Z pamiętnika idioty. Wstyd (7)

Styczeń 29, 2009

Wstyd umyka wszelkim próbom opartej na racjonalnych przesłankach analizy. Jakże często wstydzimy się, nie potrafiąc pojąć co jest źródłem tego przedziwnego i niepojętego uczucia. Wstyd, odczuwany w samotności i będący reakcją na własny, godzien naszego potępienia uczynek, wydaje nam się być szlachetniejszym uczuciem, niż wstyd wynikający z przyłapania nas na tymże uczynku przez bliźnich. Ale czy dotkliwszym?

Złapani na kłamstwie, wstydzimy się bardziej niż gdy kłamiemy. Wstydzimy się najprostszych czynności fizjologicznych, mimo iż mamy świadomość, że są one przecież nieuniknionym udziałem ogółu. Wstydzimy się gdy się kochamy i poszukujemy ustronnych miejsc, w których możemy bezkarnie oddać się miłości.
W przeciwieństwie do miłości, nienawiści nie wstydzimy się nigdy.

Nowe szaty cesarza – pomyślał Kropotkin przypatrując się pomarszczonemu tyłkowi monarchy – nie tylko są piękne, ale zasługują na to aby je głośno, publicznie pochwalić.

Odpowiedzi: 16 to “Z pamiętnika idioty. Wstyd (7)”

  1. Abulafia said

    Kilka dni temu wyłapałem kłody rzucane pod nogi ewolucjonistom.
    Oblanie się rumieńcem jest ponoć jedną z luk w teorii Darwina. Bo pąs zaprzecza chęci manipulowania ludźmi. Poza tym dowiedziono, że kłamstwo zajmuje więcej czasu i wysiłku mózgu, niż mówienie prawdy.
    Zatrzęsło moją natura darwinisty. Zamierzyłem empirycznie rozprawić się z kalumniami.
    Spiąłem się więc postanawiając nie rumienić się przy łganiu. Obiektem eksperymentu uczyniłem teściową.
    -Mamusiu-mówię na jej widok-schudłaś.
    Podziałało. Zero wysiłku umysłowego. Brak poczucia wstydu. Do czasu, kiedy nie mieszcząca się w hula-hop teściowa rzuciła;
    -Drobne wyczułeś?
    Zrejterowałem ze wstydu.
    Cała nadzieja w ewolucjonistach. Skoro wyjaśnili potrzebę rozbudowywania ogona przez pawia, ,,okulary” dzierlatek (cały czas mowa o ptakach) czy puszenie się mężczyzny (ptaszek niebieski) ,,po”, wyjaśnią i pąs. Występujący często także ,,po”.

  2. „Jedyny wstyd, to nie mieć wstydu”, jak mawiał Pascal.

    Abulafia,
    właśnie wstyd jest dla mnie jednym z dowodów psychologicznej ewolucji człowieka.
    Zważ, że żadne zwierzę nie zna wstydu… no może z wyjątkiem mądrego psa, któremu zdarzy się zrobić w pokoju kupę :)

    Poza tym: ludzie kłamią jak z nut – bez żadnego wysiłku, to prawda zabija im ćwieki w mózgu.

    Ten „pąs” to nic innego, jak wstyd kultury za swoje
    atawistyczne korzenie.

    A Kropotkin?
    Daję głowę, że będzie chwalił nowe szaty cesarza bez cienia wstydu. Może tylko lekko się zaczerwienić, ale z powodu… z gorliwości :)

  3. Może tylko lekko się zaczerwienić, ale z powodu… gorliwości :)

  4. desde_mona said

    A dlaczego gdy słyszymy ze ktoś nazywany jest bezwstydnikiem, zakladamy że jest to ktoś niedobry, zamiast wpierw się zastanowić, czy ma on powody do wstydu? Czy wstyd jest cnotą że jego braku należy się wstydzić?
    Bo korzyści ewolucyjne z czegoś co tak uprzykrza życie trudno sobie jakoś wyobrazić?

  5. cyganka said

    A wiesz Mona, mnie też śmieszą te wszystkie: bezwstydniku, wstydziłbyś się, ty nie masz wstydu itp. Wstyd, to nie wyrzuty sumienia, to nieprzyjemna emocja związana z obawą przed kompromitacją, utratą twarzy, ośmieszeniem się. Stąd wstyd przyłapanego na kłamstwie, a nie kłamiącego. Stąd też niechęć do pokazania się w sytuacjach nieestetycznych, np na nocniku, albo w sytuacjach intymnych. Jednym słowem, nie chodzi o to czy robię coś niewłaściwego, ale co na to ludzie powiedzą.

  6. bebebetter said

    Ach ta logika jezyka, a raczej jej brak. A przecież bezwstydnik to mógłby być ktoś kto się nie wstydzi, bo nie ma czego. Czyli pozytywna jednostka.

  7. porcelanka said

    @Telemach- „nienawiści nie wstydzimy się nigdy.”

    Nie byłabym tak radykalna. Ja znalazłam ją w sobie i się wstydzę :)

  8. porcelanka said

    Emotikon z przyzwyczajenia…

  9. Abulafia said

    Logos Amicus.
    Być może zażenowanie, przejawiające się rumieńcem, jest wstydem kultury za swoje atawistyczne korzenie.
    Jeśli jest efektem konfrontacji wiekowych złogów z wykształconą behawioralnie poprawnością naszych zachowań, powinna się wstydzić. Wszak nie my oszukujemy tylko natura.
    Podejrzewałem naturę o taka sztuczkę. Zaprogramuje, wymusi łganie za przetrwanie, po czym każe się programowi rumienić.
    Tak miedzy nami mówiąc, nie wiem, co jest większym oszustwem; nasza natura czy nasze behawioralnie wyuczone odruchy.

  10. Abulafio,
    problem w tym, że nasze behawioralnie wyuczone odruchy także stają sie naszą naturą.
    Daję głowę, że jest coś takiego, jak natura oszustwa, podobnie,jak możemy mówić o naturze kłamstwa! :)

    Ale, ale… czy nasza kultura nie jest już także częścią Natury? (Przyroda, oczami człowieka, przygląda się sobie samej – Natura staje się świadoma samej siebie! Czy to było jej celem, a może znów jakąś sztuczką?)

    Pewnie, że wstyd jest kolejnym podchodem Natury, by coś zyskać dla siebie – to przecież straszna interesiara!
    A my się łudzimy że to dla naszego osobniczego dobra.

    A tu nie ma zmiłuj się!

    Choć wydaje mi się, że byłby na nią sposób: humor, ironia, drwina… Ha!
    A może to też jakieś jej chwyty ?!
    No nie! Człowiek jest gotowy uwierzyć w jakąś teorię spiskową Natury :)
    (Mamy już nawet dla niej nazwę, dzięki naszemu pradziadowi Darwinowi.)

  11. desde_mona said

    Porcelanka, wierz mi albo nie: Wstyd z powodu odczuwanej przez siebie nienawisci nie jest powszechny. Jestes szlachetnym wyjatkiem. ;-)
    (emotikon zamierzony)

  12. joanjohnson said

    nienawiści jeszcze paru by się powstydziło, zapewne. ale pogardy, poczucia wyższości i braku pokory? czy to nie jest prawdziwie wstydugodne?

  13. […] wszyscy. Prawie. Zarówno proponująca dyskusję, jak i komentujący. Nawet Jednostki, które są najdalsze od brania udziału w personalnych przepychankach, zostały zamoczone w kałuży kiszonki. Blog, na którym można znaleźć wiele cennych myśli, […]

  14. futrzak said

    wstyd to nie zadna ewolucja a uwstecznienie. efekt narzuconych norm kulturowych, najczesciej zupelnie idiotycznych.
    w naszej kulturze wstydzic sie trzeba rzeczy oczywistych: defekacji, seksu, oddawania moczu, choroby umyslowej, pożądania…
    nie trzeba za to sie wstydzic agresji, nienawisci, klamstwa ( o ile w „dobrych” intencjach…) tudziez chciwosci. za to dziecko nieslubne to ciagle wstyd.

  15. desde_mona said

    Futrzak, zrównywanie defekacji i pożądania jest chyba ryzykowne, nie sądzisz? Mechanizmy zupełnie inne: w jednym przypadku tabu w drugim instynkt zakorzeniony w głębszych warstwach kory mózgowej. Takie koty i psy np. zakopują swe odchody, małpy naczelne też, ale pożądania wstydzą się jedynie ludzie a szympansy np. nie.
    Sympatyczne te szympansy, nieprawdaż?

  16. futrzak said

    desde: a bo to ja zrownuje? Wymienilam tylko czego w naszej kulturze trzeba sie wstydzic. Dopiero takie zestawienie pokazuje jasno idiotyzm norm dotyczacych wstydu. Ah, plus jeszcze to, ze trzeba sie wstydzic nagosci. Idiotyzm idiotyzmu do kwadratu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: