Hǎo Chī i życie godziwe

Sierpień 17, 2008

Hǎo Chī postanowił poprosić Mistrza o wskazówkę jak żyć aby nie cierpieć i nie przynosić cierpienia innym.
Mistrz siedział w cieniu drzewa i wsłuchiwał się w śpiew ptaków.
– Jak mam żyć -zapytał Hǎo Chī – aby mieć poczucie, że żyję godnie, w zgodzie z samym sobą a przede wszystkim nie sprawiając bólu innym?

Mistrz nie udzielił mu odpowiedzi.
Hǎo Chī ponowił pytanie.
Mistrz ponowił milczenie.

Hǎo Chī pochylił z pokorą głowę i oddalił się.
Na twarzy Mistrza pojawił się smutny uśmiech.

Odpowiedzi: 10 to “Hǎo Chī i życie godziwe”

  1. Bellatrix said

    Stałym elementem życia jest cierpienie, tak samo jak radość. Bez cierpienia nie ma radości, bez nieszczęścia nie ma szczęścia. Bez czarnych tonów w naszym życiu białe plamy szarzeją.

  2. beatrix17 said

    Drogi Hao Chi,

    abys nie cierpial i nie sprawial cierpienia innym musialoby nie byc zadnych „innych”. Czy chcialbys takiego zycia?

  3. zabik said

    Zgadzam się z beatrix17 :) w 100 procentach.

  4. Lunetarius said

    Nie ma nocy bez kontrastującego z nią dnia

    Warunkiem odczuwania poczucia szczęścia i wszelkich innych pozytywnych odczuć jest występowanie ich realnych antytez. Stan bez cierpienia to postulowany stan nirwany, ale czy jest on dostępny?

  5. ksantypa said

    beatrix17:

    Masz racje, nie da sie przejsc przez zycie nie cierpiac i nie zadajac cierpienia. Chlopak zle postawil pytanie, a jego irytujacy mistrz, zamiast pomowic z nim o cierpieniu zadawanym niepotrzebnie, przez zaniedbanie, bezmyslnosc, brak uwagi, lenistwo, egoizm, znowu sugeruje mu rezygnacje.
    Drugie pytanie chlopaka jest ciekawsze. Jak zyc godnie? Czy do tego, zeby zyc godnie wystarczy odgrodzic sie murem od wszystkich „innych”? Czy jestesmy w jakis sposob odpowiedzialni za bliznich? Czy przypadkiem nie powinnismy, na swoja miare, starac sie zmniejszac ilosc bolu na swiecie, a zwiekszac ilosc radosci (nie mowie o szczesciu, bo to dla ksantypy za wielkie slowo).

    Bellatrix i Lunetarius:

    Nie podoba mi sie wasza postawa. Idac tokiem waszego rozumowania, moznaby pomyslec, ze cierpienie jest czyms dobrym. Nigdy sie z tym nie zgodze, wole przyjac, ze stosunek bolu do radosci w swiecie nie jest constans, ze ode mnie rowniez zalezy, zeby wyrazal sie liczba jak najmniejsza, a kazdy usmiech ktory uda mi sie sprowadzic na twarz blizniego, te liczbe zmniejsza.

  6. Lunetarius said

    Miły Telemachu!
    To nie kwestia ‚podobania się’. Mnie też wiele rzeczy nie podoba się w życiu, ale one są nie zależne od mego CHCENIA, czy PODOBANIA SIĘ. Kontrast jest nieodłącznym warunkiem dostrzegania w życiu czegokolwiek… także poczucia szczęścia i dobra.

    Nie można i nie należy nawinie przyjmować postawy. że jeśli fakty są niezgodne z moimi wyobrażeniami o rzeczywistości to tym gorzej dla faktów:-)
    Lepiej byc realistą

  7. telemach said

    Drogi Lunetariusie,
    odnoszę wrażenie, że nie rozumiem związku komentarza z komentowanym tekstem. Prawdopodobnie potrzebuję pomocy.

  8. Lunetarius said

    Telemachu!
    Mój błąd. Mój ostatni komentarz był adresowaną odpowiedzią na uwagę Ksantypy, a w nagłówku z rozpędu pojawiło się Twoje imię. Stąd nieporozumienie i niejasność komentarza.
    Pozdrawiam

  9. Bzyk said

    Na tak postawione pytanie ucznia mistrz mógł tylko milczeć.Dlaczego jego ustach pojawił się SMUTNY uśmiech…ponieważ w pytaniu ucznia zawierało się domyślne stwiedzenie,że jego natura jest już skłonna do czynienia zła.
    Obrazując: co ma odpowiedzieć nocy słońce na pytanie,chcę być słońcem.Nic!taka natura rzeczy.W pytaniu ucznia była sprzeczność,której nie mógł jeszcze dostrzec:”jak mam nie krzywdzić skoro chcę krzywdzić”-„żyć w zgodzie z sobą”Miniemanko posiadam,że szanowni przedmówcy mylą się,co do istoty sporu,t.j.czy może istnieć dobro bez zła.Tu ACE nie pomoże.Pytaj sam siebie jaki jesteś i patrz,czy nie jesteś przyczyną smutnego uśmiechu.Ciekawy dialog,sorki,ze komentarz jak lot jaskółki przed burzą….bom ciagle w biegu

  10. Conchita said

    Ja myślę, że Mistrz udzielił odpowiedzi, ale uczeń nie usłyszał, zagłuszył odpowiedź swoim pytaniem. Co robił Mistrz? Milczał wsłuchany w siebiei w życie dookoła… Jak żyć godnie, jak żyć w zgodzie ze sobą? Słuchać, słuchać a nie gadać i szukać odpowiedzi na zewnątrz u Mistrza.

    Oto odpowiedź: „Mistrz siedział w cieniu drzewa i wsłuchiwał się w śpiew ptaków.” Był.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: