Wieczór. Rozmowa głuchego ze ślepcem.

Sierpień 12, 2008

Przypatrując się niektórym ekscesom bezkrytycznych wielbicieli Dawkinsa, można odnieść wrażenie, że głównym wrogiem ateisty stał się nie fundamentalista lecz agnostyk. Ach ten Dawkins, ten Dawkins. Pewnej pociechy szukać można by było co prawda u dekonstruktywistów, ale od czasu gdy Baudrillard opuścił nas na zawsze, nie jest to ani łatwe, ani efektowne. A jakże piękne mogło by być spotkanie tych dwóch panów.

Filozof przekonany o nieistnieniu Boga spotyka filozofa przekonanego o nieistnieniu świata.

Tak czy owak: coraz częściej jesteśmy świadkami dyskusji, w których motywy uczestników sprowadzają się do chęci nawrócenia misjonarza.

Odpowiedzi: 10 to “Wieczór. Rozmowa głuchego ze ślepcem.”

  1. ksantypa said

    Hi, hi, hi, mistrzu, a czemuz tu sie dziwic? Czy to nie byłoby piekne, przekabacic na ateizm papieza albo spora gromadke kardynalow, a Dawkinsa albo Hitchensa na integryzm katolicki? A pomniejsi misjonarze, ktorzy nie maja dostepu do tych wielkich, probuja nawrocic choc pomniejszych misjonarzy konkurentow. Bo tak naprawde malo kto chce dyskutowac, wiekszosc chcialaby nauczac.

  2. makowski said

    Radny PiS chce medalu dla Maleńczuka

    wiadomosci.onet.pl/1806254,449,1,1,item.html
    no i też lubię Monty Pythona.

  3. flamenco79 said

    Filozof przekonany o czymś przestaje być filozofem, staje się idealistą.

  4. […] przyznaję rację treściwemu podsumowaniu u tego Pana. Posunę się nawet dalej, trywializując stan rzeczy stwierdzeniem, że agnostycy mają […]

  5. Bellatrix said

    Filozofowie pytają. Zazwyczaj stawiają pytania, na które inni potem starają się odpowiedzieć. Filozof to Mistrz, a ci, którzy odpowiadają na jego pytania – Uczniami. Niektórzy Uczniowie w swej dociekliwości idą dalej, zadają kolejne pytania i zostają Mistrzami, niekiedy odwracając się od swych Mistrzów.
    A czy nie jest czasami tak, że filozofowie, zadając pytania, znają odpowiedzi. W swych przekonaniach jednak nie zadają/nie ujawniają pytań,na które nie mają odpowiedzi, by nie wprowadzać zamętu i niepewności?

  6. flamenco79 said

    Znają, czy jedynie brak im pokory, by przyznać, że wszyscyśmy jedynie uczniami?

  7. Bellatrix said

    Może oni to wiedzą? Wiedzą, że mogą się mylić. Ale ile by zdziałał Einstein, gdyby mówił: „E=mc2, ale mogę się mylić”?
    Uczniami jesteśmy całe życie. Kto tego nie pamięta, ten się cofa.

  8. flamenco79 said

    Einstein też był jedynie uczniem – nie wymyślił owego prawa, jedynie je dostrzegł i zapisał wzorem.

    Cóż o złożoności życia i czucia może wiedzieć człowiek – jakikolwiek – który żyje tu maksymalnie lat sto, z czego jest w stanie jasno myśleć może przez połowę (założenie nader optymistyczne) tego czasu? Który nie ma wglądu w rzeczywiste myśli i pobudki innych ludzi? Zachwyt i szukanie odpowiedzi u ludzi jest zgubne – np. Sokrates, uważany za wielkiego myśliciela, był (jak się okazało po wielu latach) schizofrenikiem. Zapewne większość jego tez i rozważań była jedynie skutkiem ubocznym choroby, majakiem.

  9. mojra said

    Jedyną książką jaką wyrzuciłam, był Dawkinsa” Bóg urojony” . Dlaczego ? Bo pisana jest z tak fanatyczną pasją i z taką nienawiścią i pogardą. Że sama przez się budzi mieszane uczucia, a argumenty tracą na znaczeniu. Wydaje mi się że Pan Dawkins w swoim dziele wyraził cały bunt i żal do boga że go przy nim nie ma.! Albo inaczej. Tak długo szukał dowodów na jego istnienie, tak drążył, a że nie znalazł, załamał się rozczarował i znienawidził wszystkich którzy w jakiś dziwny sposób odczuwali „czyjąś obecność”, podczas kiedy On- Dawkins, nie czuł nic, poza samotnością i pustą przestrzenią zagraconą mikroskopem i probówką. W sumie to mi go żal. Gdy miałam przyjemność oglądać tego Pana w TV, wyglądał jak szaleniec, podczas kiedy jego religijni kontr rozmówcy emanowali wręcz nieziemskim spokojem.

  10. antylicho said

    W pewnym sensie „mojra” ma rację pisząc o swoich odczuciach niemniej jednak to co nam chciał przekazać „Dawkins” jest warte zgłębienia aby „wyrobić” sobie własne zdanie w temacie. Pytanie jakie się nasuwa – to po co szukał kiedy to jesteśmy jego cząstką i w nim zanurzeni – cytat z innej księgi. Nic dziwnego że NIE znalazł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: