka nie musiały już sobie maroczyć łbów), i tak, pamiętam o Króliku i Sowie: inna klasa

  5. Black Ops said

    Zwizualizowałem to sobie na ilustracjach… i pół dzieciństwa poszło się spółkować. Piękne dzięki.

  6. telemach said

    @nameste: słuszna uwaga. Chyba poszedłem na łatwiznę. Kłapouchy sympatyczny. Do zmoonizowania bardziej (istotnie) nadawałaby się (chyba) kangurzyca. Przemyślę i popracuję nad wersją alternatywną.

  7. miziol said

    Kangurzyca oczekiwala pewnie,ze ktos sie wreszcie domysli i zaproponuje szczepionke dla Malenstwa za darmo! A reszta niech kupuje jak takie osly! A o Prosiaczku to roznie mowia. Podobno zdrowy tylko zgodzil sie udwac, ze umiera w zamian za zapelnienie spizarni na zime. Czemu sie zgodzil i kto mu ta spizarnie zapelni, do konca nie wiadomo.

  8. andsolbr said

    @telemach: nic nie rozumiem, w mojej kopii książki nie ma tego. Ty chyba sam to sobie napisałeś, przyznaj się…

  9. defendo said

    Co to znaczy, że był „w zasadzie za”? Czy – kiedy złamałby zasadę(a przecież lubił to robić) – byłby „w zasadzie przeciw”?
    Ludzi tak trudno przekonać argumentami racjonalnymi(chociaż są „w zasadzie” mądrzy), tak łatwo przekonuje ich nawet malutki i pozorny cud, jak wizerunek świętego, który zobaczą w smugach rdzy i sadzy na blaszanym kominie.
    A najbardziej przekonuje ich oświadczenie Prosiaczka, który kładzie się do łóżka i oznajmia, że umiera. Wyzdrowieje – i wtedy Przyjaciele uwierzą w cud, ale będą już poważnie zaszczepieni.

  10. Nikt nigdy niczego nie rozumie „do końca”.

    PS. A czy ta „świńska grypa” to nie jest taka „Dżuma” naszych czasów, gdzie jedną niemożność zrozumienia zastępuje się inną… by ulec kolejnemu złudzeniu?
    Pozbawiony złudzeń Prosiaczek, to martwy Prosiaczek.

  11. Torlin said

    Jestem absolutnym przeciwnikiem szczepienia mojej osoby. A każdego człowieka uważam za zdolnego do podejmowania własnych decyzji w sprawie. Nikt za niego nie ma prawa jej podejmować.

  12. kwik said

    @ Torlin – a dzieci? W końcu poszło o Maleństwo.

  13. andsolbr said

    A skoro już o spiskach związanych ze świniami, czy słyszeliście o tej ostatniej konspiracji?

  14. nameste said

    Cały Kubuś na nic (i Chatka), jeśli to prawda (Miód. Wieprzowy.) A myślałem, że małoco może mną wstrząsnąć.

  15. kwik said

    Miód w Starym Testamencie występuje wiele razy, ale nawet w paszczy padłego lwa jest miodem pszczelim. A i w księgach Puchatka nie ma żadnego śladu wskazującego na to, by choć raz zrobił go Prosiaczek. Miód wieprzowy to nie tylko prowokacja antysemicka, ale i zamach na fundamenty naszej cywilizacji.

  16. nameste said

    @kwik:

    „nie ma żadnego śladu wskazującego na to, by choć raz zrobił go Prosiaczek”

    ani że zrobiono go z Prosiaczka —

  17. kwik said

    @ nameste – raczej z jakiejś nieistotnej części Prosiaczka, bo on w zasadzie chyba przetrwał do końca. Dopiero Telemach próbuje go na naszych oczach zutylizować.

  18. andsolbr said

    Zostawiając, telemachu, miód na uboczu czyli w słoiczku, czy wiesz kto to powiedziała?

    Gdzie prawda w bajkach się ukrywa
    tam i bajka
    prawdziwa.

  19. Calmy said

    @Autor:
    Proszę natychmiast zdradzić czy prosiaczek przetrwał. Wizja miodu wieprzowego jest przerażająca. Proszę w imieniu dzieci polskich.

  20. cygan said

    A fe! Odczepcie Wy się wszyscy od Prosiaczka, Puchatka, Kłapouchego, Kangurzycy, Królika z całą jego rodziną i innych mieszkańców Stumilowego Lasu, a nawet od Krzysia, choć miałam zawsze do niego żal, że tak nieostrożnie obchodził się z Puchatkiem, kiedy szedł po schodach. Czy na tym świecie nie ma już żadnych świętości?!!

  21. ztrewq said

    Właśnie. Dopiero co dzisiaj dzieciom czytałem do poduszki „To ja, prosiacek, pomocy, pomocy!” (po usilnych bojach, żeby nie czytać kolejny raz „o bimbomie” — ukochana historyjka dwulatka — ani o „wyprawie na biegun” — obecnie ukochana historyjka 3.5latka). Starszy synek mówi cytatami z Kubusia Puchatka: „i weźmiemy rzeczy do jedzenia jakbyśmy chcieli je zjeść” (niedokładnymi).

    Remce precz! Prosiacek nie może umrzeć!

  22. ztrewq said

    E tam sceptyk:

    „Nie pytam nikogo o zdanie, tylko mówię swoje.”

    (A Królik ma rozum i dlatego nigdy nic nie rozumie.)

    Nb. pierwszym źródłem grypy była Sowa. Nikt nie wiedział, że była chora, nawet ona sama. Jak inne ptaki, często chorowała na grypę — niemal bezobjawowo, jak to u dziko żyjących ptaków bywa. Więc tego feralnego dnia, kiedy Prosiaczek czekał na Ratunek, a Sowa przyleciała, by go pocieszyć, że Ratunek Nadciąga, po czym opowiedzieć mu zawiłą Anegdotę pełną słów takich jak rododendron czy encyklopedia, przez co Prosiaczek omal się nie utopił (a byłby się utopił, gdyby ciotka nie pisnęła), i otóż właśnie tego dnia, z odpornością osłabioną wielodniowym stresem i brakiem żołędzi Prosiaczek złapał od Sowy wirusa ptasiej grypy, który pomykieciwszy się w jego górnych (choć nie bardzo zważywszy na wzrost) drogach oddechowych, zmutował i zaraził jego Bardzo Mały i Osłabiony Organizm.

    Nb ta książka singlehandedly jest odpowiedzialna za to, że „więc” na początku zdania mnie nie razi.

  23. ztrewq said

    Nb nadużywam nb.

  24. nameste said

    @ztrewq: no, dobrze, wycofuję sceptyka w Sensie, choć Krytycznej Marudności będę bronić wszelkimi dostępnymi środkami. Na przykład takimi:

    „A w dwa dni później Królik natknął się w Lesie na Iijaa.
    – Dzień dobry, Iijaa – powiedział. – Czego szukasz?
    – Małego, rzecz jasna – odparł Iijaa. – Nie masz rozumu?
    – Och, czyżbym ci nie mówił? – zdziwił się Królik. – Małego znaleziono dwa dni temu.
    Nastąpiła chwila ciszy.
    – Ha-ha – powiedział z goryczą Iijaa. – Powszechna radość i w ogóle. Nie tłumacz się. To było do przewidzenia.”

    Więc[*] jeszcze jedno Złe Słowo o Kłapouchym, a pocytuję dalej…

    [*] a kto mówi, że tak nie wolno?

  25. ztrewq said

    no, dobrze, wycofuję sceptyka w Sensie

    Patrz, a ja przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że masz rację (tyle, że w tym kontekście nie chce gadać z pretensjonalną idiotką).

    [*] a kto mówi, że tak nie wolno?

    Moja pani od polskiego. „Pogląd, że zdania takie są źle zbudowane, szerzą chyba – w dobrej wierze – nauczyciele, którzy mają pecha pracować ze słabymi uczniami.” (poradnia językowa) To ja, to ja.

  26. ztrewq said

    Miałem na myśli, że Kłapouchy nie chce gadać z Sową, znaczy.

  27. giera said

    jakoś ciężko mi uwierzyć, że Kłapouchy był przeciw.

  28. ztrewq said

    „Jesli chodzi o mnie, to nie znosze tego calego mycia. Nowoczesna bzdura, i tyle.” — Kłapouchy

  29. miziol said

    A potem sie okazalo, ze wirus grypy zmutowal i trzeba bylo wszystko zaczynac od nowa. Tygrysek podskoczyl ze zlosci tak wysoko, ze przywalil glowa w najgrubsza galaz i wszystkie zoledzie opadly, prosto do mieszkania Prosiaczka. W tej sytuacji Prosiaczek stwierdzil, ze ma wlasciwie dosyc zarcia na cala zime i drugi raz umierac nie zamierza. No chyba, ze ktos zdecyduje sie podlozyc mu swinie. Wtedy przemysli sprawe.

  30. telemach said

    Wszystkich zainteresowanych pragnę poinformować, że prosiaczkowi już (trochę) lepiej. Za to sowa od wczoraj kaszle.

  31. Sarna said

    Co tam sowa, ta to może się opieprzać więc choroba nie rozłoży jej całego biznesplanu na łopatki. Gorzej z prosiaczkiem i zajączkiem, bo Ci skończyli marnie. Otóż zajączek kicając po lesie zobaczył na gałęzi sowę. Co robisz? zapytał. Opieprzam się odpowiedziała sowa. Grypa mnie łamie, żali się zajączek, mogę sowo opieprzać się razem z Tobą? Słysząc w odpowiedzi „pewnie, że możesz” zajączek przycupnął pod drzewem.
    Zobaczył sowę i zajączka prosiaczek. Co robicie? zapytał. Opieprzamy się – odpowiedzieli zgodnie. Grypa zwala mnie z nóg, mogę opieprzać się z Wami zapytał prosiaczek. Pewnie,że możesz-odpowiedzieli, więc prosiaczek poległ pod drzewkiem przy zajaczku. Na tę scenkę trafił niedźwiadek, trawiła go gorączka,nie wiedział co czyni więc pożarł zajączka i prosiaczka. Sowa na gałęzi z przerażenia zrobiła wielkie oczy i robiąc sobie wyrzuty rzekła: kurcze! zapomniałam im powiedzieć, że tylko ten może się opieprzać, kto siedzi wysoko.
    Morał zaś jest taki, że szybciej nas zgubi nasze nieróbstwo, zwłaszcza jak się nie siedzi wysoko niż ptasia czy świńska grypa.
    pozdrawiam

  32. Swojak said

    Krzysiu spotkał hiszpańską benedyktynkę Teresę Forcades, która poradziła mu, aby zachował spokój i uważnie analizował fakty. Na koniec powiedziała dwie rzeczy: 1. jak ktoś chce się szczepić to niech ma prawo do odszkodowania, na wypadek kalectwa lub śmierci wskutek szczepienia; 2. niech będzie zachowana wolność wyboru, nie pozwólmy na przymusowe szczepienia wszystkich.

  33. Przymusowym szczepieniom wszystkich mówimy nie!

    Niech żyje wolność wyboru rodzaju śmierci!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: