Syn marnotrawny. Historia z morałem.

Styczeń 12, 2009

Streszczenie poprzednich odcinków:

Pewien sympatyczny i pracowity obywatel posiada dwóch synów. Młodszy, wiedziony brakiem rozsądku i raczej nieuzasadnionym przekonaniem, że życie może być przyjemniejsze jeśli tylko weźmiemy sprawy we własne ręce, prosi ojca o przynależną mu część majątku i opuszcza dom rodzinny.. Pozbawiony ojcowskiego nadzoru, żyje ponad stan roztrwaniając posiadane zasoby finansowe w sposób przyjemny czyli na napoje wyskokowe i dziwki zwane również nierządnicami. Próba zrobienia kariery jako świniopas spala na panewce, system kredytowy jest jeszcze w powijakach, niedostatek zaczyna być coraz bardziej dokuczliwy. Stanąwszy przed mało atrakcyjnym wyborem pomiędzy śmiercią z niedożywienia a powrotem do domu w charakterze skruszonego potomka, decyduje się na drugi wariant. Ojciec, nie posiadając się z radości, nie tylko rezygnuje z możliwych represji i pouczeń lecz również urządzając wystawny i kosztowny bankiet daje otoczeniu niedwuznacznie do zrozumienia, że postępowanie młodszego potomka jest jego sercu bliższe. Zrozumiałe oburzenie starszego syna Ojciec kwituje nakazem by cieszył się z powodu brata, który „był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”.
——–
Następnego dnia, po wyczerpującej nocy spędzonej na gonitwie myśli, starszy syn zażądał wydania przysługującej mu części majątku. Zapakowawszy dobra ruchome na osły juczne, muły i wielbłądy udał się do pobliskiego miasta, wynajął pokój w gościńcu i rozpoczął życie wystawne oraz pozbawione trosk o dzień jutrzejszy. Ponieważ przepijanie i przejadanie oszczędności w towarzystwie kobiet lekkich obyczajów okazało się być być bardziej uciążliwe niż początkowo sądził, postanowił oddać się bez reszty hazardowi. Jakież było jednak jego zdziwienie, gdy zamiast przegrać wszystko co do ostatniego grosza, rozbił w miejscowej spelunce jackpot puszczając właściciela z torbami. Będąc nowym posiadaczem przybytku przyglądał się zrozpaczony rosnącemu z dnia na dzień stanowi konta. Nie wiedząc co począć z nagłym i nieoczekiwanym bogactwem rozpoczął pożyczać pieniądze na procent jak również na prawo i lewo preferując najmniej solidnych współobywateli i przedsięwzięcia obarczone największym ryzykiem. Po upływie roku okazało się jednak, że pieniędzy nie ubywa lecz wprost przeciwnie. Wkrótce był najzamożniejszym człowiekiem prowincji i utraciwszy ostatecznie nadzieję na zostanie biedakiem udał się skruszony do domu rodzinnego. Zgodnie z oczekiwaniami Ojciec sprał go po pysku, nazywając nieudacznikiem, łamagą i swym największym nieszczęściem. W nocy młodszy syn długo nie mógł zasnąć przewracając się z boku na bok…

c.d.n.

Odpowiedzi: 20 to “Syn marnotrawny. Historia z morałem.”

  1. nyema said

    teraz dopiero się zacznie:)

    Telemachu, nie kończę swego bloga ot tak, i też mi szkoda, mam niedużą wytrzymałość na przykrości…
    dzięki, że pomachałeś tam, bardzo dziękuję

  2. Bellatrix said

    Starszy syn, oczywiście, że zdobył majątek, w końcu był pracowitym człowiekiem, umiejętność pomnażania dóbr ma we krwi ;]
    Proponowałabym Starszemu Synowi spiknąć się po cichu z Młodszym, skoro mu tak zależy na ojcowskiej aprobacie, aby Młodszy przejadł i przepił całą kasę brata, który jako bankrut skruszony wróciłby do domu.
    ALBO: Może ojciec się wkurzył, kiedy się dowiedział, że własny syn pożyczył mu pieniądze na 40% lub, co gorsza, doprowadził do upadku miejscowe kasyno, czyli uboczny dochód tatusia. Też bym się wkurzyła.
    POZA TYM: Młodszy Syn wrócił, a Ojciec rzekł: „był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”, po czym zapewnił mu dożywotni wikt i opierunek jako poganiacza bydła w jego ranczu. Za darmo, do końca życia. Tatuś zrobił interes >:]
    Pozdrawiam!

  3. Moim zdaniem ojciec ten był głupcem a jabłka padły niedaleko od jabłoni.
    Żaden z synów nie wziął „spraw w swoje ręce”.
    To raczej sprawy w swoje ręce wzięły obu synów.

  4. desde_mona said

    Syn, syn, syn. A córka marnotrawna?
    Wszystkie naprawde dobre role od zarania dziejów panowie stworzenia zarezerwowali dla siebie.
    Chciałabym wreszcie przeczytać jak córka marnotrawna przepuszcza majątek mamusi z panami lekkich obyczajów. Co w tym takiego trudnego?

  5. nyema said

    Telemachu, ja nie rozumiem chyba tego morału, ale tak już mam z morałami…
    może się przyzwyczaję..
    chcę dziś dodać, że powróciłam do bloga wbrew wczorajszej nerwicy, bo zobaczyłam czarne zdjęcia z pegeerów…
    pozdrowienia składam i zostawiam

  6. Bellatrix said

    @Desde_mona
    Problemem jest mentalność… Właściwie cecha ludzkości. Zawsze mężczyzna jest górą, kobieta jest przedmiotem (przynajmniej w oficjalnej wersji). Gdyby córka marnotrawna opuściła dom ojca (o podziale majątku nie ma nawet co marzyć), to już z góry nie miałaby gdzie wracać. Ba, skazana by była na nierząd, ewentualnie na niewolnictwo, bo kobiety w tamtych czasach nie miały nic do powiedzenia a ich rola sprowadzała się do gotowania, rodzenia i ewentualnie zarządzania niewolnikami. I dlatego tak podziwiam hetery, gejsze, kurtyzany. Najlepszy zawód na świecie…

  7. monades said

    @bellatrix: moja mentalność nie jest problemem. Ale zgodzę się że z dwojga złego to nirząd jest bardziej atrakcyjny niż niewolnictwo.

  8. bebebetter said

    @ monadelavoie

    Nic trudnego, moim zdaniem. Jedyna trudność to zrobić tak, aby mówiło się o tym przez wieki.

    @ bellatrix

    Ciężki kawałek chleba. Dlaczego najlepszy?
    Nie zawsze mężczyzna jest górą. Górą jest ten kto nie ma potrzeby być górą. Tak sądzę.

    @ telemach

  9. andsol said

    @nyema: bo z morałami są zawsze kłopoty, jak moralne to nudzą, a jak niemoralne to zbijają z pantałyku. Dlatego przypowieści nie kończą się morałem a łudzeniem czytelnika trzema literami: c.d.n.

  10. desde_mona said

    @bebebetter: niby nic trudnego a klacz z rzędem temu kto mi w biblii albo ewangelii pokaże przypowieść, w której kobieta ma prawo do odrobiny przyjemności. I która się w dodatku dobrze dla niej kończy. I niech mi nikt nie opowiada że Sara, że Miriam, że Esther, że Zuzanna w kąpieli. Wybór pomiędzy byciem własnością a karierą jawnogrzesznicy z zaprogramowanym nieszczęściem.

  11. bebebetter said

    @desde_mona
    Słusznie. Cóż to jednak za przyjemność, której potem się żałuje? I trzeba okazywać skruchę? A tak to wg biblii jest. Nie ma chyba czego żałować. Uprzyjemniajmy sobie życie z dala od biblijnych wzorców, w tym męskich.

  12. porcelanka said

    Tak to się kończy próba zasłużenia na ojcowską miłość żyjąc zgodnie ze swoimi talentami ;)

  13. nyema said

    Telemachu, dziękuję za wyjaśnienia, teraz mogę czytać bez obaw:)

    Andsolu, dla mnie to tak może zostać, spośród wszystkich prawionych morałów najbardziej lubię te, których nie ma:)

  14. telemach said

    @mona: a Judith? Czyżbyś zapomniała Judith i Holofernesa? Akurat Ty? Postać ta spełnia wszelkie wymogi.

  15. monades said

    \\\telemach: wyjątek potwierdzający regułę. Jasne jak piasek na plaży.

  16. bebebetter said

    Judith? Zależy jak spojrzeć. Mogła mieć rzeczywiście chwilę przyjemności zawróciwszy Holofernesowi w głowie. Później jednak, jak mówi księga Judith, choć wielu jej pragnęło, żaden się do niej nie zbliżył. Ciekawe dlaczego?

  17. Bellatrix said

    Nie wnikam. Jeśli szukamy chodzi o kobiety Biblii, to podałabym za przykład Rachelę – Jakub pracował dla niej 14 lat. Dowód miłości i poświęcenia ze strony mężczyzny, w sam raz.
    @bebebetter
    Pewnie, że ciężki, trzeba być oczytanym, dowcipnym i w ogóle… Każdy ma przekichane – równie dobrze kobieta mogła wyjść za mężczyznę, którego nienawidziła i nie mogłaby z tym nic zrobić.
    Nie zawsze mężczyzna jest górą? Zależy, jak na to spojrzysz. Jeśli jest kultura, w której kobieta ma dwie opcje – albo siedzieć w domu, rodzić dzieci, być zdradzaną, ale otaczaną szacunkiem, albo być podziwianą, bywać w świecie, ale musieć się czasami oddać mężczyźnie, to i tak górą są potrzeby mężczyzn. Oczywiście, wiadomo, że kobieta jak chce, to pokieruje mężem, pomaga w interesach, ale jednak nie może o sobie decydować – zawarła umowę handlową zwaną potocznie małżeństwem i uwolnić się od męża może tylko śmiercią.

  18. rabkoland26 said

    Myślę ze jest to jakieś trochę dla dorosłych , ponieważ są tam słowa bardzo brzydkie i nieodpowiedni dla dzieci!!

  19. telemach said

    @rabkoland26: czy byłaby Pani uprzejma wskazać te słowa? Blog jest istotnie przeznaczony dla grupy wiekowej „od lat 12”, nie jednak z powodu słownictwa, lecz ze względu na częstokroć złożone treści.

    Naturalnie, w przypadku pojawienia się słów brzydkich, natychmiast je usunę, brzytdkie słowa nie mają tu nic do szukania. Jeseśmy zwolennikami słów pięknych.

  20. Dominika Poprzeczka said

    Morał tej opowieści jest taki, że rodzina to współnota oraz więź [w tej powieści między synem, a ojcem] i mimo wszystko mamy sobie wybaczać . ; )
    pozdrawiam Domi <3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: