Podarunek

Sierpień 4, 2008

Thomas Erikson zadaje w „Tyranny of the moment. Fast and slow time in the information age” fascynujące pytanie dotyczące „zaoszczędzonego” czasu. Naciskając w windzie guzik pozwlający zamknąć drzwi o dwie sekundy szybciej, możemy zaoszczędzić według jego obliczeń rocznie około godziny. Pytanie, skierowane do czytelnika, brzmi: jak wyobrażasz sobie spożytkowanie tej zaoszczędzonej godziny? Podaje również szereg mniej lub bardziej trywialnych propozycji, które mają uświadomić absurdalność zaistniałej sytuacji. Problem jednak pozostaje.

Nie mamy najmniejszych trudności gdy ktoś proponuje nam dowolną sumę pieniędzy. Niezależnie od jej wysokości, nie napotykamy raczej żadnych trudności usiłując sobie wyobrazić, w jaki sposób moglibyśmy sumę tę rozdysponować. Sytuacja zmienia się diametralnie, jeśli ktoś (przy założeniu, że obdarzony byłby takimi możliwościami) zapragnąłby podarować nam czas. Np.dodatkowy miesiąc życia. Pierwszym odruchem jest bezradność. Nagle okazuje się, że nie zdając sobie z tego sprawy, najwidoczniej żyjemy w złudnym przeświadczeniu o włłasnej nieśmiertelności.

Odpowiedzi: 13 to “Podarunek”

  1. Lunetarius said

    Jest to złudna godzina, gdyż nigdy jej tak naprawdę nie doświadczymy w całości, zatem rozważanie o jej możliwym spożytkowaniu jest iluzoryczne.

  2. mal said

    Względność czasu sprawia, że miesiąc życia więcej będzie miał znaczenie może tylko dla kogoś kto lubi porządek i chciałby posprzątać własne ziemskie sprawy przed pójściem na chmurkę.
    A godzina? Mój Boże – chwila to wieczność!

  3. Telemach said

    @Lunetarius: naturalnie że złudna. Ale problem naszego stosunku do podarowanego czasu mimo to pozostaje. Nie jesteśmy przygotowani na ten podarunek. Statystyka uczy nas, że glównej wygranej w Lotka również nie doświadczymy. A jednak tutaj nasza wyobraźnia nie napotyka na żadne trudności.

  4. ksantypa said

    Po co nam ten podarunek? Czas ktory mamy czesto beznadziejnie trwonimy w bezsensownych klotniach o nic, w jalowych dysputach, wpatrujac sie w migajace okienko. Nauczmy sie najpierw wykorzystywac to co mamy, a potem zastanawiajmy sie co ewentualnie zrobilibysmy z takim nieoczekiwanym prezentem. Wszyscy mamy marzenia zwiazane z pieniedzmi, jakby to one byly najwazniejsze, jakby byly jedynym kryterium naszej wartosci, a kiedy zdarzy sie tak, ze juz je mamy, okazuje sie, ze juz za pozno, ze w miedzyczasie roztrwonilismy czas nam dany, ze przegapilismy moment, kiedy bylo jeszcze po co i dla kogo zyc. Szczesliwi ci, ktorzy opamietaja sie w pore.

  5. telemach said

    \\\Ksantypa: Madame, cieszę się że doszliśmy do identycznych wniosków. :-)

  6. Bellatrix said

    A ile sekund, minut, godzin, „zmarnowałam” na leżenie w łóżku do południa, wysypianie się, gapienie się w telewizor, po raz tysięczny przeglądanie starych ilustracji w książkach, granie w pasjansa, rozmyślania o przeszłości, babranie się w minionym, nie do odzyskania… A jednak te minuty nie są zmarnowane. Są potrzebne, tak jak te dwie sekundy przy guziku w windzie. Zmarnowany czas jest nam potrzebny, by złapać oddech, zregenerować siły – chociaż może akurat guzik to banalny przykład. Bo, załóżmy, nie marnowałabym tych kilku godzin więcej na sen do południa – ale za to umarłabym szybciej od chorób, przepracowania, zmęczenia. Nie zyskałabym ani minuty.
    A na co spożytkowałabym tą godzinę? Chciałabym zrobić najlepszą imprezę na świecie dla przyjaciół.
    Pozdrawiam!

  7. telemach said

    @bellatrix: pozwól, że podaruję Ci tę godzinę. Jest mi do niczego nie potrzebna i chętnie się z Tobą podzielę. Czy teraz już możesz zrobić to czego nie mogłaś przedtem?

  8. Bellatrix said

    :)
    Nie możesz podarować mi czasu. AZ gdybyś mógł, zmarnowałabym tą godzinę tak jak i resztę mojego czasu.

  9. telemach said

    Nie wiem czy moge. Ale moge na pewno poprosic Cie abys sobie taka sytuacje wyobrazila. O tym co zrobisz potem zadecydujesz sama. Osobiscie nie wiem czy czas mozna marnowac. Podobnie jak nie jestem przekonany ze czas mozna miec. Sadze nawet, ze ten sposob mowienia jest wyrazem naszej arogancji i przeceniania wlasnych mozliwosci. Obawiam sie ze w czasie mozna jedynie byc. Tak jak sie jest w wodzie gdy kapiemy sie w letni dzien w jeziorze lub rzece.

  10. Bellatrix said

    Hm… Czas chyba można marnować, robiąc rzeczy, które są nam nieprzydatne i niepotrzebne, ale tylko wtedy, kiedy sami tak uważamy – każdy ma prawo formować siebie według własnych ambicji i planów.
    Ta godzina, dzień, miesiąc podarowane nic by nie zmieniły. Nie przestalibyśmy marnować czasu. Jedynym sposobem na niemarnowanie czasu jest zmiana nas samych i naszych potrzeb, przyzwyczajeń. I co Ty na to, ha? ;)

  11. telemach said

    @bellatrix: zastanowię się.

  12. Przemo said

    Ale dlaczego od razu sprowadzamy zaoszczędzony czas do wydłużenia życia? Jeżeli naciskając guziki zaoszczędzimy godzinę w ciągu roku to nie otrzymujemy godziny czasu a jedynie godzina, którą i tak byśmy mięli przestaje być zagospodarowana. No przecież przyspieszanie pracy urządzeń nie wydłuży Ci życia.

    Zagadnienie jest raczej psychologiczne a ja o tym nie mam bladego pojęcia, ale spróbuję. Myślę, że człowiek jest tak skonstruowany, że przynajmniej podświadomie negujemy istnienie czegoś, czego nie widzimy. Czymś takim może być np nasz własny koniec. Patrząc przed siebie – nie widzę go, więc nie myślę o nim jak o czymś realnym. Jeżeli teraz ktoś pokaże mi, że przesuwa mój koniec o miesiąc, powie:

    „Dostajesz miecha gratis. Ciesz się, gdyż umrzesz dopiero w maju 2013”

    Szok będzie prawdopodobnie większy niż ewentualna radość. Co innego, gdyby szef mi dał miesiąc płatnego urlopu – miesiąc czasu nie zagospodarowanego pracą. Taaa, jasne.

  13. porcelanka said

    :) Gdyby mi ktoś „podarował” miesiąc życia :D kiedy wiedziałabym, że wkrótce umrę, myślę, że mogłabym się tym czasem cieszyć :) Oczywiście to zależy od jakości mojego życia: czy byłabym zdrowa, czy chora, czy cierpiałabym, czy mogłabym sobie pozwolić na realizację tego, co chciałam jeszcze przed śmiercią zrobić :)

    Sama idea podarowania czasu jest fajna o tyle, że zmusza do refleksji, czy dobrze swój czas wykorzystuję :)

    Zaś „oszczędności” godziny, dwóch i w ogóle to absurd perfekcjonizmu…chociaż, sama idea nie jest zła ;) Dzięki chęciom zaoszczędzenia czasu i ułatwienia sobie życia mamy pralki, zmywarki, piecyki, roboty kuchenne itp ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: