Time voyager

Sierpień 7, 2009

Kiedy wreszcie – mimo zażytych rozlicznych pigułek, czopków i syropów – ból głowy stał się niemożliwy do zniesienia, Myszkin. postanowił uciec się do bardziej radykalnych środków.

– Najlepiej – powiedział sam do siebie – najlepiej byłoby przenieść się w niezbyt odległą ale za to bezbolesną przyszłość.

Problem Myszkina polegał jednak na braku wehikułu pozwalającego na podróże w czasie. Myszkin posiadał wiele rzeczy. Posiadał bicykl. Posiadał maszynę do pisania (bez taśmy). Posiadał patefon, sztalugi i fortepian. Wehikułu nie posiadał.

Ponieważ ból był trudny do zniesienia, a potrzeba bywa często, choć niekoniecznie zawsze, matką wynalazku, Myszkin rozejrzał się uważnie. Pokój, jak pokój – pomyślał. Warto by podlać paprotkę. I zetrzeć kurze. Na myśl o ścieraniu kurzu ból wzmógł się i zaczął miarowo pulsować. Co zasadniczo było nieprzyjemne.

– A gdyby tak – zastanowił się – wejść do szafy?

I wszedł.

W trakcie myszkinowskiego pobytu w szafie, do pokoju wkroczył kanonik Vaubain. Większość ludzi wchodzi, niektórzy wślizgują się nieśmiało. Kanonik Vaubain, nawet gdy chodzi jedynie o przyjacielską wizytę – wkracza. A zatem wkroczył. I zauważywszy ewidentną nieobecność Myszkina w pokoju, przyłożył ucho do drzwi, a potem zaczął, najprawdopodobniej z nudów, grzebać w górnej szufladzie komody.

Podróże w czasie są nie tylko możliwe, lecz również obarczone szeregiem trudnych do przewidzenia niebezpieczeństw. Przepisane Myszkinowi przez doktora Konowałowa krople na serce okazały się na szczęście, również w przypadku kanonika, nader skuteczne.

Odpowiedzi: 13 to “Time voyager”

  1. Aspik said

    Gapa z tego Myszkina, oj gapa. Graf Szczurkin, na przykład, opanował do perfekcji podróże w czasie z wykorzystaniem nieco podrasowanego bicykla. Wyruszając z miasta A o godzinie X w stronę lasku L, potrafił po czterech kwadransach przybyć na polanę P o godzinie X+1. Podróż w czasie odbywała się w rozsądnym tempie 60 minut na godzinę, co pozwalało zarówno napawać się majestatem przyrody, jak i unikać kolizji z nerwowymi jeżami oraz co groźniejszymi sarenkami czyhającymi w rowie z solidnym resorem w kopytku.

  2. Monades said

    Aspiku, rozbawił mnie pan. Ale pewnie mimowolnie.

  3. flamenco said

    Palce mi drżą, i to nie z zimna, ale jednak sobie pozwolę na anorektyczne ale – Konowałow jest zbyt oczywisty. Dla mnie tylko, przysięgam na kopytko Józefowego osiołka! (-:

  4. Monades said

    @flamenco: Konowałow jest faktem:
    http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D0%BB%D0%BE%D0%B2,_%D0%94%D0%BC%D0%B8%D1%82%D1%80%D0%B8%D0%B9_%D0%9F%D0%B5%D1%82%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87

    Dymitri Pietrowicz Konowałow porzucił wprawdzie medycynę dla akademickiej kariery chemika, ale krople przepisać mógł jak najbardziej.

  5. andsol said

    Ciekawe w jego życiorysie (a może raczej w rosyjskiej Wikipedii), że on był rosyjskim, radzieckim chemikiem. 11 ostatnich lat życia i wystarczy, by był radziecki? A może ta Wikipedia jest radziecka?

    Nawiasem, a co Myszkin zwykł był trzymać w szufladzie? Mam nadzieję, że to nie jest pytanie niedyskretne…

  6. flamenco said

    Tyle to ja wiem. Nie, żeby od razu czas przeszły, ale teraźniejszy jak najbardziej – jeżeli Ty tu jeździsz na gapę, to ja sie chwytam lewą ręką zderzaka (-; Jak najbardziej mógł sie tutaj odmeldować i to uczynił. Szło mnie tylko o tyle, o ile to nazwisko jest zbyt na wprost oczekiwaniom, a t. jest mistrzem suspensu i innych zaskoczeń. I miałam wrażenie, że to jednak czytelne jest… Albo lepiej bez trzykropka, bo to żaden temat, żeby z niego Temat czynić na wyrost (:

  7. telemach said

    @andsol: oczywiście, że pytanie o górną szufladę komody Myszkina jest pytaniem niedyskretnym. I dlatego tym bardziej zasadnym :)

    @monades & flamenco: słusznie. Tak słusznie i odwrotnie też słusznie. Mnie jednak właśnie z tego właśnie względu pokusił ten doktor Konowałow. Oczywistość jest tak ewidentna, że w jakiś trudny do wytłumacznia sposób znów łamie konwencję i nabiera niespodziewanego uroku.

    Ale może się mylę? Może krople przepisał profesor Rosengarten? Z tym Myszkinem nigdy nic nie wiadomo.

  8. magamara said

    I pewnie jak Myszkin cucil kanonika to mu i bol glowy ustapil. Ratowanie blizniego odsunelo hipochondryczne nastroje na niedaleka przyszlosc :)

  9. flamenco said

    Pewnie się nie mylisz. Zmiany tempa są lepsze od siły przyzwyczajenia (ucha i kończyn). Oczekiwania odbiorcy są kolejnym dowodem słuchania z uwagą, tak to pozostawmy (-:

  10. Martinique said

    Musiałem napisać tutaj jakieś bzdury, dać upust wezbranej we mnie fantazji!
    Strasznie podoba mi się sposób w jaki piszesz :D

  11. porcelanka said

    :D :D Telemachu- rozbawiłeś mnie, biedny Myszkin ;D

  12. […] Znalezione w tej samej szufladzie co to, to, to i to. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: