Nieznana teza Wittgensteina
lipiec 30, 2008
Z siedmiu tez leżących u podstaw traktatu logiczno-filozoficznego najsłynniejszą jest ostatnia. “What we cannot speak of we must pass over in silence.” Gdyby ogłoszono konkurs pięknosci na najbardziej eleganckie zdanie w historii mysli filozoficznej, siódma teza miałaby z pewnoscią szanse na zajęcie zaszczytnego, pierwszego miejsca. Mniej znany jest fakt, ze w pierwszym wydaniu dzieła, nie była to teza ostatnia. Ostatnia została w następnych wydaniach wykreślona na prośbę autora. Brzmiala ona: “What we cannot speak of we must pass over in silence.” – była zatem powtórzeniem poprzedniej. Istnieją co najmniej dwie możliwe interpretacje tego faktu:
1. Był to idiotyczny błąd drukarski. Jest to interpretacja karkołomna jeśli uświadomimy sobie że korekta trwała wiecznie, doprowadzała do szaleństwa drukarzy, a podstawowym tematem dzieła (jedynego zresztą jakie ukazało sie za życia autora) była precyzja i logika myślenia.
2. Było to działanie zamierzone. Działanie z pogranicza prowokacji i kokieteri.
Spryciarz z tego Wittgensteina.
Sa rzeczy na niebie i na ziemi ktore nie snily sie nawet filologom. Spodobalo mi sie bardzo.
Dziekuje za pierwszy wpis. Resztę wpiszę sam w ramach samoobsługi.
ni znam się na Wittgensteinie (choć lubiłem czytać „Traktat…” kiedyś, formalnie bardzo rozwijające
)
– ale ostatnio napisałem, że czego nie da się sfotografować – to nie istnieje.
ot, tak: dla Jaja.
a co do tego końca:
(z wikipedii, której w tym momencie wierzę
)
@makowski: tak się na pozór wydaje…Jeśli pogrzebiesz głębiej to przestaniesz wierzyć Wikipedii. W. to był ciekawy facet, obdarzony nerwicą natręctw i przymusem sprawdzania wszystkiego po tysiąc razy. Doprowadzał wydawców i drukarzy do szaleństwa niekończącymi się korektami w te i z powrotem. jest zatem zupełnie wykluczone aby mógł być to błąd drukarski, książeczka cieniuśka, tez parę na krzyż. A zatem mało wiarygodne nawet jeśli Wiki by bardzo chciała by było inaczej.
ja nie wierzę wikipedii; ale zna(-łem) sie trochę na Panach Zecerach, od – prawie – Dziecka
)
oni dużo mogą…
(znaczy: kiedyś mogli; bo tera to się nazywa „grafik komputerowy” hłe, hłe, hł…
ps.
www3.interscience.wiley.com/journal/118619893/abstract
)
(ale w kopii tam:
arthistory.berkeley.edu/davis/Nichols&Renov.pdf
…………………
i ja bym się do tego; choć nie znam sie na Filozofii; ale z typografii wynika, że to JEDNAK lepiej zakończyć Zdaniem zapetlonym; 1szym i Ostatnim (= jednocześnie
a mówiąc wprost: Autor – dostarczał rękopis. Zecer: skladał. i dawał Autorowi tzw. szczotki. [jeśli w rękopisie było powtórzenie – Zecer, a tym bardziej NIEMIECKI – je powtarza. LW nanosi korektę; na papierze. zapomina skreślić; lub skreśla niewyraźnie. Pan Zecer – nie usuwa ost. Zdania; a jest to Ostatnia Korekta. rzecz idzie do druku…)
) skrócony – zostaje…
może też po drodze była tzw. korekta kolumnowa. ale w takiej – częsty błąd w korekcie – czasem nie zauważa sie „rzeczy oczywistych”. w tym np. skrótów. i text – …teoretycznie”
znałem nawet dość up… Autorów; którym się takie rzeczy…
@makowski: ja też.