Szlachetne postanowienia

Lipiec 6, 2009

Kanonik Vaubain, wiedziony wyrzutami sumienia, postanawia nie przepuszczać w pokera całości przeznaczonych na wdowy i sierotki datków wiernych. Połowa, myśli sobie, powinna też wystarczyć. Powziąwszy to szlachetne postanowienie, postanawia zwierzyć się swemu najlepszemu przyjacielowi.
Dobra nowina, myśli sobie dalej, zasługuje na to aby się nią podzielić. I dzieli się. Przy okazji porównuje swą decyzję z tą, którą podjął onegdaj św. Franciszek z Asyżu. Biorąc pod uwagę, że święty nie musiał walczyć z demonem hazardu, porównanie wypada zdecydowanie na korzyść kanonika. Jak by na to nie patrzeć.

Myszkin, dowiedziawszy się, że pieniądze, które regularnie wygrywał od kanonika były własnością wdów i sierot, wpada w rozpacz. Postanawia nie przepijać całej wygranej lecz tylko połowę. Resztę będzie wrzucał do stojącej w sieni świątyni skrzynki z napisem „Na wdowy i sieroty”.

I wszystko, naprawdę wszystko byłoby dobrze, gdyby Vaubain nie odkrył uroków ruletki.
– I za co ja teraz – biada niepocieszony Myszkin – będę proszę Państwa pił?

Doprawdy, okrutny los potrafi pokrzyżować najszlachetniejsze plany.

Odpowiedzi: 17 to “Szlachetne postanowienia”

  1. Aspik said

    Czy względem tej połowy nie chodziło aby o św. Franciszka z Tours. Tego od wypasiony jak gęś przed świętym Franciszkiem ?

    Z moich danych wynika także, że kanonik grywał wyłącznie w Oko Opatrzności. Na międzydiecezjalnych mistrzostwach kanoników wygrał nawet od jednego chudziny z Fromborka mało używaną astrolabię i prawa autorskie do jeszcze nieopublikowanego dzieła pod pokrętnym tytułem. Wiedziony cnotą miłosierdzia dał się jednak odegrać nieborakowi i poprzestał na prawie do napisania przedmowy.

    Ukłony.

  2. W każdym razie jeden znakomity polski uczony o dobrym charakterze, a mówimy o uczonych młodego pokolenia, czyli takich którzy ( ho ho ) jeszcze są po czterdziestce jako student stawiał pod azard bony do studenckiej stołówki. O dziwo wygrał!
    Tamże, pewien znany obecnie biznesmen bedąc akurat przy wygranej, nawiał nagle z kasą udając, że musi opiekować się swoimi dzieciakami.
    Tak było.

  3. telemach said

    A Aspik to zaczyna już komentować zanim wpis gotowy. Spod ręki wyrywa, przez ramię zagląda. Niecierpliwy taki. Zgroza.

  4. Aspik said

    Już ty lepiej JJ daj spokój takim anegdotom, bo Pani Minister Kudrycka zajrzy i wpadnie na nowy pomysł samofinansowania stypendiów studenckich.

  5. Aspik said

    A kto mi Kuźmę skomentował na kilka dni przed jego pojawieniem się w tekście ? To dopiero zgroza !

  6. monades said

    Autor jest złośliwy. A można przecież bez, prawda, niepotrzebnego sarkazmu. Nie da się? Pewnie że się da. Satyra też może być sympatyczna. Dlatego proponuję korektę. Proponuję zastąpić Kanonika np. dyrektorem departamentu. Nieważne jakiego. Jakiegoś. Świętego Franciszka można zastąpić Edwardem Gierkiem. Myszkin może zostać po zmianie nazwiska na jakieś bardziej swojskie. Całość można, prawda po usunięciu pijaństwa i hazardu zaadaptować na wodewil dla młodzieży.

  7. andsol said

    @monades: ależ nigdy przenigdy! Dyrektor departamentu przegrałby od razu żonę, a potem i dzieci. Niech będzie jak jest, bo to było najlepiej.

    Chciałbym zauważyć, że w kwestiach hazardu ważna jest ortografia. Np. uwaga, że ruletka kołem się toczy jest głęboką obserwacją o naturze natury ruletki. Natomiast ruletkę kołem się toczy jest niedopuszczalnym wezwaniem do powrotu Inkwizycji.

    A cała ta obserwacja stanowi zajawkę kryptoreklamy, bo niezadługo, ale i niezakrótko, po prostu jak się da, będę pisał o Inkwizycji. Czego wszystkim szczerze życzę.

  8. Tak oto inteligencja, wiedza i dowcip topi się w sarkaźmie, zgryźliwości a nawet w złośliwości.
    Mądrość wyparowywuje, intelekt grzęźnie…
    Przykro jest to czytać, także te wszystkie komentarze grające na jednej, poddanej przez autora nucie.

    A szkoda.
    (Ongiś jednak inaczej bywało.)

    Moim zdaniem bardziej adekwatnie brzmiałoby:

    Sarkastyczna Teoria Wszystkiego

  9. andsol said

    @Logos Amicus: „dowcip topi się w sarkaźmie”… Sarkazmie.

    Moim zdaniem bardziej adekwatnie brzmiałoby:
    Sarkastyczna Teoria Wszystkiego

    Chwalili się w Teksasie ludzie z Fort Knox, że tyle złota mają, że mogą cały ów stan złotym murem otoczyć. Na co Teksańczycy odrzekli: zbudujcie. Jak nam się spodoba, to go kupimy.

    Gdy model stanie, proszę, podaj linkę. A w międzyczasie będę się cieszył tym życiem, które jest.

  10. referent Bulzacki said

    Skoro tak, i ja przyłączę się do „jednej nuty”. Logos amicus wspaniale pasuje mi do, prawda, jednej z internetowych kreacji, więc nawet jeśli się mylę, nie pozbawię się przyjemności, żeby proroka bez wyznawców pocieszyć.

    Zatem, prawda, chcę złożyć autorowi notki uznanie i od razu skrytykować, że wyraźnie faworyzuje jedną z postaci. Jako narrator ma takie prawa, ale mógłby jednak wykazać więcej empatii i wielkoduszności. Jestem skłonny zaryzykować tezę, że bardziej mi się podoba idealista hipokryta niż pragmatyk z miękkim sercem. Z tego pierwszego jeszcze coś może być, ten drugi kroczy drogą ku, prawda, bezdennej przepaści (poniekąd przenośnia). Rozczaruje się i będzie rozumiał jeszcze mniej; kwestia czasu. Teza jest oczywiście robocza i będzie ją trudno obronić, ale – jak już mówiłem – bliżej mi do owego idealisty. Przynajmniej dziś. Bye,

    referent

  11. Aspik said

    Jaki sarkazm ? Niemożliwe, żeby nikt nie dostrzegł, że Autor napisał esej o systemie emerytalnym i pomocy społecznej. Kanonik V. to ZUS. Myszkin to OFE. Gra w pokera to lokowanie składek na giełdzie. Przegrane do Myszkina to inwestowanie w papiery OFE (nawet nie wiedziałem, ze ZUS to robi – otworzyłeś mi oczy, Telemachu). Z postulatem ograniczenia niepewnych inwestycji do 50% w zasadzie bym się zgodził. Albo i nie.
    Tak czy inaczej – zgrabna parabola i godna zamieszczenia w Gazecie Bankowej.

    Uszanowanie.

  12. monades said

    Pragnę, prawda, poprzeć krytyka o bezpretensjonalnej ksywie Logos Amicus. Autor w rzeczy samej sarkastycznie bredzi. Pewnie dekadent. Zamiast zachowywać się zgodnie z oczekiwaniami ob. Amicusa Logosa. To niedopuszczalne. Autor bloga powinien się tutaj odsłonić. Całkowicie i afirmatywnie. Duszę rozłożyć na blogowym straganie. Pociumciać w sposób natchniony z gronem wielbicielek lub przygodnych przechodniów i pisać przynajmniej własnoręcznie dwie trzecie komentarzy. Ujawnić swe lektury z dzieciństwa, pokazać zdjęcie pudla (o ile ma) i kota (też o ile ma). Zbliżyć się do czytelnika siedząc w kierpcach pośród rodaków i rodaczek i pokazując swe zadumane oblicze, najlepiej z butelką piwa tyskiego w krzepkiej dłoni. Pokazać fotki z urlopu w resorcie z palmą. Żeby każdy widział: on nasz, własny. Stać go ale łba hardo nie zadziera. A gdy mu oglądalność spadnie – wygrzebać z szuflady fotki z muzeum, a potem swą twórczość naiwną o uroku odpustowego bohomazu. Duszę śmiało pokazać i nadwagę.

    A co my tu mamy? Zamiast wyżej wzmiankowanych wartości? Sarkazm proszę Państwa. Zgryźliwość. I nawet złośliwość. Wolną Europę. Dekadenckie plucie. Temu nasz kolektyw powinien, moim robotniczym zdaniem, dać odpór. Nie o to walczyło nasze mądre przywództwo.

    podpisano w imieniu trzeciej przędzalni:

    Zatroskana czytelniczka

    Genowefa Serweta

    /prosta tkaczka/

  13. monades said

    @aspik:
    No to zobaczymy.

    ZUS, wiedziony wyrzutami sumienia, postanawia nie lokować na giełdzie całości przeznaczonych na wdowy i sierotki datków wiernych. Połowa, myśli sobie, powinna też wystarczyć. Powziąwszy to szlachetne postanowienie, postanawia zwierzyć się swemu najlepszemu przyjacielowi.
    Dobra nowina, myśli sobie dalej, zasługuje na to aby się nią podzielić. I dzieli się. Przy okazji porównuje swą decyzję z tą, którą podjął onegdaj św. Franciszek z Asyżu. Biorąc pod uwagę, że święty nie musiał walczyć z demonem hazardu, porównanie wypada zdecydowanie na korzyść kanonika. Jak by na to nie patrzeć.

    OFE, dowiedziawszy się, że pieniądze, które regularnie otrzymywały od ZUSu były własnością wdów i sierot, wpada w rozpacz. Postanawiają nie inwestować całej puli w niepewne papiery lecz tylko połowę. Resztę będzie wrzucał do (…) skrzynki z napisem „Obligacje Skarbu Państwa”.

    I wszystko, naprawdę wszystko byłoby dobrze, gdyby ZUS nie odkrył uroków ruletki.
    – I za co my teraz – biadają niepocieszone OFE – będziemy proszę Państwa lokowali?

    Doprawdy, okrutny los potrafi pokrzyżować najszlachetniejsze plany.

  14. Aspik said

    A może na odwrót ? Może to Myszkin jest ZUSem ? Nie wiem. Nie znam poglądów Autora na te kwestie. Może celowo zostawił margines interpretacyjny.

  15. dru' said

    Zakładając, że tygodniowo wierni przeznaczają na wdowy i sieroty 100 zł, oblicz w którym tygodniu pierwszy raz wdowy i sieroty otrzymają tyle samo pieniędzy co w poprzednim (w zaokrągleniu do pełnych groszy).

  16. Igła said

    Wszystko jest rozpisane na głosy.

    A ja lubię /te-takie/ głosy.
    Sprzedawane obrazy mnie nie interesują.

  17. […] w tej samej szufladzie co to, to, to i […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: