Dylemat Schrödingera

Grudzień 4, 2008

Sen był ciężki, męczący, pełen majaków i trudnych do rozpoznania wizji. Przebudzenie zaś powolne, trudne. W końcu Schrödinger otwarł oczy, po to jedynie, aby przekonać się że pełen półmroku pokój przedzielony został kratą na dwie równe połowy.
– Dziwne – wymamrotał -gdy zasypiałem jeszcze tego nie było.

Usiadł na łóżku i rozejrzał się dokładniej. W czasie gdy spał zaszły najwidoczniej istotne zmiany. Pokój nie miał drzwi ani okien.  Zniknęły znajome sprzęty. Trudno było również dociec skąd dochodzi rozproszone światło.

Gdy wzrok wreszcie oswoił się z półmrokiem, zauważył, że wbrew pozorom pomieszczenie nie było calkiem puste. W niedostępnej mu, znajdującej się poza kratą części, widoczny był duży, szklany pojemnik pełen przeźroczystej cieczy. Nad pojemnikiem, zawieszony na cienkiej lince, unosił się stalowy ciężarek. Linka połączona była z urządzeniem przypominającym swym wyglądem licznik Geigera-Müllera. Obok urządzenia widoczny był przytwierdzony do ściany metalowy pojemnik. Całość wyglądała raczej niepokojąco i coś Schrödingerowi przypominała, chociaż nie mógł sobie akurat w tym momencie uzmysłowić co.

– Czy ja przypadkiem – pomyślał – dalej jednak nie śnię? Bo jeśli nie, to wygląda na to, że ktoś zrobił mi niezłe świństwo.
Gdzieś z zewnątrz, zza ściany, dobiegło miauczenie kota.

Odpowiedzi: 29 to “Dylemat Schrödingera”

  1. Rzeczywistość nie poddaje się naszym teoriom.

    Nie możemy sobie wyobrazić kota Schrödingera, który jest żywy i martwy zarazem…
    A to dlatego, że instrumenty używane przez nas do obserwacji nie są w stanie ogarnąć i zbadać tzw. „obiektywnej” rzeczywistości („samej w sobie”?)… (te nasze kłopoty w jej nazwaniu nie są przypadkowe, a wręcz przeciwnie – są zdeterminowane, nieuniknione i zdradzają jej „naturę”).

    Twierdzenie, że owa „rzeczywistość” zmienia się w zależności od użytej prze nas metody badawczej, jest niczym innym jak naszą arogancją i utwierdzeniem się w naszej ludzkiej ignorancji,(ktorą jakże często nawywamy wiedzą).

    Świadomie możemy żyć (porozumiewać się, postrzegać, badać, szukać…) jedynie w „naszej” rzeczywistości, nigdy w rzeczywistości, która jest poza nami (w sensie absolutnym).
    W tym „naszym” świecie kot może być żywy, martwy lub zdychający.
    W świecie absolutnym żadnego kota nie ma.
    (Tak sobie tylko myślę… i widzę, że to myślenie znów doprowadza mnie do absurdu :)

    Cóż, godzę się z tym i przeciw temu buntuję… (Taka już nasza „zasrana” ontologia i kondyucja.)

    PS. Dobrze, że Schrödinger nie wpadł na pomysł, by w ten sposób zabawiać się z psem, bo ów paradoks wydałby mi się jeszcze bardziej makabryczny :)
    Bowiem kocham psy, za kotami zaś nie przepadam (choć to miauknięcie kota odebrałbym z radością).

    PS2. Absolut nie robi nam świństw.
    Podrzucił nam tylko świnię :)

  2. Telemachu,
    prosze Cie wykasuj ten pierwszy komentarz (razem z ta uwaga)- jest bowiem z bledami.
    (Mam nadzieje, ze nastepny – poprawiony – bedzie juz bez bledow)
    Sorry!

  3. andsol said

    A tak w ogóle to o co kotu chodzi? I kto za nim stoi?

  4. telemach said

    Logosie drogi,
    we wcześniejszej, nieopublikowanej wersji tego tekstu występował w rzeczy samej pies. Jak również cały szereg innych zwierząt. Ale wyszła z tego inna zupełnie historia i nie ma ona jak na razie końca.

    A zdanie „Twierdzenie, że owa “rzeczywistość” zmienia się w zależności od użytej prze nas metody badawczej, jest niczym innym jak naszą arogancją i utwierdzeniem się w naszej ludzkiej ignorancji,(ktorą jakże często nawywamy wiedzą)” podoba nam się bardzo. Zarówno mi jak i kotu.
    Pozdrowienia

  5. flanelka said

    Raz jeden, to S. był paradoksem w pudełku.. Inaczej. Raz jeden to sobie uświadomił, mogąc dotknąć zmaterializowanych granic.
    Nie sądzę jednak, by kot zastanawiał się nad życiem „w kosmosie”, jemu wystarczy pełna micha i dziura z myszą, która to zawsze jest nieparadoksalnie otwarta, jak bar 24/7. Dziura, nie mysz. Chyba.

  6. Telemachu,
    no tak…
    wykasowałeś mi dobry komentarz, a zostawiłeś z błędami.
    Jak widzę, nawet kiedy piszemy „pierwszy”, to każdy z nas ma co innego na myśli :)
    I jak tu się porozumieć?

    PS. Kot, pies czy wydra? W zasadzie nie robi to żadnej różnicy. Można tam nawet wstawić człowieka. W końcu chodzi przecież o abstrakcję :)

  7. Rozkoszne. Ja jednak powtórzę za Stephanem Hawkingiem:
    „Kiedy słyszę, że ktoś znów rozprawia o kocie Schroedingera mam natychmiast ochotę sięgnąć po broń”
    Przynajmniej tak twierdził Murray Gell-Mann.

  8. flanelka said

    Powiedz to, Mona, na Procesie, podczas kolejnej ‚rozprawy’.. o ile ktokolwiek ma jeszcze siłę do kabury sięgać..

    ps. wybacz Telemachu chwilowy skręt tematu.

  9. Bellatrix said

    [wali głową o ścianę] – fizyka kwanotwa i jej filozofia… Wam naprawdę się nudzi…
    Ha, może psychologowie nazwialiby to podświadomym poczuciem winy z powodu braku poszanowania życia hipotetycznego kota.
    A może po prostu Schrodinger lubił perwersje.

  10. Bellatrix, ja bym z tym nudzeniem nie przesadzała. Znam takich których to bierze. Bardziej niż seks. Niestety ;-)

  11. […] których to chwilowo się zatrzymam, czoła chyląc przed niejakim (acz nie nijakim) Stefanem, a i Telemacha pozdrawiając, dzięki to któremu mój kolejny cytat, opisujący ogólnie stłuczki słowne […]

  12. Bellatrix said

    @Mona
    Stety czy nie zależy od tego, jak przystojny i inteligentny. I czy prasuje koszule, czy nie ;)

  13. ksantypa said

    A moze Schrodinger tak sie zaniepokoil, bo patrzac na kota, pomyslal o sobie. Czyz my nie jestesmy jak ten kot, zywi i niezywi jednoczesnie, szczesliwi i nieszczesliwi, radosni i smutni?

    Monadelavoie, to prawda, sa tacy, ktorzy cokolwiek z fizyki rozumieja, nawet tej kwantowej, cokolwiek z matematyki, potrafia policzyc sobie ile farby potrzeba na pomalowanie pokoju, albo procenty w banku, ba nawet potrafia interpretowac wykresy. Dziwni jacys, tacy zwyczajni, bez polotu.

  14. Bellatrix said

    Ksantypo,
    bankowość i te całe procenty to pikuś w porównaniu z teoriami istnienia (czy jak się nazywają te gałęzie filizofii). Jestem twardo stojącą na głowie kobietą i naprawdę nie wiem, po co te te całe hipotezy. O ile kwanty są super, to już te całe wzory nie :/
    Co do interpretacji Schrodingera, biję brawo ;)

  15. telemach said

    wszystkich, których komentarze nie ukazują się natychmiast lecz zostają zatrzymane do moderacji jako spam, pragnę w imieniu Akismeta przeprosić. Filtr antyspampwy najwidoczniej zwariował ostatnio.

  16. Abulafia said

    Kot Austriaka jest pułapka ośmieszającą solipsyzm wg. którego rzeczywistość nie istnieje poza naszymi zmysłami. Ergo ośmiesza narcyzm tak bliski ludziom.
    Stosunkowo gorąco przychylam się do opinii piękniejszej połowy naszego gatunku; pozostawmy kwanty teoretykom kochajmy życie. I siebie nawzajem w całej rozciągłości podtekstu.
    Bo jeśli się okaże, że miłość to tylko teoria, zmysły zawodzą a serce jest mięśniem,cóż po naturze wszechrzeczy?
    On mówi; Rozmnażają się bez uczuciowo.
    Ona zadumana; Nie wiedzą co tracą.

  17. monades said

    Abulafia, nareszcie, nareszcie. Ale męski autysta Cię chyba nie posłucha. Niestety.

  18. Bellatrix said

    Nie będzie w stanie. Czasami lepiej śnić… Ot, przypadłość ludzka… :(

  19. Abulafio, jestem jak najbardziej za ośmieszaniem solipsyzmu.
    (Jednak nie myślę już, że wyrasta on ze skrajnego egoizmu homo sapiens. On ma również swoje źródło w niemocy człowieka usiłującego wyjść poza swój świat.
    Najzabawniejsze (ciekawe, że filozofowie nigdy nie używają tego słowa – „zabawny” :)) jest to, że jednak postrzegany przez nas świat jest jednocześnie przez nas stwarzany i staje się częścią Absolutu (a może tą częścią był zawsze?)
    Może właśnie tutaj znajduje się rozwiązanie tych wszystkich paradoksalnych problemów ontologicznych: wszystko istnieje i nie istnieje zarazem.

    Dlatego świat nigdy nie musiał być stwarzany.
    A zarazem konieczne jest jego nieustanne stwarzanie.

    Cel istnienia, życia, Wszechświata…?
    On nie musi być (nie jest) osiągalny.
    On JEST – tu i teraz.
    Wszystko już JEST u swojego celu.
    Zawsze było.

    Wobec tego nie ma żadnego znaczenia, czy sens jest, czy też go nie ma.

    PS. I dlatego najbardziej Abulafio spodobało mi się Twoje nawoływanie do kochania „w całej rozciągłości podtekstu”.
    Ach, ta rozciągłość :)

  20. telemach said

    Drogi Abulafia, z tym solipsysmem to jest skaranie boskie.Od Platona po radykalnych konstruktywistów powraca nam ta czkawka. Z jednej strony trudno nie zgodzić się z szyderstwem Wittgensteina i Russela zwracających uwagę na fakt, że Solipsyści formułując swą teorię zwracają się do indywiduów, które ich zdaniem nie istnieją posługując się przy tym językiem, a zatem narzędziem, którego rolą jest komunikacja ze światem zewnętrznym.
    Z drugiej strony jednak trudno odmówić racji radykalnym konstruktywistom wyśmiewającym naiwność przeświadczenia że możliwe jest objektywne pżostrzegania rzeczywistości „taką jaka ona jest”.
    Czasem chciałbym zobaczyć jak Wittgenstein spotyka w ciemnej ulicy takiego np. Piageta albo Varelę i wali go po pysku. Utyskiwania pokrzywdzonego powinny być w zasadzie bezpodstawne, bo jeśli przyjąć jego punkt widzenia to jako subiektywnemu złudzeniu nie powinno mu to raczej sprawiać bólu.
    Ukłony

  21. Abulafia said

    Gdyby tak solipsysta zamknął oczy i ,,wyłączył” pozostałe zmysły, pozbawiłby się możliwości podania do sądu Wittgensteina? Przykre doświadczenie być policzkowanym przez wykreowanego zmysłami policzkowanego.
    Najczęściej solipsyści przy ,,budowaniu się”korzystają z teorii względności i kwantowej eksponując ich relatywizm. Kazuistycznie pomijają fakt, że względność czasu, odległości i materii dotyczy praw natury, a nie praw społecznych. Ukuli zatem na potrzeby pojęcie prawa natury i podpinają pod nie wszelkie teorie.
    Z teorii kwantowej wyciągają krańcowe wnioski dowodząc, że umysł tworzy rzeczywistość. Tak bywa, kiedy materię łączy się ze świadomością.
    Stenger objaśnia prosto a dobitnie;
    Foton nie jest falą. Ta jest statystyczną dystrybucją fotonów. Falę nazywamy ,,funkcja falową”, co jest matematycznym narzędziem do wyliczenia prawdopodobieństwa znalezienia cząstki w danej pozycji.
    Kwant pozostaje cząstką a fala ich dystrybucją niezależnie od naszej presji zmysłowej. Kwanty mają stałą prędkość-świadomość…zależy od stanu wiedzy.
    Poza tym teorie; względności i kwantowa nie opisują ,,obiektywnej rzeczywistości” tylko jej model.
    Parafrazując F. K. Dicka można powiedzieć; Rzeczywistością jest to, co nie znika, kiedy przestajemy ją obserwować.

  22. Abulafia said

    Roztargnienie nie pozwoliło dodać, że;
    Załamanie się funkcji falowej w wyniku pomiaru jest sztuczką matematyczną.
    A brak pozdrowień jest już tępotą umysłową.
    Kłaniam się nisko.

  23. telemach said

    Drogi Abulafia,

    z cytowaniem lub parafrazowaniem F.K. Dicka byłbym nad wyraz ostrożny. Uwielbiany przeze mnie Dick utracił w mych oczach część wiarygodności, gdy poinformował FBI w poufnym liście z 2.9.1974, że Stanisław Lem nie istnieje. Bo istnieć nie może.
    http://www.lem.pl/cyberiadinfo/english/faq/faq.htm#dick

    I pomysleć, że o istnieniu Dicka dowiedziałem się właśnie dzięki nieistniejącemu Lemowi.

    To tak na marginesie rozważań o solipsyźmie.
    Pozdrowienia i ukłony

  24. mona said

    Lem, Dick. Dopiero teraz dostrzegam, że oboje jakoś tak lekko perwersyjnie się nazywali. ;-)

  25. Czyżby zainspirował Cię odcinek pewnego sitcomu nadawany w TVN7? O „kocie Schroedingera” mówił Sheldon, o ile pamiętam.

  26. telemach said

    @Korbaczewski; Witam. A co do pytania to chyba raczej nie. Nie posiadam telewizora na własność. On mnie też nie…

  27. W zasadzie, to ja telewizora też nie posiadam. Ja po prostu telewizor mam.
    Pozdrawiam:)

  28. * said

    powinni wam zabrac internet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: