Frrrrrrr…

Kwiecień 14, 2009

Brak bodźca może być również bodźcem. W latach 70-tych zeszłego stulecia (a zatem bardzo dawno temu) Pribram przytaczał wielokroć historię pewnej nowojorskiej kolejki nadziemnej. Mieszkańcy domów usytuowanych wzdłuż torowiska przesypiali jej hałaśliwy przejazd o trzeciej nad ranem. Po likwidacji linii i demontażu torów budzili się o tej właśnie godzinie. Trwało to, dopóki nie przyzwyczaili się wreszcie do nieoczekiwanej ciszy.

Józef K., który pouczającą tę historię wziął sobie do serca, bezskutecznie usiłuje się obudzić na odgłos budzika pożyczonego nieopatrznie znajomemu. Później, przyglądając się malejącej w błękicie przestworzy sylwetce samolotu, składa starannie lotniczy bilet i chowa do portfela. Na pamiątkę.

Na pamiątkę odkrycia, że rozdźwięku pomiędzy urzekającą teorią a przyziemnością zdarzeń codziennych nie należy jednak lekkomyślnie ignorować.

Odpowiedzi: 6 to “Frrrrrrr…”

  1. kwik said

    Trzeba pomyśleć nim się weźmie do serca. Ci, których potem budził brak hałasu niejadącej kolejki, co robili, gdy hałasowała kolejka? Spali. A co robił Józef K. na dźwięk budzika? Budził się.

    Pribram – dzięki – akurat tego klocka dziś szukałem. A on zdaje się skończył w tym roku 90 lat.

  2. flanelka said

    Urzekająca teoria?

    A może on wcale nie chce zdążyć? Bodźce, budziki, braki.. żadne b nie ma na to przyziemnego wpływu..

  3. telemach said

    @Kwik: pomyśleć? Dokąd byśmy zaszli ;-)

  4. Torlin said

    Ja coś jestem buntowniczy dzisiaj w komentarzach, już Telocha skrytykowałem za Jego notkę o rybach, teraz Telemachu przyszedł czas na Ciebie. Toż to ma każdy człowiek. Jeżeli codziennie musisz wstać do pracy – załóżmy o 5.30, to w niedzielę mimo nienastawienia budzika czy radia obudzisz się o tej porze.
    Przymanowski opisywał w swoich „101 frontowych nocach”, że żołnierze frontowi nie odpoczywali na tyłach, a w tym celu zostali tam wysłani. Było za cicho i za miękko.

  5. MOna said

    Torlinie buntowniczy, ja tam nie wiem. Dla mnie porównanie z wstającym o tej samej porze trochę kuleje. Bo jeżli oni spali snem spokojnym, to powinni chyba dalej spać. Z przyzwyczajenia. Co innego gdyby się budzili każdej nocy o trzeciej nad ranem i po ustaniu łoskotu nadal się budzili. Ten Przymanowski już bardziej przekonuje.
    Ponieważ jednak nigdy nie miałam budzika, ani też obowiązku wstawania o określonej porze, to niech się lepiej wypowiadają eksperci.

  6. esmeralda said

    Na pamiątkę odkrycia, że rozdźwięku pomiędzy urzekającą teorią a przyziemnością zdarzeń codziennych nie należy jednak lekkomyślnie ignorować.

    tak mi się wszystko kojarzy ze Smoleńskiem… a dawniej tylko z chusteczką…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: