Przeczucie tragedii?

Wrzesień 16, 2009

Czworonożna wrona

Dawno, dawno temu, żyła sobie czworonożna wrona. W zasadzie miała pięć nóg. Ale o tym, to nawet opowiadać nie ma sensu.
Pewnego razu czworonożna wrona kupiła kawy. Kupiła i myśli: ” No, no. Kupiłam sobie kawy i co ja teraz z nią pocznę?”

A tu nagle, jak na nieszczęście, przechodzi lis. Zauważył wronę i wrzeszczy:
-Ej – wrzeszczy – ty, wrona!

A wrona odwrzaskuje:
– Sam wrona!

A lis na to, również wrzaskiem:
– A ty, wrona – po prostu – świnia!

Z nerwów wrona rozsypała kawę. A lis pobiegł sobie w swoją stronę.

Wrona zlazła na ziemię i powlekła się do swego nędznego domostwa na swych czterech, a dokładniej powiedziawszy, pięciu nogach.

13.2.1938

(tłumaczenie własne)

————————-

Czy pisząc te słowa przeczuwał już, jak to się wszystko dla niego skończy? Był luty, liczne kanały przecinające granitowe miasto skute były lodem. Ludzie znikali. Z najbliższych przyjaciół nie pozostało wielu. Konstanty zdążył młodo umrzeć na gruźlicę. Zawsze był szczęściarzem. Aleksander został zaaresztowany jako pierwszy, podobno pozwolono mu zabrać ogryzek ołówka i zeszyt. Pierwszy Mikołaj zniknął na zawsze przed trzema miesiącami. Drugi Mikołaj zniknie za pięć tygodni.

Zajęci pielęgnacją własnej pamięci i własnego bólu, zapominamy często o proporcjach.

Odpowiedzi: 27 to “Przeczucie tragedii?”

  1. nameste said

    Trochę przegadane to tłumaczenie.

    Była sobie czworonożna wrona. Tak naprawdę miała pięć nóg, ale nie warto o tym mówić.
    Pewnego razu czworonożna wrona kupiła sobie kawę i myśli: „No, dobrze, kupiłam sobie kawę, ale co z nią począć?”
    A tu, jak na nieszczęście, przebiegał obok lis. Zobaczył wronę i krzyczy:
    — Ej, ty, wrono!
    A wrona odkrzykuje:
    — Sam wrona!
    Na co lis odkrzykuje:
    — A ty, wrono, świnia!
    Na taką obrazę wrona rozsypała kawę. A lis pobiegł w swoją stronę. Wrona zlazła na ziemię i na swoich czterech, a właściwie pięciu nogach poszła do swojego parszywego domu.

    (też własne)

  2. telemach said

    –>>Nameste
    No więc nie wiem. ;-)
    Dylematy, dylematy. Bo język chyba po coś jest. Spróbuję (się)wyjaśnić.

    1. Początek („dawno, dawno temu”, lub „żyła sobie pewnego razu” jako ekwiwalent „Жила-была”) wziął się z ponad 150 letniej tradycji tłumaczeń bajek z rosyjskiego na polski – nie chciałem eksperymentować wychodząc z założenia, że wybór autora takiego akurat „standard opening” był nieprzypadkowy.

    2. Rezygnacja z poprawności gramatycznej (e.g. Ej, ty, wrona!) w krótkiej wymianie zdań pomiędzy wroną i lisem była zamierzona i wynikała ze znanego stosunku autora do jakości dialogu w otaczającej go rzeczywistości. Niechętnie z niej zrezygnuję. Mógłbyś pójść na koncesję?

    3. Wrzask (zamiast krzyku) – dito. W oryginale jest co prawda krzyk, całość jest jednak w moim odczuciu próbą egzemplifikacją świata utraconej komunikacji – świata, w którym się wrzeszczy. Byłbyś skłonny podzielać?

    4. Trick z „Na taką obrazę (…) spodobał mi się, ale czy to jest really legit? Biedziłem się z tym „от обиды”, biedziłem i ciekaw byłem jak można by było to zrobić lepiej. Ty nie robisz tego lepiej, Ty robisz z tego coś zupełnie innego przenosząc akcent z lisa na wronę. Sprytne. Może tak trzeba.

    5. Z resztą (odmian) nie tylko mogę żyć, nawet mi z nimi lepiej. Bez wątpienia. On powinien być zwięzły.

    6. Ogólnie cieszę się.

    To co – zakładamy spółdzielnię? Z tego co wiem, nikt jego krótkiej prozy w całości (jeszcze) na polski nie przetłumaczył. Co jest (w moich oczach) skandalem. A TRZY linijki w polskiej Wiki świadectwem kulturowego barbarzyństwa. Czy się mylę?

  3. nameste said

    1. Ja bym (też tradycyjnie) pojechał „Była sobie raz czworo…”, ale „raz” potrzebny do tego razu, co się kawę kupuje, i dlatego. Bo że dawno — to nieprawda ;)
    2. Rosyjski nie ma wołacza, więc stosunek (autora) stosunkiem, ale. W mojej wersji wrona jest jaka-jest, a lis jest kapryśny. Wołacz w pierwszej wronie nie pozwala rozstrzygnąć, czy lis rzucił kurwą, czy był po prostu uprzejmy [po rusku/sowiecku, ofc]. Wrona ma cztery (pięć) nóg, ale nie myśli zbyt sprawnie. Dalej to idzie „po rosyjsku”: „sam wrona/świnia”. Ale tu akurat nie będę się upierać, bo opuściłem jedno krzyczenie w pierwszej wypowiedzi, choć nieprzypadkowo, bo to takie rosyjskie (to powtarzanie), a po polsku hm.
    3. Nie byłbym :). Się nie mówi, się nie wrzeszczy (chyba że w wyjątkowych okolicznościach). To świat spłaszczony, się krzyczy (powszednio).
    4. „от обиды” czytam literalnie tak, jak napisałem; to jest skierowane (przyczynowo: na tę świnię/lisa), to nie są neutralne „nerwy”.

    Masz rację ze skandalem (& kulturowym barbarzyństwem), W spółdzielnię bym wszedł, ale muszę skombinować słownik, bo na spółdzielnię samo „z głowy” nie wystarczy.

  4. nameste said

    Jeszcze a propos barbarzyństwa: Maliszewski o (być może) jego powodach.

  5. telemach said

    —Nameste: no i dalej:

    Jeszcze raz porównałem. Zastanowiłem się ponownie, dlaczego zdecydowałem się jednak na „kupiła sobie kawy” zamiast „kupiła „kawę”. Winna babcia kresowianka. Zrośnięta z kawowym dopełniaczem. Ona nigdy by nie powiedziała: „pójdź kup kawę”. Kawa była w jej czasach towarem sypkim, kupowanym na wagę, jak mąka, kasza, herbata. Nigdy paczkowanym, ujednoliconym. Wówczas wychodziło się z domu, aby kupić kawy bo kawy zabrakło. Ona powiedziałaby „pójdź dziecko, kup kawy”.
    Jest to zresztą język przepisów kulinarnych międzywojnia. Dopełniacz tam gdzie dziś króluje (zgodnie z językową logiką biernik).

    Nie wiem co lepsze. Lekko kresowo archaizować czy jednak uwspółcześnić?

  6. nameste said

    Archaizować, kresowo, ja (niepotrzebnie) stchórzyłem. Za to dosłowne powtórzenie (kupiła sobie kawy… no dobrze, kupiłam sobie kawy) wydaje mi się zasadne i właściwe.

  7. telemach said

    Woroszylski z 2007 roku mi umknął. Dziękuję. Znalazł miejsce dla czterech utworów. Jakbyniebyło.

  8. telemach said

    Maliszewskiemu (ze smutkiem) przyznaję w całej rozciągłości rację. Samoamputowaliśmy się połowicznie.
    Jestem wściekły sam na siebie. Gdy miałem możliwość, aby o tym wszystkim porozmawiać z Woroszylskim, wolałem mu (mimowolnie, ale zawsze) dokuczać. Nie wróci się.

    Teraz muszę popracować. Niestety i na szczęście. Do tematu spółdzielni wrócę. Jak materii zacznie (ewentualnie) przyrastać.

  9. beatrix17 said

    Barbarzynstwo jest. Mimo drobnych wyjatkow : w 1997 Pijcie ocet Panowie w tlumaczeniu Jerzego Czecha oraz Literatury na swiecie z 1990, w ktorym oprocz autora tekstu o wronie sa i pozostali wspomnieni przez Telemacha.
    Nameste :
    zobowiazuje sie do dostarczenia slownikow, jesli tylko zgodzisz sie na spoldzielnie. Anonimowo ;)

  10. z wroną kawy się napić………. ech!

  11. nameste said

    beatrix: dzięki (wielkie), ale w zasadzie mam już skombinowany (pozostało tylko przemieszczenie w przestrzeni) :)

    Więc sprawa (znów) otwarta.

  12. telemach said

    Baetrix, trzeba by się jednak przyjrzeć dokładniej temu co (i jak) zrobił Czech. Bo jeśli zrobił to dobrze – to sens zamykania nieistniejącej luki jest problematyczny.

    Tylko gdzie to dostać? Gdzie?

  13. beatrix17 said

    Telemachu,

    ja nie tylko slowniki dostarczam. Chociaz Czech jest trudny do zdobycia. Bylo tylko jedno wydanie. Postaram sie dac probke, ale pozniej. Biore udzial w pewnym wyscigu i musze dbac o kondycje.

    Nameste :

    szkooooda ( wielka ;)) polecam sie na przyszlosc . Niezaleznie od Czecha uwazam idee spoldzielcza za uzasadniona. Uzasadnie pozniej. Patrz wyzej.

  14. nameste said

    telemach: to i owo można znaleźć, „jak” nie budzi specjalnych zastrzeżeń. Natomiast „co” bez źródeł — zagadka.

  15. nameste said

    Na przykład:

    oryginał:

    Неизвестной Наташе

    Скрепив очки простой веревкой, седой старик читает книгу.
    Горит свеча, и мглистый воздух в страницах ветром шелестит.
    Старик, вздыхая гладит волос и хлеба черствую ковригу,
    Грызет зубов былых остатком и громко челюстью хрустит.

    Уже заря снимает звезды и фонари на Невском тушит,
    Уже кондукторша в трамвае бранится с пьяным в пятый раз,
    Уже проснулся невский кашель и старика за горло душит,
    А я стихи пишу Наташе и не смыкаю светлых глаз.

    23 января 1935

    Jerzy Czech [znalezione w sieci]

    DO NIEZNANEJ NATASZY

    Związawszy sznurkiem okulary, siwy staruszek siadł nad księgą.
    W mglistym powietrzu drżą jej karty, a świeca ją oświetla trochę.
    Staruszek wzdycha, gładzi włosy i straszny rumor czyniąc szczęką,
    Resztkami niegdysiejszych zębów czerstwego chleba gryzie bochen.

    Już świt, zabrawszy gwiazdy z nieba, światła na Newskim gasić musi.
    Już pijak piąty raz w tramwaju nazywa konduktorkę chamką.
    Już się obudził newski kaszel, staruszka już za gardło dusi,
    A ja wiersz piszę do Nataszy i oczu jasnych nie chcę zamknąć.

  16. telemach said

    —>Nameste: Czech jest poetą. I matematykiem. Ciekawa postać. Co jest na tych 407 stronach „Pijcie ocet panowie” ustalić nie zdołałem i to jest szkopuł. „Pijcie ocet panowie” ma status książki widma. Wielu słyszało, nikt nie widział. Spektakl „Biura podróży” – znany. Ja jednak do poezji przymierzać się nie mam zamiaru – tak wysoko nie podskoczę. Mała proza to co innego – tu bym chętnie spróbował. Kocham go za te kawałki. Przed laty dostałem plik ledwie czytelnych kartek wywiezionych z „sojuza” w gaciach, były to odbitki odbitek przez kalkę (epoka przedkomputerowa,ledwo czytelne. Pamiętam, że na pierwszej stronie były „Anegdoty z życia Puszkina”. Przeczytałem i mnie wcięło. Całą noc tłumaczyłem, może nawet zdołam odnaleźć, kto wie.
    Eech, młodość.

    Czech:
    http://www.gintrowski.art.pl/forum/viewtopic.php?t=667&sid=8b7307d3eb0ccfcb2b262553e6c369c7

    i tutaj:

    http://www.gazetapetersburska.org/pl/node/331

  17. telemach said

    Beatrix, Pani jest jak zwykle nieoceniona. W wyścigu? W moim mieście w niedzielę maraton. Ale ja nie pobiegnę, 60.000 uczestników będzie musiało pobiec beze mnie. Oni będą biegać w kółko.

    A jeśli chodzi o pozycję to (dla sensu idei spółdzielczej) istotny by był spis treści. Niekoniecznie natychmiast.
    Pozdrawiam.
    t.

  18. nameste said

    beatrix: będę pamiętał :)

    telemach: przyniosłem przekład wiersza, by zaświadczył ;), że Czech ma porządny warsztat; w sieci znalazłem także dwa kawałki „równoległe” z Wroną, małoprozatorskie (ktoś przepisał!), są OK. Więc z Czechem — szukamy spisu(ów). No a Ty musisz przeszukać GacieIInneMiejsca ;)

    A poza tym, przepraszam, bo Ci cały wątek zszedł przeze mnie na to, co w notce jest nad kreską, a czym można by się zajmować w każdy inny, mniej rocznicowy dzień.

  19. telemach said

    Nameste, wątek zszedł zgodnie z moimi oczekiwaniami tam, gdzie sobie tego bardzo życzyłem aby zeszedł. ;-)
    Tak, że przeprosin nie przyjmuję. :-)

  20. beatrix17 said

    Prosze Pana Telemacha,

    prosze mnie nie przeceniac. Spis tresci bedzie.
    Zawiera i wiersze i mala proze. Duzo. Ale nie wszystko. Oprocz Czecha tlumaczyl do LnS Henryk Chlystowski i np. Sen Kalugina przetlumaczyl Chlystowski i jest tylko w LnS. A „Anegdoty z zycia Puszkina” ja np znam tylko po angielsku.

    Ale nie o to chodzi. Co z tego ze tlumaczyli, skoro jest to prawie niemozliwe, aby to dostac. Wlasciwie niemozliwe – bez prawie.Naklad przekladu Czecha byl tak maly, ze nie sposob te ksiazke kupic. Niech Pan sprobuje przeszukac antykwariaty. Papierowy egzemplarz mozna znalezc na Uniwersytecie w Lublinie, o ile ktos nie pozyczyl na dobre.

    Ja dla Panow ew. przyszlych spoldzielcow mam taka propozycje. Jest taka strona: http://www.danielcharms.com Linki nie wklejam, bo moderacja. Z reszta tych stroniczek po angielsku jest cale mnostwo. To moze to by byla internetowa spoldzielnia. Barbarzynstwu kulturowemu mowimy stanowcze nie – moglaby sie nazywac albo jakos tak. Zachecam Panow.

    ps. w moim wyscigu chodzi zasadniczo o to, aby przestac biegac w kolko. Tak ze widzi Pan, odwrotnie niz w Panskim miescie.

  21. nameste said

    beatrix: nie wiem, jak telemacha, ale mnie rzeczywiście interesowałaby taka kooperatywa (pora przejść na właściwą terminologię, hm), w której dałoby się gromadzić — do pospólnego użytku — teksty źródłowe, przekłady, a może i inne formy. Ale — nie tylko D.Ch., wielu autorów dobrze byłoby móc gdzieś przekleić (ew. przetłumaczyć itd.), oczywiście nie przejmując się zbytnio tzw. prawami autorskimi (no, chyba że nakład, tj. czytelnictwo, wzrosłoby nam — kooperantom — ponad przyzwoitość niszową). I tu jest pewien szkopuł (prawno-moralny).

    Aha, biegasz w kółko lewo- czy prawoskrętnie? ; )

  22. telemach said

    Proszę Pani Beatrix

    z tego co wiem (risercz własny) to z większości bibliotek skradziono. Sieć pełna utyskiwań. Były to najwidoczniej kradzieże prewencyjne. Co nie dziwi. Rzuca jednak interesujące światło na politykę wydawniczą (lub jej brak) w kraju chlubiącym się swą miłością do kultury przez duże K.

    Może by się to dało jakoś zapakować jako (przepraszam za słowo)politykę historyczną promującą (przepraszam za słowo)pozytywne wartości(przepraszam za słowo)? I uzyskać (przepraszam za słowo) dotację?

    Jak pani sądzi?

  23. beatrix17 said

    Nameste:

    zglaszam sie jako czytelnik. Bardzo mi sie podoba taki pomysl. I mam nadzieje, ze szkopul( ktory jest, fakt) da sie jakos rozwiazac, a pomysl sie o niego nie potknie. „Spoldzielnia” fajna jest :)

    :) Aktualnie leze i kwicze ;) A normalnie – raz tak raz tak, zalezy w ktora strone jest „bardziej” ;)

  24. telemach said

    Nameste, trzeba to w spokoju przemyśleć i obgadać. Musi dojrzeć. Wpierw sobie nad tym pośpię. Jutro się zgłoszę.

    Idę sobie. Dobranoc.

  25. beatrix17 said

    Panie T.

    To jest oczywiscie jakis pomysl. Nie pozbawiony szans, moim zdadniem, skoro Pan pyta. Jak sie dobrze zapakuje, odpowiednio okrasi to czemu nie?

    ps. z jednej nie skradziono do wczoraj. Risercz wlasny poniekad ;) moze bibliotekarz uprawia inny kierunek (przepraszam za slowo) polityki historycznej.

  26. andsol said

    Zatkało mnie. Milczenie stąd, nie z braku odczuć.

  27. przechodzień said

    a lis to ile nóg miał?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: