<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Ogólna teoria wszystkiego</title>
	<atom:link href="http://pytania.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pytania.wordpress.com</link>
	<description>Pytania do znanych odpowiedzi...</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Nov 2009 01:41:28 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='pytania.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/6bcbf960f76d05c1c02ad185029038d3?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Ogólna teoria wszystkiego</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Bajki dla niegrzecznych dzieci (2)</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/11/14/bajki-dla-niegrzecznych-dzieci-2/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/11/14/bajki-dla-niegrzecznych-dzieci-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 01:40:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bajki dla niegrzecznych]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[Andersen]]></category>
		<category><![CDATA[bajki dla niegrzecznych dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe szaty cesarza"]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczny marketing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=777</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu, na dwór cesarski przybyło dwóch tkaczy i zaprezentowało władcy cudowną tkaninę.  Jej cudowność polegała na tym,  że jedynie ewidentni głupcy nie byli w stanie jej zobaczyć. Tkanina spodobała się Najjaśniejszemu Panu nadzwyczaj. <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=777&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->Dzisiaj bajka o nietrudnym do odgadnięcia morale.  A zatem: <strong>&#8220;Nowe szaty cesarza&#8221;<br />
</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;</p>
<p>Dawno, dawno temu, na dwór cesarski przybyło dwóch tkaczy i zaprezentowało władcy cudowną tkaninę.  Jej cudowność polegała na tym,  że jedynie ewidentni głupcy nie byli w stanie jej zobaczyć. Tkanina spodobała się Najjaśniejszemu Panu nadzwyczaj.  Do tego stopnia, że zapragnął aby uszyto mu z niej nową szatę. Życzenie  władcy było rozkazem – garderoba cesarska wzbogaciła się o nowy, lekki, praktyczny, a zarazem wzbudzający powszechny podziw  strój.</p>
<p>Gdy cesarz prezentował swe nowe szaty ludowi, ten wpadł w zachwyt graniczący z euforią. Ochom i achom nie było końca. Jakiś mały gówniarz usiłował wprawdzie zakłócić uroczystość, ale – ku zadowoleniu ogółu &#8211; szczęśliwie udało się go skutecznie uciszyć.</p>
<p>Minęły lata. Z chwilą pojawienia się przemysłu, ubrania z cudownej tkaniny skierowano do masowej produkcji. Obecnie cieszą się szeroką popularnością i można je nabyć po przystępnej cenie.</p>
<p>﻿</p>
Posted in Bajki dla niegrzecznych, brudnopis  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/777/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/777/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/777/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/777/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/777/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/777/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/777/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/777/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/777/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/777/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=777&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/11/14/bajki-dla-niegrzecznych-dzieci-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Bajki dla niegrzecznych dzieci (1)</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/11/10/bajki-dla-niegrzecznych-dzieci-1/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/11/10/bajki-dla-niegrzecznych-dzieci-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 14:41:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bajki dla niegrzecznych]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[bajki dla niegrzecznych dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dowolność.]]></category>
		<category><![CDATA[dydaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[grypa]]></category>
		<category><![CDATA[Mrówka]]></category>
		<category><![CDATA[Pasikonik]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie płuc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=771</guid>
		<description><![CDATA[Był sobie pewnego razu pasikonik, stworzenie wesołe i beztroskie. Całymi dniami radował się i oddawał rozmaitym przyjemnościom takim jak jedzenie, picie, śpiew i niepohamowany seks. <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=771&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Zaniedbywanie najmłodszych czytelników jest karygodne. Najwyższy czas to naprawić. Dzisiaj: <strong>&#8220;Pasikonik i Mrówka&#8221;.</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;</p>
<p>Był sobie pewnego razu pasikonik, stworzenie wesołe i beztroskie. Całymi dniami radował się i oddawał rozmaitym przyjemnościom takim jak jedzenie, picie, śpiew i niepohamowany seks.</p>
<p>Nie uszło to uwadze zamieszkującej w bezpośrednim sąsiedztwie mrówki. Mrówka była pilna, pracowita i przewidująca. Krótko mówiąc: poukładana. Wiedziona miłością bliźniego, mrówka postanowiła zwrócić uwagę pasikonika na irracjonalność jego zachowania. I zwróciła.</p>
<p>- Oddal się ode mnie mrówko – powiedział pasikonik. Należy zaznaczyć, że pasikonik użył innego sformułowania, ale sens był zbliżony.</p>
<p>Mrówka, pełna chęci czynienia dobra, nie zamierzała zrezygnować. Włóczyła się za pasikonikiem zrzędząc i rozpościerając przed nim ponure wizje naznaczonej głodem i nędzą przyszłości. Jej poczucie misji było tak silne, że zaniedbała wszelkie inne obowiązki, w tym niestety również &#8211; gromadzenia zapasów na zimę.</p>
<p>Gdy nadeszły jesienne chłody, jej sytuacja stała się nie do pozazdroszczenia. Przed nadejściem mrozów nabawiła się grypy, a potem zapalenia płuc i umarła.</p>
<p>Nie wiemy co stało się z pasikonikiem. Podobno pożyczył pieniądze i wyjechał do ciepłych krajów. Ale czy można wierzyć wszystkiemu co ludzie wygadują?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
Posted in Bajki dla niegrzecznych, brudnopis  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/771/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/771/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/771/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/771/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/771/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/771/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/771/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/771/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/771/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/771/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=771&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/11/10/bajki-dla-niegrzecznych-dzieci-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Koszmar</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/11/09/koszmar/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/11/09/koszmar/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 15:08:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trivia]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[In Patagonia]]></category>
		<category><![CDATA[inaczej]]></category>
		<category><![CDATA[zagadki literackie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=761</guid>
		<description><![CDATA[- Co się stało?
- Miałem koszmarny sen, brrrr&#8230;
- ???
- Byłem znów w zamierzchłej przeszłości. Wszyscy ubrani byli jakoś śmiesznie, zgodnie z obowiązującą w połowie lat siedemdziesiątych modą. Stałem przed okienkiem pocztowym. Coś mnie pokusiło, aby wysłać do redakcji telegram z wymówieniem. Treść była głupia, na formularzu widniały jedynie słowa: „Wypowiadam stosunek pracy ze skutkiem natychmiastowym. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=761&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>- Co się stało?<br />
- Miałem koszmarny sen, brrrr&#8230;<br />
- ???<br />
- Byłem znów w zamierzchłej przeszłości. Wszyscy ubrani byli jakoś śmiesznie, zgodnie z obowiązującą w połowie lat siedemdziesiątych modą. Stałem przed okienkiem pocztowym. Coś mnie pokusiło, aby wysłać do redakcji telegram z wymówieniem. Treść była głupia, na formularzu widniały jedynie słowa: <em>„Wypowiadam stosunek pracy ze skutkiem natychmiastowym. Jadę do Patagonii”</em><br />
- Ależ Bruce!!<br />
- Absurdalne, prawda? Ale to nie wszystko. Dalej śniło mi się, że idiotyzm tego telegramu dotarł do mnie dopiero po jego nadaniu. Urzędnik w okienku powiedział, że nic już nie da się zrobić i że muszę jechać do Patagonii. Byłem przerażony, chciałem się obudzić i nie mogłem.<br />
- To był tylko sen.<br />
- Wiem, Elisabeth, wiem. Ale to było takie realne. Urzędnik był nieubłagany. Kolejka za mną wydłużała się, a ja ściskałem w dłoni kurczowo oprawiony w  czarne płótno notatnik i przypatrywałem się jego ustom. Nagle, sam nie wiedząc dlaczego, zapragnąłem go pocałować.<br />
- Biedaku! Co za horror!</p>
<p>Elisabeth powoli podniosła się z posłania i pokuśtykała do kuchni. Bruce pozostał w łóżku czekając na swe poranne kakao. Za oknem powoli budziła się zamglona londyńska pogoda.. Życie emeryta, pomyślał, poza bólami reumatcznymi ma też swoje małe, codzienne przyjemności.</p>
Posted in brudnopis, Trivia  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/761/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=761&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/11/09/koszmar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Walenrodyzm teutoński</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/11/04/walenrodyzm-teutonski/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/11/04/walenrodyzm-teutonski/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 16:26:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marginalia]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[Gerstein]]></category>
		<category><![CDATA[Holocaust]]></category>
		<category><![CDATA[jednoznaczność interpretacji]]></category>
		<category><![CDATA[nuncjusz papieski.]]></category>
		<category><![CDATA[von Otter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=755</guid>
		<description><![CDATA[Nie, nie będzie śmiesznie. Będzie o tym jak jest, w zależności od tego jak się patrzy.Czasem jest tak, że nawet nie wiadomo jakie pytanie należałoby zadać.
Dwa życiorysy. Jakże odmienne. Chociaż są też zadziwiające zbieżności. Rok urodzenia: 1905, miejsce urodzenia: Münster w Nadrenii Pn. Westfalii. Zwolennicy prostolinijności przekazu mogą mieć z tymi biografiami pewne trudności. Niemniej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=755&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Nie, nie będzie śmiesznie. Będzie o tym jak jest, w zależności od tego jak się patrzy.Czasem jest tak, że nawet nie wiadomo jakie pytanie należałoby zadać.</p>
<p>Dwa życiorysy. Jakże odmienne. Chociaż są też zadziwiające zbieżności. Rok urodzenia: 1905, miejsce urodzenia: Münster w Nadrenii Pn. Westfalii. Zwolennicy prostolinijności przekazu mogą mieć z tymi biografiami pewne trudności. Niemniej jednak, a może właśnie dlatego, zasługują one na przypomnienie.</p>
<p>A zatem pierwszy z nich. Fakty, fakty, fakty. Przyszedł na świat w dobrze sytuowanej rodzinie prezydenta sądu krajowego, rodzice określali go jako najtrudniejsze z siedmiorga dzieci, potem uchodził za inteligentnego aczkolwiek krnąbrnego ucznia. Po zdanej w 1925 roku maturze studiował w Aachen, Marburgu i Berlinie na tamtejszych politechnikach, w 1931 roku uzyskał tytuł inżyniera. W trakcie studiów był członkiem Corps Teutonia Marburg, związku studentów o nader konserwatywno-narodowej orientacji. Karierę urzędniczą (inspektor d/s górnictwa tzw. Bergreferendar, potem Bergassessor) rozpoczyna wraz z dojściem do władzy Narodowych Socjalistów, w 1933 roku wstępuje również do <strong>NSDAP</strong>, rok później widzimy go w mundurze <strong>SA</strong>. W 1937 roku rozpoczyna studia medyczne.Fakt ten będzie miał decydujące znaczenie gdy w 1941 roku zgłosi swój akces do SS. Po przeszkoleniu w Arnheim i Oranienburgu zostaje skierowany do tzw. <strong>Hygiene-Institut der Waffen-SS</strong>, gdzie szybko awansuje zostając szefem oddziału „Techniczna Dezynfekcja”. Kierowana przez niego jednostka posiadała jasno i precyzyjnie sformułowane zadanie, polegało ono na zagwarantowaniu odpowiedniej jakości jak również ciągłości dostaw gazu o nazwie cyklon B do miejsc przeznaczenia. W 1942 roku zostaje odkomenderowany do obozu Bełżec, a następnie do Treblinki, gdzie bierze udział w pracach grupy ekspertów mających udoskonalić zainstalowane tam komory gazowe. Było to zadanie trudne, bo eksperymenty nie mogły kolidować z bieżącą pracą pracujących na granicy wytrzymałości urządzeń. Aresztowany przez francuską żandarmerię w kwietniu 1945 roku, spisuje dokładnie swe wspomnienia, nadając im formę szczegółowego raportu. Raport zostanie później wielokrotnie wykorzystany jako materiał dowodowy: w procesie przeciw szefom IG-Farben, w procesie Norymberskim, w procesie Eichmanna w Jerozolimie. Przeniesiony w lipcu 1945 roku do paryskiego więzienia wojskowego Cherche-Midi zostaje odnaleziony martwy w swej celi. Nie udało się wyjaśnić czy popełnił samobójstwo, czy powiesili go współwięźniowie.</p>
<p>Ponieważ w obliczu podanych powyżej, niewątpliwie prawdziwych faktów łatwo o oceny, spróbujmy raz jeszcze.</p>
<p>Urodził się w rodzinie wielodzietnej, jego dzieciństwo naznaczone było niekończącymi się konfliktami z przesadnie surowym ojcem. Nauczyciele podkreślają jego wrażliwość, inteligencję i ciągłą gotowość do wstawiania się za słabszymi i szykanowanymi kolegami. Z chwilą zdania matury angażuje się bez reszty w <strong>CVJM </strong>– niemieckim oddziale Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej. Jest przeciwny wszelkiej przemocy, krytykuje nadużywanie alkoholu i tryb życia sprzeczny z wartościami chrześcijańskimi, które pojmuje dosłownie. W trakcie studiów doprowadzi to do nieuniknionych konfliktów i wykluczenia ze studenckiej korporacji. Po uzyskaniu dyplomu wybiera służbę urzędniczą, jako lojalny urzędnik wstępuje – podobnie jak miliony współobywateli &#8211; do demokratycznie wybranej partii rządzącej, rok później widzimy go, podobnie jak większość jego kolegów z pracy, w mundurze masowej organizacji bezgranicznie oddanej wodzowi, narodowi i ojczyźnie. W międzyczasie jest w lokalnych władzach CVJM i prowadzi tzw. Bibelkreis – dyskusyjne stowarzyszenie krzewiące ideały chrześcijańskie i propagujące gdzie się da Słowo Boże. Również wśród górników, co prowadzi do otwartego konfliktu z partią. Mimo że świadom jest ryzyka, nie zniechęca go to. W 1936 roku zostaje po raz pierwszy zaaresztowany , następnie zwolniony z aresztu ale również karnie wykluczony z partii. To zaś było równoznaczne z utratą urzędniczego stanowiska. Rozpoczyna studia medyczne, latem 1938 roku następuje ponowne aresztowanie, po dwóch miesiącach przesłuchań i tortur zostaje zwolniony. Wybucha wojna. Z zamkniętych ośrodków psychiatrycznych dobiegają niepokojące wieści: rozpoczęto wdrażanie programu eutanazji niedorozwiniętych i chorych psychicznie. Wiosną 1941 podejmuje brzemienną w skutki decyzję, którą później w swych wspomnieniach uzasadni w sposób następujący:</p>
<p style="padding-left:30px;"><em>„Gdy dotarły do mnie informacje, że w Grafeneck i Hadamar i w innych ośrodkach rozpoczęto zabijanie chorych psychicznie, zdecydowałem się podjąć próbę aby tam dotrzeć i naocznie przekonać się co tam się dzieje”</em></p>
<p>Aby dotrzeć do miejsc kaźni ubrał mundur SS. Ku swemu przerażeniu – jak później twierdził &#8211;  przekonał się, że pogłoski nie dorównywały potwornej prawdzie. W hierarchii urzędniczej Instytutu Higieny SS robi szybką karierę i ku swemu zdumieniu zostaje mianowany szefem oddziału odpowiedzialnego za dostawy gazu do obozów zagłady. W swych kontaktach z przedstawicielami przemysłu chemicznego próbuje uświadomić swym partnerom, że gaz nie jest stosowany, jak się powszechnie twierdzi, do odwszawiania odzieży, lecz do masowego zabijania ludzi. Bez skutku. W Treblince i Bełżcu zostaje wyznaczony do uczestnictwa w pracach ,których celem miało być przebudowanie komór gazowych i zastąpienie spalin cyklonem B. Stara się zapamiętać to co widzi i słyszy. 20. sierpnia 1942, w pociągu z Warszawy do Berlina nawiązuje kontakt ze szwedzkim dyplomatą <strong>Göranem von Otter </strong>i zdaje mu relację z tego, czego był świadkiem w wizytowanych obozach zagłady. Prosi o przekazanie tej informacji aliantom. Von Otter napisze sprawozdanie, to zaś pokryje się kurzem w Sztokholmie, relacja dziwnego SS-mana zostanie uznana za histeryczną i niewiarygodną. Następują kolejne próby przekazania informacji, w lutym 1943 roku przez przyjaciela w Holandii (meldunek radiowy dociera do Londynu, pozostaje jednak bez konsekwencji), następnie przez <strong>nuncjusza papieskiego </strong>w Berlinie (ten odmawia spotkania, zgadza się jednak na przesłanie wiadomości do Watykanu). W międzyczasie próbuje pomagać ukrywającym się przed gestapo bliźnim i zdoła zadeklarować kolejny transport gazu jako „nie nadający się do użytku i podlegający natychmiastowemu zniszczeniu”. Pogrążony w coraz głębszej depresji i bliski szaleństwa dotrwa do końca wojny, w kwietniu 1945 roku zgłasza się na posterunek francuskiej żandarmerii polowej i prosi aby go zaaresztować. Zwolniony z aresztu spisuje swój raport i przekazuje go Amerykanom ścigającym zbrodniarzy wojennych. Aresztowany ponownie przez Francuzów zostaje przeniesiony do paryskiego więzienia w którym zginie w niewyjaśnionych okolicznościach.</p>
<p><strong>Kurt Gerstein </strong>nie doczekał 40 roku życia. Obydwie biografie są prawdziwe i zawierają jedynie udokumentowane historycznie fakty.</p>
Posted in brudnopis, Marginalia  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/755/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/755/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/755/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/755/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/755/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/755/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/755/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/755/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/755/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/755/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=755&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/11/04/walenrodyzm-teutonski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 1, 1.</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/10/28/0-1-1-2-3-5-8-13-1-1/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/10/28/0-1-1-2-3-5-8-13-1-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 14:22:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trivia]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[dbałość o rozwój intelektualny dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[dydaktyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=751</guid>
		<description><![CDATA[- Tak dłużej być nie może &#8211; powiedziała pełnym irytacji głosem &#8211; musisz coś z tym zrobić!
Od czasu gdy Gulielmo podarował mu parkę królików, mały Leonardo spędzał całe dnie przed klatką. Sytuacja stała się dramatyczna w momencie gdy pojawiło się liczne potomstwo. Usłyszawszy, że szczęśliwi rodzice mają skończyć w garnku, mały dostał ataku histerii. Wyrok [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=751&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->- Tak dłużej być nie może &#8211; powiedziała pełnym irytacji głosem &#8211; musisz coś z tym zrobić!</p>
<p>Od czasu gdy Gulielmo podarował mu parkę królików, mały Leonardo spędzał całe dnie przed klatką. Sytuacja stała się dramatyczna w momencie gdy pojawiło się liczne potomstwo. Usłyszawszy, że szczęśliwi rodzice mają skończyć w garnku, mały dostał ataku histerii. Wyrok został chwilowo odroczony. A teraz, gdy królica znów była kotna, mały klęczał godzinami z nosem pomiędzy prętami i tyle było z niego pożytku.</p>
<p>Gulielmo podniósł głowę sponad papierzysk i rozejrzał się nieprzytomnie.</p>
<p>- Mały całkiem zgłupiał na punkcie tych królików – dodała &#8211; stoi od tygodnia przed klatką i coś mruczy pod nosem. Zeby się z nimi chociaż bawił, ale nie, tylko stoi, patrzy i  kombinuje jak koń pod górkę.</p>
<p>Jutro będzie potrawka z królika &#8211; Gulielmo uśmiechnął się do żony – a na pocieszenie kupię małemu parkę żółwi. I nie martw się, wyjdzie na ludzi.</p>
<p>Dziecko, aby się prawidłowo rozwijać,  powinno mieć jakieś zwierzątko, pomyślał.</p>
<p>Dbałość o właściwe wychowanie potomstwa miała w końcu w rodzinie Bonaccich długą tradycję.</p>
Posted in brudnopis, Trivia  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/751/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/751/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/751/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/751/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/751/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/751/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/751/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/751/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/751/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/751/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=751&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/10/28/0-1-1-2-3-5-8-13-1-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wróżba. Swoboda interpretacji (3)</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/10/27/wrozba-swoboda-interpretacji-3/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/10/27/wrozba-swoboda-interpretacji-3/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 19:25:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z pamiętnika idioty]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=748</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj jej jeszcze nie było. Dzisiaj była. Obok szyldu informującego o jakże potrzebnej usłudze prężenia firan (tanio, szybko, sprawnie). Nad notariuszem. Pod urologiem. Mała mosiężna tabliczka. To nie było złudzenie.
Madame Woroncowa.
Medium. Wróżka
IV piętro. Dzwonić 2 razy.
Kropotin nie posiadał się ze zdumienia.
-A taki porządny dom – mruknął pod nosem – kto by pomyślał.
-Wprowadziła się wczoraj – [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=748&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Wczoraj jej jeszcze nie było. Dzisiaj była. Obok szyldu informującego o jakże potrzebnej usłudze prężenia firan (tanio, szybko, sprawnie). Nad notariuszem. Pod urologiem. Mała mosiężna tabliczka. To nie było złudzenie.</p>
<p style="padding-left:60px;">Madame Woroncowa.</p>
<p style="padding-left:60px;">Medium. Wróżka</p>
<p style="padding-left:60px;">IV piętro. Dzwonić 2 razy.</p>
<p>Kropotin nie posiadał się ze zdumienia.</p>
<p>-A taki porządny dom – mruknął pod nosem – kto by pomyślał.</p>
<p>-Wprowadziła się wczoraj – głos za plecami Kropotkina był młodzieńczy,  z drugiej strony jednak ni to syczący, ni zachrypnięty. Właściciel głosu ubrany był na czarno. Prawie młokos. Na głowie miał zdeformowany kapelusz, na twarzy dzioby po ospie. W kieszeni palta zwinięta w rulon gazeta.</p>
<p>-Czy my się znamy?- zapytał Kropotkin</p>
<p>-Nie sądzę – powiedział dziobaty – pozwoli Pan (tu uchylił kapelusza pokazując kruczoczarną czuprynę) – moje nazwisko Szwarcbard. Samuel Izakowicz Szwarcbard.</p>
<p>I chciał najwidocznie jeszcze coś dodać, ale jego słowa zagłuszył łomot, który nagle rozległ się po drugiej stronie zamkniętych drzwi. Coś ciężkiego spadało ze schodów.</p>
Posted in brudnopis, Z pamiętnika idioty  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/748/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/748/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/748/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/748/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/748/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/748/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/748/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/748/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/748/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/748/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=748&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/10/27/wrozba-swoboda-interpretacji-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wróżba. Swoboda interpretacji (2)</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/10/21/wrozba-swoboda-interpretacji-2/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/10/21/wrozba-swoboda-interpretacji-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 15:32:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z pamiętnika idioty]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[Bławatskaja]]></category>
		<category><![CDATA[nieoczekiwane]]></category>
		<category><![CDATA[permutacje]]></category>
		<category><![CDATA[racjonalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[tarot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=745</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj jej jeszcze nie było. Dzisiaj była. Obok szyldu informującego o repasacji pończoch (tanio, szybko, sprawnie). Pod notariuszem. Nad urologiem. Mała mosiężna tabliczka. To nie było złudzenie.
Madame Woroncowa.
Medium. Wróżka
III piętro. Pukać 2 razy.
Kropotkin, dumny ze swego sceptycyzmu, postanowił zignorować. W sieni pachniało myszami i zupą grzybową. W jaki sposób znalazł się na podeście trzeciego piętra [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=745&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Wczoraj jej jeszcze nie było. Dzisiaj była. Obok szyldu informującego o repasacji pończoch (tanio, szybko, sprawnie). Pod notariuszem. Nad urologiem. Mała mosiężna tabliczka. To nie było złudzenie.</p>
<p style="padding-left:60px;"><em>Madame Woroncowa.<br />
Medium. Wróżka<br />
III piętro. Pukać 2 razy.</em></p>
<p>Kropotkin, dumny ze swego sceptycyzmu, postanowił zignorować. W sieni pachniało myszami i zupą grzybową. W jaki sposób znalazł się na podeście trzeciego piętra &#8211; było dlań niepojęte. Zapukał. Madame Woroncowa ubrana była w surdut z pagonami. Na szyi miała sznur korali, w lewym oczodole monokl z pękniętym szkłem, a na kolanach kota. Wzrok rozmarzony, głos cichy, łagodny.</p>
<p>-Jest pan zainteresowany swą przyszłością – szepnęła.</p>
<p>Kropotkin, zdumiony trafnością spostrzeżenia, przytaknął.</p>
<p>- Życzy pan sobie przepowiedni zadowalającej, czy też zgodnej z prawdą?</p>
<p>- Nie rozumiem &#8211; wybąkał Kropotkin. I zamilkł. Pytanie, w przeciwieństwie do odpowiedzi, nie było zbyt trudne.</p>
<p>- No, chyba zgodnie z prawdą &#8211; odparł po krótkim ale intensywnym namyśle &#8211; chciałbym wiedzieć co mnie spotka.</p>
<p>- W takim razie muszę prosić o uregulowanie należności z góry.</p>
<p>Kropotkin uregulował, a Madame Woroncowa rozłożyła karty. Mag leżał pomiędzy wisielcem a wizerunkiem słońca.</p>
<p>- Niepotrzebnie się pan martwi –powiedziała – żona nie zdradza pana z tenorem Taszewskim. Już nie. Na Pana miejscu zainteresowałabym się raczej Szlomą Szwarzbardem. Chociaż – chwileczkę – nie ma powodów do paniki. Szczęśliwym trafem nie ma Pan na imię Szymon. Kłopoty finansowe są przejściowe. Znajdą swe rozwiązanie pod koniec października. Proszę jednak uważać na automobile. Pański wspólnik, co za człowiek, co za człowiek, umrze w niedługim czasie na apopleksję. Jak Pan zatem widzi – same dobre nowiny. Pańskie zdrowie nie powinno stanowić powodu do niepokoju, ból w kolanie minie z nastaniem mrozów. Proszę trzymać się z daleka od gier hazardowych i pożyczek skarbowych. Dolegliwości Jelizawiety Hektorownej nie miną. Będą się nasilać w miarę upływu czasu i będzie miała dla Pana coraz mniej czasu. Na pańskim miejscu zakończyłabym tę znajomość.</p>
<p>Kropotkin wstał i bez słowa pożegnania skierował się ku wyjściu. W przedpokoju ubrał palto i kapelusz, po czym opuścił mieszkanie. Na podeście pierwszego piętra potknął się i spadł z hukiem ze schodów tłukąc binokle, a następnie łamiąc prawą nogę, nadgarstek i dwa żebra. Leżał na kamiennej posadzce sieni. Nie czuł bólu. Spoza drzwi pobliskiego mieszkania dobiegał dźwięk patefonu, a potem zachrypnięty męski głos powiedział głośno i wyraźnie: „A z Kairu znów dzwonił Agardi Metrowitch, coś tam z dzieciakiem, czy ktoś może przekazać Helenie tę wiadomość?”.</p>
<p>A potem już była tylko ciemność i cisza.</p>
Posted in brudnopis, Z pamiętnika idioty  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/745/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/745/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/745/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=745&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/10/21/wrozba-swoboda-interpretacji-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wróżba. Swoboda interpretacji.</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/10/19/wrozba-swoboda-interpretacji/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/10/19/wrozba-swoboda-interpretacji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 21:15:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z pamiętnika idioty]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[racjonalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[realia]]></category>
		<category><![CDATA[Sceptycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Wróżby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=738</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj jej jeszcze nie było. Dzisiaj była. Obok szyldu informującego o repasacji pończoch (tanio, szybko, sprawnie). Pod notariuszem. Nad urologiem. Mała mosiężna tabliczka. To nie było złudzenie.
Madame Woroncowa.
Medium. Wróżka
II piętro. Pukać 3 razy.
Kropotkin, dumny ze swego sceptycyzmu, postanowił zignorować. W sieni pachniało pastą do butów i kapuśniakiem. W jaki sposób znalazł się na podeście drugiego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=738&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Wczoraj jej jeszcze nie było. Dzisiaj była. Obok szyldu informującego o repasacji pończoch (tanio, szybko, sprawnie). Pod notariuszem. Nad urologiem. Mała mosiężna tabliczka. To nie było złudzenie.</p>
<p style="padding-left:60px;"><em>Madame Woroncowa.<br />
Medium. Wróżka<br />
II piętro. Pukać 3 razy.</em></p>
<p>Kropotkin, dumny ze swego sceptycyzmu, postanowił zignorować. W sieni pachniało pastą do butów i kapuśniakiem. W jaki sposób znalazł się na podeście drugiego piętra &#8211;  było dlań niepojęte. Zapukał. 	 Madame Woroncowa ubrana była w suknię nieokreślonego koloru. Na szyi miała sznur pereł przypominających prawdziwe, a na kolanach zupełnie prawdziwego kota. Wzrok badawczy, przenikliwy.</p>
<p>-Jest pan zainteresowany swą przyszłością – zawyrokowała.</p>
<p>Kropotkin, zdumiony trafnością spostrzeżenia, przytaknął.</p>
<p>- Życzy pan sobie przepowiedni zadowalającej, czy też zgodnej z prawdą?</p>
<p>- Nie rozumiem &#8211; wybąkał Kropotkin. I zamilkł. Pytanie, w przeciwieństwie do odpowiedzi, nie było trudne.</p>
<p>- No, chyba zgodnie z prawdą &#8211; odparł po krótkim ale intensywnym namyśle &#8211; chciałbym wiedzieć co mnie spotka.</p>
<p>- W takim razie muszę prosić o uregulowanie należności z góry.</p>
<p>Kropotkin uregulował, a Madame Woroncowa rozłożyła karty.</p>
<p>- Niepotrzebnie się pan martwi –powiedziała – żona nie zdradza pana z tym podejrzanym indywiduum Schwarzbardem. Pozostając w zupełnie zadowalającym obie strony związku z tenorem Taszewskim, nie ma najmniejszych ku temu powodów. Również trudnościami finansowymi nie powinien pan się zbytnio przejmować. Ani też nieuczciwym wspólnikiem. Naturalnie, że jest nieuczciwy. Szkopuł jednak w tym &#8211; tu madame zawiesiła głos &#8211; że nie ma to najmniejszego znaczenia. Najmniejszego. Z kart wynika, że wkrótce przydarzy się panu poważny wypadek. Gdyby jednak udało się Panu go jakimś cudem uniknąć, umrze Pan w przeciągu najbliższych dwóch miesięcy na apopleksję.  Tak że ruina pańska, aczkolwiek nieunikniona, nie powinna Pana martwić. I proszę się nie kłopotać, że pozostawi pan rodzinę z długami i bez środków do życia. Nie ma najmniejszego powodu do zmartwień. Dziatki pańskie niezupełnie są pańskim potomstwem. Kanarek trafi w dobre ręce.</p>
<p>Kropotkin wstał i bez słowa pożegnania skierował się ku wyjściu. W przedpokoju ubrał palto i kapelusz, po czym opuścił mieszkanie. Na podeście pierwszego piętra potknął się i spadł z hukiem ze schodów tłukąc binokle, a następnie łamiąc lewą nogę, nadgarstek i obojczyk. Leżał na kamiennej posadzce sieni. Nie czuł bólu. Na jego twarzy majaczył się błogi uśmiech.</p>
Posted in brudnopis, Z pamiętnika idioty  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/738/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/738/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/738/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=738&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/10/19/wrozba-swoboda-interpretacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Panteon Rodaków (PR). Leon Czołgosz</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/10/15/panteon-rodakow-pr-leon-czolgosz/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/10/15/panteon-rodakow-pr-leon-czolgosz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 14:09:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marginalia]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[anarchizm]]></category>
		<category><![CDATA[Cresci]]></category>
		<category><![CDATA[Czołgosz]]></category>
		<category><![CDATA[Emma Goldman]]></category>
		<category><![CDATA[McKinley]]></category>
		<category><![CDATA[patriotyzm wybiórczy]]></category>
		<category><![CDATA[zdziwienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=727</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego my Polacy mamy zawsze pod górkę. Zapomniane i zepchnięte do podświadomości narodowej.  <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=727&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Co pewien czas, to tu, to tam, można napotkać nader rozpowszechnioną opinię, że z jakichś niepojętych powodów, my Polacy, jako nacja, mamy zawsze pod górkę. Ot, taki tragiczny naród. Przez los prześladowany. Nie lubią nas. Bierze się to najprawdopodobniej z powszechnej nieznajomości osiągnięć niektórych z naszych rodaków. Wstyd przyznać: podczas gdy my rozpamiętujemy swe porażki, świętujemy klęski &#8211; inni potrafią się chwalić swymi osiągnięciami lepiej i głośniej. Najwyższy czas skończyć z tą fałszywą skromnością. Dzisiaj: Leon Franciszek Czołgosz.</p>
<p>Podczas gdy zupełnie obce, różnojęzyczne encyklopedie i leksykony zgodnie zwą go Polakiem, polskie źródła, z typową dla naszego narodu skromnością, nazywają go „sympatykiem anarchizmu”. Niepotrzebnie. To naszemu rodakowi zawdzięcza swe powstanie oddział US Secret Service chroniący bezpieczeństwa amerykańskich prezydentów. Bez Czołgosza pięćset dolarówka wyglądałaby zupełnie inaczej. Gdyby nie on, najwyższy szczyt na kontynencie północnoamerykańskim nosiłby dziś pewnie inną nazwę. Mało kto, naprawdę mało kto może się pochwalić tak interesującym rejestrem czynów niepojętych jak nasz krajan. Spieprzył wszystko co można było spieprzyć. Również szereg rzeczy, których w zasadzie spieprzyć nie było można. Czołgosz nie był zwykłym, pierwszym z brzegu nieudacznikiem. Czołgosz był nieudacznikiem wyjątkowym. Ale po kolei.</p>
<p>Leoś Czołgosz przyszedł na świat w 1873 roku w jak najbardziej polskiej, wielodzietnej, ale za to katolickiej rodzinie w Alpena, w stanie Michigan. Tatuś Paweł ożenił się po śmierci mamy Marii z domu Nowak ponownie, ktoś w końcu musiał się zajmować sierotami. Wraz z dwoma braćmi wcześnie rozpoczął pracę w walcowni drutu, bracia przystąpili do strajku, zostali zwolnieni i mogli powrócić na rodzinną farmę. Tę niesprawiedliwość rodak nasz przeżył do głębi, ponieważ jednak musiał z czegoś żyć, kontynuował karierę, tym razem w hucie szkła. Będąc świadkiem codziennego wyzysku doznaje załamania nerwowego i wraca na łono rodziny. Rodzina wcale się z tego nie cieszy. Najmniej cieszy się macocha. Polityką się Leoś nie interesował, nie ma najmniejszego śladu, aby kiedykolwiek należał do jednej z licznych podówczas wywrotowych organizacji. Lub jakichkolwiek innych. Lubił natomiast czytać gazety i chodzić na rozmaite wykłady. Ten niepowstrzymany pęd do wiedzy okaże się zgubny. I w ten sposób dobrnęliśmy do Emmy Goldman.</p>
<p><strong>Emma Goldman </strong>to też nie był byle kto, Emma Goldman to był proszę państwa ktoś. Obiekt uwielbienia wyrobników i filozofów. Legenda uciskanych. Gwiazda światowego anarchizmu. Kobieta pod każdym, naprawdę każdym względem niezwykła. Nawet dziś jej marmurowy nagrobek zdobi słuszny cytat i fałszywa data zgonu. Gdzież jej nie było. Wszędzie była. U progu XX stulecia była w Stanach Zjednoczonych i wygłaszała wykłady o ucisku człowieka przez człowieka oraz co można na to począć. Jednym ze słuchaczy był niejaki Czołgosz Leon. Wykłady spodobały mu się do tego stopnia, że postanowił poznać prelegentkę osobiście. Został jednak odpędzony przez najbliższe otoczenie gwiazdy. Otoczenie było przeświadczone, że ma do czynienia z policyjnym szpiegiem i prowokatorem. Coołgosz się nie zniechęcał. Doszło do tego, że anarchistyczne gazetki ostrzegały towarzyszy przed dziwakiem ponawiającym podejrzane próby zbliżeń.</p>
<p>Przełom wieków. To zadziwiające, ale czasy były wówczas takie, że marzeniem przyzwoitego anarchisty było spektakularne wyprawienie jakiejś głowy państwa na tamten świat. Najlepiej przy pomocy bomby. Z braku bomby – przy pomocy broni palnej. Głowy koronowane miały pierwszeństwo, w przypadku braku głowy koronowanej mógł to ewentualnie być oprawca zastępczy tzn. dyktator lub prezydent z dyktatorskimi zapędami. Gdy Leon Czołgosz przeczytał w gazecie, że <strong>Caetano Bresci </strong>zastrzelił akurat włoskiego króla <strong>Umberto I,</strong> postanowił pokazać, że Polak też potrafi i nabył rewolwer. Niezła kanalia była z tego Umberto, akurat odznaczył orderem generała Fiorenzo Bava-Beccarisa w nagrodę za otwarcie ognia do demonstracji składającej się głównie z kobiet i dzieci protestujących przeciw podwyżce cen chleba. Mediolański bruk spłynął krwią, ofiar śmiertelnych było ponoć trzysta. Pomińmy jednak na chwilę dyskusyjną kwestię sensu lub bezsensu terroru indywidualnego i poprzestańmy na twierdzeniu, że wzburzenie Bresciego było zrozumiałe. Podobnie jak i fala sympatii z jaką w pewnych kręgach spotkał się jego czyn. Motywy Czołgosza, który udał się do Buffalo w stanie Nowy York w celu odstrzelenia urzędującego i demokratycznie wybranego prezydenta pozostaną niejasne.</p>
<p><strong>William McKinley </strong>nie był może prezydentem wybitnym, był jednak prezydentem powszechnie lubianym. Wyprowadził kraj z poważnego kryzysu ekonomicznego, umocnił międzynarodową pozycję USA, oparł ostatecznie dolara o parytet złota. Nie było powodu aby go nie lubić i dlatego lubiano go powszechnie. Akurat został wybrany na następną kadencję. I teraz będzie tragikomicznie. Nasz rodak zamieszkuje w Buffalo w pobliżu wystawy panamerykańskiej i czeka na prezydenta. W końcu 6 września pragniie zbliżyć się do głowy państwa ale nie wie jak to uczynić. Ustawia się zatem w kolejce zwolenników i sympatyków aby głowa państwa mogła zbliżyć się do niego z zamiarem uściśnięcia mu dłoni. Ach te amerykańskie rytuały. Sciskanie nie dochodzi do skutku bo Czołgosz dzierży w ręku zawinięty w chusteczkę do nosa rewolwer kalibru 0,32. Udaje mu się przystawić broń do piersi prezydenta i – zanim zostanie obezwładniony przez otoczenie &#8211; oddać dwa strzały.</p>
<p>Cresci strzelał z pewnego dystansu i trafił bez pudła. Czołgosz miał łatwiej, ale mu nie całkiem wyszło. Prezydent nie straci przytomności i zdoła jeszcze uchronić swego niedoszłego mordercę przed nieuchronnym linczem <em>(Go easy with him, boys!)</em>. Po ośmiu dniach umrze w męczarniach na skutek powikłań zakażenia odniesionych ran.</p>
<p>Zaaresztowany, Czołgosz podaje fałszywe nazwisko (Fred Nieman), co jest o tyle zabawne, że policja znajduje w jego kieszeni kartę wyborczą, z której wynika nie tylko jak się nazywa, lecz również, że był w niedawnych wyborach zarejestrowany jako republikanin, ergo wyborca McKinleya. Postawiony przed sądem zostaje po krótkim procesie – przy aplauzie sali – skazany na karę śmierci.</p>
<p>Od Czołgosza odżegnują się wszyscy. Emma Goldman próbuje przedstawić go początkowo jako biednego, godnego politowania, zbłąkanego matoła, ściąga to jednak gromy na jej głowę zarówno ze strony kół oficjalnych jak i dotychczasowych sympatyków. Największe psy wieszają jednak na Czołgoszu anarchiści twierdząc, że dotąd nikomu nie udało się tak skutecznie zaszkodzić jednym głupim i nieprzemyślanym czynem anarchistycznej sprawie. Pogrzeb McKinleya odbył się w Washingtonie i zgromadził nieprzeliczone tłumy. Naród w zgodnym wysiłku rzucił się do wznoszenia niezliczonych pomników i mauzoleów upamiętniających zmarłego. Jakże żałośnie i patetycznie muszą brzmieć w tym kontekście ostatnie słowa Czołgosza:</p>
<p style="padding-left:30px;"><em>„</em><em>I killed the President because he was the enemy of the good people — the good working people. </em><em>I am not sorry for my crime“. (Zabiłem prezydenta, ponieważ był wrogiem dobrych ludzi, dobrych pracujących ludzi. Nie żałuję swego czynu).</em></p>
<p>Leon Czołgosz umiera na krześle elektrycznym 29. października 1901 roku w więzieniu w Auburn. Ku utrapieniu rodziny pozbawiony zostaje chrześcijańskiego pochówku. Przewidując nieuniknione zbezczeszczenie zwłok, władze decydują się na zalanie trumny stężonym kwasem siarkowym. Nasz rodak rozpuszcza się całkowicie w ciągu 24 godzin.</p>
<p>Tak kończy się historia Leona Czołgosza, który pragnąc zdobyć uznanie tych, którzy go nie lubili postanowił – w interesie tych tych, którzy jego poparcia nie pragnęli, kierując się ideami, których nie rozumiał i wychodząc z błędnych założeń &#8211; zamordować wybranego przez siebie prezydenta, ściągając na siebie niechęć i nienawiść wszystkich. Gdyby nie pomoc zarazków gangreny – nawet to by mu się nie udało.</p>
Posted in brudnopis, Marginalia  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/727/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/727/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/727/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=727&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/10/15/panteon-rodakow-pr-leon-czolgosz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Intermezzo nr. 1</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/09/22/intermezzo-nr-1/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/09/22/intermezzo-nr-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 10:58:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z pamiętnika idioty]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[B. Traven]]></category>
		<category><![CDATA[Kropotkin]]></category>
		<category><![CDATA[Pynchon]]></category>
		<category><![CDATA[znikanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=721</guid>
		<description><![CDATA[Na przykład taki B. Traven. Albo Pynchon. Wiele razy znikali. Z każdym zniknięciem ich obecność była bardziej natarczywa.
Kropotkin, wiedziony nagłym kaprysem, postanowił na chwilę zniknąć. I znikł.
Niby nic specjalnego. A jednak.
Myśl, że przed zniknięciem powinien jednak obmyślić sobie sposób powrotu, próbowała pojawić się w głowie Kropotkina, ale nie mogła. Z powodów zasadniczych. I &#8211; mimo [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=721&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Na przykład taki B. Traven. Albo Pynchon. Wiele razy znikali. Z każdym zniknięciem ich obecność była bardziej natarczywa.</p>
<p>Kropotkin, wiedziony nagłym kaprysem, postanowił na chwilę zniknąć. I znikł.</p>
<p>Niby nic specjalnego. A jednak.</p>
<p>Myśl, że przed zniknięciem powinien jednak obmyślić sobie sposób powrotu, próbowała pojawić się w głowie Kropotkina, ale nie mogła. Z powodów zasadniczych. I &#8211; mimo zamiaru uporczywości &#8211; nie pojawiała się.</p>
<p>Gdyby Kropotkin nie znikł, byłby zapewne zakłopotany.</p>
<p>Kolejność rzeczy bywa czasem ważniejsza niż się to z pozoru wydaje.</p>
Posted in brudnopis, Z pamiętnika idioty  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/721/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/721/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/721/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/721/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/721/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/721/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/721/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/721/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/721/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/721/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=721&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/09/22/intermezzo-nr-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Przypadek nr. 3</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/09/21/przypadek-nr-3/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/09/21/przypadek-nr-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Sep 2009 12:39:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[translated]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=716</guid>
		<description><![CDATA[Wypadające staruchy
Wiedziona nadmierną ciekawością starucha wychyliła się z okna, wypadła i roztrzaskała się.
Z okna wychyliła się następna starucha i poczęła przyglądać się leżącej. Ale i jej ciekawość nie wyszła na dobre, bo wypadła w ślad za pierwszą. I roztrzaskała się.
Potem z okna wypadła trzecia starucha. A potem czwarta, a następnie piąta.
Gdy z okna wypadła szósta [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=716&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><strong>Wypadające staruchy</strong></p>
<p>Wiedziona nadmierną ciekawością starucha wychyliła się z okna, wypadła i roztrzaskała się.</p>
<p>Z okna wychyliła się następna starucha i poczęła przyglądać się leżącej. Ale i jej ciekawość nie wyszła na dobre, bo wypadła w ślad za pierwszą. I roztrzaskała się.</p>
<p>Potem z okna wypadła trzecia starucha. A potem czwarta, a następnie piąta.</p>
<p>Gdy z okna wypadła szósta starucha, znużyło mnie przypatrywanie się wypadającym staruchom i poszedłem na Malczewski Rynek, gdzie, jak ludzie powiadają, jakiemuś ślepcowi podarowali szalik zrobiony na szydełku.</p>
<p>(bez daty, tłum. własne)</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Jakże mało pozostało. Większość anegdot z jego krótkiego życia pozostanie na zawsze nieopowiedziana. Ci którzy mogli by je opowiedzieć, spoczęli w masowych grobach na długo przed osiągnięciem wieku, w którym zwykło się spisywać wspomnienia. Pozostały skrawki, strzępy. Te układają się w zadziwiający obraz człowieka, którego cała egzystencja była surrealistycznym wyzwaniem rzuconym systemowi, dziełem sztuki wymierzonym (w sposób zamierzony, niezamierzony?) przeciw dławiącej dyktaturze średniaków, posiadaczy absolutnej prawdy nie znoszącej najmniejszego sprzeciwu.</p>
<p>Boris Semionow wspominał zdarzenie, które wydarzyło się pewnego dnia w redakcji wydawnictwa literatury dziecięcej. Wydawnictwo mieściło się na szóstym piętrze budynku nazwanego potem „Domem Książki”. W trakcie jednego z bezsensownych, niekończących się zebrań, <strong>Ch</strong>. wstał nagle i z pozbawioną wyrazu twarzą podszedł do okna. Bez słowa otworzył okno, wdrapał się na parapet i wyszedł na obiegający fasadę gzyms. Po wąskim gzymsie obszedł budynek dookoła, wszedł ponownie przez inne okno i bez słowa ponownie zasiadł przy stole obrad.</p>
<p>To się nie mogło dobrze skończyć.</p>
Posted in brudnopis, translated  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/716/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/716/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/716/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/716/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/716/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/716/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/716/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/716/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/716/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/716/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=716&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/09/21/przypadek-nr-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Przypadek nr. 2</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/09/18/przypadek-nr-2/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/09/18/przypadek-nr-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Sep 2009 12:12:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[translated]]></category>
		<category><![CDATA[Przyrost substancji]]></category>
		<category><![CDATA[spółdzielnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=711</guid>
		<description><![CDATA[Przypadki
Pewnego dnia Orłow najadł się tłuczonego grochu i umarł. A Kryłow, gdy się o tym dowiedział, też umarł. A Spirydonow umarł ot tak, sam z siebie. A żona Spirydonowa spadła z kredensu i też zmarła. A dzieci Spirydonowa utopiły się w stawie. A babcia Spirydonowa spiła się i polazła nie wiadomo gdzie. A Michajłow przestał [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=711&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><strong>Przypadki</strong></p>
<p>Pewnego dnia Orłow najadł się tłuczonego grochu i umarł. A Kryłow, gdy się o tym dowiedział, też umarł. A Spirydonow umarł ot tak, sam z siebie. A żona Spirydonowa spadła z kredensu i też zmarła. A dzieci Spirydonowa utopiły się w stawie. A babcia Spirydonowa spiła się i polazła nie wiadomo gdzie. A Michajłow przestał się czesać i dostał parchów. A Krugłow narysował damę z pejczem i postradał zmysły. A Perechrestow otrzymał przekaz na czterysta rubli i zrobił się taki ważny, że go wywalili z roboty.</p>
<p>Dobrzy ludzie, a nie potrafią jakoś wziąć się do kupy.</p>
<p><span style="color:#808080;">22.08.1933</span></p>
<p><span style="color:#808080;">(tłum. własne)</span></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Władymir Liwszyc wspominał po latach:</p>
<p style="padding-left:30px;">„Pokój w którym żył urządzony był skromnie, nieomal ascetycznie.Być może dlatego uwagę odwiedzających przyciągał natychmiast przedziwny przedmiot znajdujący się w jednym z jego narożników, zdumiewający konglomerat kawałków metalu niewiadomego pochodzenia, deseczek, pustych paczek po papierosach, sprężyn, opon rowerowych, sznurków i puszek po konserwach.</p>
<p style="padding-left:30px;">- Co to takiego – pytał osłupiały gość.</p>
<p style="padding-left:30px;">- Maszyna.</p>
<p style="padding-left:30px;">- Co za maszyna?</p>
<p style="padding-left:30px;">- No, maszyna. Ogólnie.</p>
<p style="padding-left:30px;">- I skąd pochodzi ta maszyna?</p>
<p style="padding-left:30px;">- Sam zbudowałem &#8211; brzmiała dumna odpowiedź.</p>
<p style="padding-left:30px;">- I co ona robi, ta maszyna?</p>
<p style="padding-left:30px;">- Nic specjalnego.</p>
<p style="padding-left:30px;">- Jak to &#8211; nic?</p>
<p style="padding-left:30px;">- No &#8211; nic.</p>
<p style="padding-left:30px;">- To w takim razie, do czego ona służy?</p>
<p style="padding-left:30px;">- A bo ja wiem? Po prostu chciałem mieć w domu jakąś maszynę&#8230;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Czy z takim nastawieniem do życia można było przeżyć w tamtej rzeczywistości? A jeśli tak, to jak długo?</p>
Posted in brudnopis, translated  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/711/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=711&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/09/18/przypadek-nr-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Przypadek nr.1</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/09/17/przypadek-nr-1/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/09/17/przypadek-nr-1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 17:59:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[translated]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/2009/09/17/przypadek-nr-1/</guid>
		<description><![CDATA[Błękitny zeszyt nr. 10
Był sobie raz rudzielec, nie miał ani oczu ani uszu. Włosów też nie miał, tak że rudzielcem zwano go raczej bezpodstawnie.
Ponieważ nie miał ust, nie mógł mówić. Nosa również nie miał.
Nie miał nawet rąk ani nóg. Nie miał brzucha, grzbietu ani pleców. Wnętrzności także nie miał. Niczego nie miał! Tak, że nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=709&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><strong>Błękitny zeszyt nr. 10</strong></p>
<p>Był sobie raz rudzielec, nie miał ani oczu ani uszu. Włosów też nie miał, tak że rudzielcem zwano go raczej bezpodstawnie.</p>
<p>Ponieważ nie miał ust, nie mógł mówić. Nosa również nie miał.</p>
<p>Nie miał nawet rąk ani nóg. Nie miał brzucha, grzbietu ani pleców. Wnętrzności także nie miał. Niczego nie miał! Tak, że nie wiadomo, o kogo tu w zasadzie chodzi.</p>
<p>Może zatem lepiej, gdy nie będziemy już więcej o nim mówić.</p>
<p>Z: „Przypadki” (1937)</p>
<p>(tłum. własne)</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Gdy pisał te słowa, mieszkał wraz z żoną, Mariną Władymirowną Malicz, siostrą, chorym ojcem i chmarą „dokwaterowanych” lokatorów w mieszkaniu komunalnym przy ulicy Nadeżdinskiej, później przemianowanej na Majakowskiego. O jego pokoju krążyły plotki, że ściany wytapetowane są kartkami z wierszami i aforyzmami. Centralne miejsce zajmować miał napis „Nie jesteśmy pierogami”</p>
Posted in brudnopis, translated  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/709/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/709/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/709/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/709/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/709/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/709/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/709/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/709/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/709/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/709/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=709&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/09/17/przypadek-nr-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Przeczucie tragedii?</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/09/16/przeczucie-tragedii/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/09/16/przeczucie-tragedii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2009 15:06:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[translated]]></category>
		<category><![CDATA[lis]]></category>
		<category><![CDATA[Pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[proporcje]]></category>
		<category><![CDATA[tłumaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[wrona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=707</guid>
		<description><![CDATA[Czworonożna wrona
Dawno, dawno temu, żyła sobie czworonożna wrona. W zasadzie miała pięć nóg. Ale o tym, to nawet opowiadać nie ma sensu.
Pewnego razu czworonożna wrona kupiła kawy. Kupiła i myśli: &#8221; No, no. Kupiłam sobie kawy i co ja teraz z nią pocznę?&#8221;
A tu nagle, jak na nieszczęście, przechodzi lis. Zauważył wronę i wrzeszczy:
-Ej &#8211; [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=707&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><strong>Czworonożna wrona</strong></p>
<p>Dawno, dawno temu, żyła sobie czworonożna wrona. W zasadzie miała pięć nóg. Ale o tym, to nawet opowiadać nie ma sensu.<br />
Pewnego razu czworonożna wrona kupiła kawy. Kupiła i myśli: &#8221; No, no. Kupiłam sobie kawy i co ja teraz z nią pocznę?&#8221;</p>
<p>A tu nagle, jak na nieszczęście, przechodzi lis. Zauważył wronę i wrzeszczy:<br />
-Ej &#8211; wrzeszczy &#8211; ty, wrona!</p>
<p>A wrona odwrzaskuje:<br />
- Sam wrona!</p>
<p>A lis na to, również wrzaskiem:<br />
- A ty, wrona &#8211; po prostu &#8211; świnia!</p>
<p>Z nerwów wrona rozsypała kawę. A lis pobiegł sobie w swoją stronę.</p>
<p>Wrona zlazła na ziemię i powlekła się do swego nędznego domostwa na swych czterech, a dokładniej powiedziawszy, pięciu nogach.</p>
<p>13.2.1938</p>
<p><span style="color:#808080;"><em>(tłumaczenie własne)</em></span></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Czy pisząc te słowa przeczuwał już, jak to się wszystko dla niego skończy? Był luty, liczne kanały przecinające granitowe miasto skute były lodem. Ludzie znikali. Z najbliższych przyjaciół nie pozostało wielu. Konstanty zdążył młodo umrzeć na gruźlicę. Zawsze był szczęściarzem. Aleksander został zaaresztowany jako pierwszy, podobno pozwolono mu zabrać ogryzek ołówka i zeszyt. Pierwszy Mikołaj zniknął na zawsze przed trzema miesiącami. Drugi Mikołaj zniknie za pięć tygodni.</p>
<p>Zajęci pielęgnacją własnej pamięci i własnego bólu, zapominamy często o proporcjach.</p>
Posted in brudnopis, translated  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/707/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=707&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/09/16/przeczucie-tragedii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Na marginesie. Glosa.</title>
		<link>http://pytania.wordpress.com/2009/09/14/na-marginesie-glosa/</link>
		<comments>http://pytania.wordpress.com/2009/09/14/na-marginesie-glosa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2009 13:42:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marginalia]]></category>
		<category><![CDATA[brudnopis]]></category>
		<category><![CDATA[Deutsch]]></category>
		<category><![CDATA[Fichte]]></category>
		<category><![CDATA[Naród - definicja]]></category>
		<category><![CDATA[Podświadomość zbiorowa. ptriotyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Renan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pytania.wordpress.com/?p=697</guid>
		<description><![CDATA[Mało w naszym kraju popularny (a szkoda) Karl W. Deutsch był autorem interesującej definicji narodu:
„Naród jest wspólnotą, którą jednoczą błędne wyobrażenia dotyczące jej początków, jak rówież nienawiść w stosunku do sąsiadów.”

Nie będziemy w tym miejscu z tą definicją dyskutować. Z niejasnych powodów to interesujące nad wyraz zdanie (po raz pierwszy opublikowane w 1969 roku w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=697&subd=pytania&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Mało w naszym kraju popularny (a szkoda) Karl W. Deutsch był autorem interesującej definicji narodu:</p>
<p style="padding-left:30px;"><em>„Naród jest wspólnotą, którą jednoczą błędne wyobrażenia dotyczące jej początków, jak rówież nienawiść w stosunku do sąsiadów.”<br />
</em></p>
<p>Nie będziemy w tym miejscu z tą definicją dyskutować. Z niejasnych powodów to interesujące nad wyraz zdanie (po raz pierwszy opublikowane w 1969 roku w „Nationalism and its alternatives”) przypisywane jest &#8211; wciąż od nowa i z zadziwiającą konsekwencją &#8211; Ernestowi Renanowi. Gdy jednak zajrzymy do (niesłusznie zapomnianego) tekstu sławetnego wykładu Renana pt. &#8220;Qu&#8217;est-ce qu&#8217;une nation?&#8221; (<a href="http://webheim.de/translated/Renan_Czym_jest_narod.html" target="_blank">Czym jest naród</a>), nie odnajdziemy nawet śladu aforystycznego radykalizmu Deutscha. Odnajdziemy natomiast kilka myśli o zadziwiającej komplementarności do zacytowanej powyżej definicji, myśli które nadają jej dotkliwy wymiar niewygodnej i jednocześnie (być może) niemożliwej do zaakceptowania prawdy.</p>
<p>Jakże niedawno się te narody pojawiły. To Johann Fichte jako pierwszy zdefiniował naród jako byt obiektywny, wspólnotę, którą łączą wspólne cechy takie jak przynależność etniczna bądź język. Z religią był &#8211; co nie powinno raczej dziwić &#8211; ostrożniejszy. Przed Fichtem narodów, przynajmniej w dzisiejszym sensie tego pojęcia,  zupełnie nie było. Renan  przeciwstawił poglądom Fichtego model odrębny. Zgadza się wprawdzie, że jest to wspólnota, którą wiele rzeczy musi łączyć;  naród jest jednak w jego mniemaniu w pierwszym rzędzie rezultatem zbiorowego „aktu woli”. Naród powstaje na skutek kolektywnego aktu zapomnienia dotyczącego faktów haniebnych, niesławnych, niemożliwych do pogodzenia z tworzonym mitem. Obowiązkiem każdego Francuza jest np. skuteczne zapomnienie Nocy Sw. Bartłomieja i rzezi Albigensów. Zapomnienie i &#8220;błąd&#8221; historyczny są w jego mniemaniu istotnym czynnikiem tworzenia narodu, rzetelna praca historyka oznacza dla narodu nierzadko niebezpieczeństwo.</p>
<p>Przypominając zatem to co zapomniane i niewygodne, jak również sprowadzając historię z poziomu słusznych hipotez, wygodnych założeń i korzystnych przypuszczeń do płaszczyzny bezsprzecznie udokumentowanych faktów (lub choćby rachunku prawdopodobieństwa), musimy liczyć się z tym, że nikt nam za to raczej nie podziękuje. Kogo interesuje czy tyłek Mony Lizy pokryty był pryszczami?</p>
<p>Pytanie pierwsze brzmi: co <strong>my </strong>musieliśmy skutecznie zapomnieć, zepchnąć do zbiorowej podświadomości, aby móc się stać narodem?</p>
<p>Patriotyczna odpowiedź na powyższe pytanie brzmi zazwyczaj: w przeciwieństwie do innych &#8211; nic a nic.</p>
<p>Pytanie drugie jest trudniejsze: czy ta odpowiedź powinna nam wystarczyć?</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Uwaga:</p>
<p>Link w tekście prowadzi jedynie do polskiego tłumaczenia pierwszej części eseju. Angielskie tłumaczenie całości: <a href="http://www.cooper.edu/humanities/core/hss3/e_renan.html" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<p>Dla miłośników tekstów oryginalnych <a href="http://agora.qc.ca/reftext.nsf/Documents/Nation--Quest-ce_quune_nation_par_Ernest_Renan" target="_blank">wersja francuska</a></p>
Posted in brudnopis, Marginalia  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pytania.wordpress.com/697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pytania.wordpress.com/697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pytania.wordpress.com/697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pytania.wordpress.com/697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pytania.wordpress.com/697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pytania.wordpress.com/697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pytania.wordpress.com/697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pytania.wordpress.com/697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pytania.wordpress.com/697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pytania.wordpress.com/697/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pytania.wordpress.com&blog=4369241&post=697&subd=pytania&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pytania.wordpress.com/2009/09/14/na-marginesie-glosa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/be985b71a49b9a6c0fce34b93165eee7?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">telemach</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>